Skąd się biorą metale

Metale już dawno stały się częścią cywilizacji człowieka. Dziś w zasadzie nie zauważamy ich obecności, a przecież trudno sobie wyobrazić bez nich świat.
Z punktu widzenia materiałoznawstwa i fizyki metale to materiały, które dobrze przewodzą prąd elektryczny i ciepło, są plastyczne, łatwe w obróbce, a także mają charakterystyczny połysk. Ich właściwości w dużym stopniu determinowane są obecnością w strukturze wiązań metalicznych, a także zdelokalizowanych elektronów, które łatwo mogą się przemieszczać. I właśnie ten tzw. gaz elektronowy jest odpowiedzialny za przewodnictwo elektryczne i cieplne, ale także za połysk. Metale są ciałami stałymi w temperaturze pokojowej – z jednym wszakże wyjątkiem, którym jest rtęć.

Gdzie znajdziemy metale

Większość metali występuje w skorupie ziemskiej w postaci rozmaitych związków chemicznych. Wynika to z tego, że są one stosunkowo reaktywne, a miliardy lat istnienia Ziemi pozwoliły na to, że po prostu zdążyły one przereagować z innymi pierwiastkami, tworząc rozmaite minerały. Ale są też oczywiście wyjątki, czyli tzw. metale rodzime. Najbardziej znanym z nich jest złoto, które w postaci niezmienionej przywędrowało na Ziemię z dalekiego kosmosu.

Samorodek złota (Australia) – niemal 2 kg

żródło: Wikimedia, licencja: CC BY SA 2.0

Również inne metale szlachetne występują w stanie wolnym – platyna, srebro, rod czy osm. Najczęściej spotykamy je w postaci zmieszanej, czyli jako stopy metaliczne. Innym metalem występującym gdzieniegdzie w postaci rodzimej jest miedź.

Bywa, że spotykamy też na powierzchni Ziemi metaliczne żelazo i nikiel. W tym przypadku nie nazywamy ich rodzimymi, ponieważ tak naprawdę przywędrowały one stosunkowo niedawno z przestrzeni kosmicznej, lądując w postaci meteorytów żelaznych, czasem bardzo dużych.

Meteoryt Hoba – masa ponad 50 ton (Namibia)
skład: 84% Fe, 16% Ni, ślady Co

źródło: Wikimedia, licencja: CC BY SA 2.0

Trzeba też pamiętać, że olbrzymia ilość (rzędu 1021 ton) żelaza i niklu w postaci wolnej tworzy jądro Ziemi. Na powierzchni bardzo rzadko możemy znaleźć żelazo rodzime, tzw. telluryczne. Spotyka się je na Grenlandii, lokalni Inuici wykorzystywali je do produkcji narzędzi, m.in. noży.

Redukujemy

Jeśli metal występuje na Ziemi w formie związków chemicznych, w celu jego pozyskania musimy wykonać reakcję chemiczną, znaną pod nazwą redukcji. Człowiek wpadł na pomysł redukowania związków metali, przede wszystkim żelaza, już bardzo dawno temu. Było ono niezwykle przydatne, przede wszystkim do wyrobu narzędzi. Pierwotnie żelazo pozyskiwano z rud darniowych, które zawierają niewielkie ilości limonitu, w składzie którego są tlenki i wodorotlenki żelaza. Później okazało się, że istnieją znacznie lepsze źródła tego metalu. Niezależnie jednak od tego, z jaką rudą mamy do czynienia, uzyskanie z niej żelaza pierwiastkowego polega zwykle na reakcji z węglem. Tlenki i wodorotlenki żelaza redukują się do pierwiastkowego Fe, a węgiel przechodzi w CO i CO2. Czysty przypadek zrządził, że dodatek niewielkiej ilości węgla do żelaza powoduje, że staje się ono znacznie twardsze i zyskuje doskonałe właściwości (patrz niżej). Już ponad 2 tysiące lat temu uzyskiwano żelazo, stosując tzw. dymarki, czyli gliniane piece, w których dokonywano procesu redukcji rudy. Na terenie Polski możemy zobaczyć na żywo, jak to się odbywa, uczestnicząc w połowie sierpnia każdego roku w święcie Dymarek Świętokrzyskich.

Rekonstrukcja dymarki – Biskupin
źródło: Wikimedia, licencja CC BY SA 2.5

Dziś proces otrzymywania żelaza z rudy oparty jest na tej samej zasadzie. Zmieniła się tylko wielkość urządzenia, ponieważ aktualnie używa się tzw. wielkiego pieca. Pozwala on na jednorazowe uzyskanie nawet do 300 ton surówki, którą następnie przetwarza się na stal lub żeliwo.

Podobne w konstrukcji i zasadzie działania piece stosuje się do otrzymywania kilku innych metali, takich jak cynk czy ołów.

Wielki piec – Duisburg (Niemcy)

Dietmar RabichDuisburg, Landschaftspark Duisburg-Nord, Hochofen 2 — 2016 — 1115CC BY-SA 4.0

Hydrometalurgia i elektrometalurgia

W przypadku wielu rud mamy do czynienia z mieszaniną wielu pierwiastków metalicznych. W takiej sytuacji prosty proces redukcji jest zdecydowanie niewystarczający. Z pomocą przychodzą tutaj fizyka i chemia. W zależności od tego, z jakimi metalami mamy do czynienia, stosując odpowiednie roztwory wodne, powodujemy ługowanie konkretnych związków z mieszaniny. Dalszy proces polega najczęściej na ich zagęszczeniu i wydzieleniu czystego metalu – metodą czysto chemiczną albo też elektrolityczną. Wynalezienie prądu elektrycznego w zdecydowany sposób ułatwiło metalurgom zarówno wydzielanie metali, jak też ich oczyszczanie, zwane tutaj rafinacją. Warto podkreślić, że także w procesach elektrolitycznych podstawową reakcją, która ma miejsce, jest redukcja jonów metalu do obojętnego pierwiastka.

Otrzymywanie miedzi

Miedź jest jednym z najcenniejszych metali, niezbędnym w wielu dziedzinach życia. Niestety, rudy miedzi zawierają stosunkowo wiele zbytecznego balastu. Dlatego też pierwszym procesem, którym są poddawane, jest flotacja. Wykorzystuje się tutaj różną zwilżalność składników rudy. Na olbrzymią skalę flotacja jest wykorzystywana m.in. w polskich kopalniach KGHM. W wyniku tego procesu następuje zdecydowane wzbogacenie materiału w miedź – powstaje tzw. koncentrat miedzi, składający się głównie z siarczków Cu. Następnym etapem jest uzyskanie tzw. „kamienia miedziowego”, który zawiera już ok. 30% Cu, ale też pewne ilości srebra, które zawsze towarzyszy miedzi. W kolejnym etapie kamień miedziowy pozbawia się siarki i otrzymuje surową metaliczną miedź. Ponieważ nadal zawiera ona zanieczyszczenia pogarszające jej właściwości (w tym przewodnictwo), ostatnim etapem jest elektrorafinacja, będąca, mówiąc skrótowo, elektrolizą. Przy okazji uzyskuje się inne cenne pierwiastki metaliczne, takie jak srebro, złoto, pallad i platyna, a także bardzo cenny (ok. 1900 $/kg) i rzadki ren. Polska jako jedyna w Europie produkuje ten metal z własnych źródeł.

Ze względu na to, że uzyskiwanie miedzi jest procesem drogim i kosztownym, na całym świecie metal ten podlega recyklingowi.

Aluminium

Glin to powszechnie występujący w skorupie ziemskiej pierwiastek. Jego związki były stosowane już od dawna, ale czysty glin wyodrębniono dopiero w XIX w. Aluminium, czyli glin o czystości technicznej, otrzymuje się w procesie elektrolizy, wykorzystując naturalne boksyty, w skład których wchodzą głównie wodorotlenki glinu. W pierwszym etapie boksyt przetwarza się w tlenek glinu (Al2O3). Proces ten generuje dużą ilość odpadu zwanego „czerwonym szlamem”. Gromadzony jest on w olbrzymich zbiornikach i stanowi spore zagrożenie ekologiczne. W 2010 r. na Węgrzech miała miejsce katastrofa, w trakcie której uwolnione zostało 700 tys. m3 toksycznego i żrącego czerwonego szlamu.

Tlenek glinu przerabiany jest na czysty metal w procesie elektrolitycznym (Halla-Heroulta). Wymaga on olbrzymich ilości energii elektrycznej, dlatego też wydziały elektrolizy budowane są w pobliżu istniejących elektrowni. Elektrolizery zasilane są prądem o niskim napięciu (rzędu 5V), ale olbrzymim natężeniu – 100-300 tys. amperów.

Hala elektrolizy (widoczne pionowe czarne elektrody)
źródło: Wikimedia, licencja: GNU FDL

Także ten proces bardzo negatywnie oddziałuje na środowisko naturalne, ponieważ w trakcie elektrolizy emitowane są duże ilości szkodliwych związków fluoru. Dlatego też na całym świecie promowany jest recykling odpadów aluminiowych, które w prosty sposób można przetworzyć na czysty metal i wykorzystać ponownie.

O uzyskiwaniu aluminium, a także o transporcie boksytów pisał jakiś czas temu Przemek Darmochwał.

Złoto

Ten cenny metal występuje niemal wyłącznie w postaci rodzimej, w tzw. samorodkach. Przy odrobinie szczęścia są one wypłukiwane przez wody podziemne i pojawiają się w strumieniach. Pojawienie się większych ilości samorodków dało początek masowemu napływowi poszukiwaczy złota w połowie XIX w. w Kalifornii i kanadyjskiej Kolumbii Brytyjskiej, a potem na Alasce. Był to czas tzw. gorączki złota.

It’s blow, boys, blow
For California-oh
For there’s plenty of gold, so I’ve been told
On the banks of Sacramento

Przemysłowe wydobycie szlachetnego kruszcu odbywa się w kopalniach. Przez wiele lat w wydobyciu złota przodowała RPA, dziś liderem są Chiny. Oczywiście nie zawsze jest tak, że w kopalniach występują żyły złota. Ze względu na cenę tego metalu opłacalne jest wydobycie rud o zawartości zaledwie 0,00005% Au. Przez wiele lat próbowano uzyskiwać złoto z wody morskiej, ale nadal nie ma efektywnego ekonomicznie sposobu na taką produkcję.

Stopy żelaza

Czyste żelazo stosuje się bardzo rzadko. Zazwyczaj mamy do czynienia ze stopami, w których obok żelaza występują inne składniki, przede wszystkim węgiel. Jeśli węgla jest niewiele (do ok. 0,02%), otrzymujemy ferryt. Gdy jest go więcej – do 2,11% – uzyskujemy bardzo szeroko stosowany stop zwany stalą. Metalurdzy oraz inżynierowie wyróżniają wiele rodzajów stali, ale podstawowymi dwoma kategoriami są stale niestopowe (dawniej zwane węglowymi) oraz stopowe. Te ostatnie najczęściej zawierają aż do kilkudziesięciu procent innych składników. Dodatki te w dużym stopniu wpływają na właściwości materiału, takie jak hartowność czy zwiększona wytrzymałość. Nieco ponad 100 lat temu odkryto, że spory dodatek chromu (powyżej 11%) zdecydowanie poprawia trwałość stali, która staje się odporna na korozję. Jest to tzw. stal nierdzewna, znana czasem pod skrótem INOX. Jest ona także kwasoodporna.
W przypadku, gdy węgla jest więcej niż 2,11%, taki stop nazywa się żeliwem. Znajdziemy je w starych grzejnikach, ciężkich garnkach i patelniach, a także rurach i włazach kanałowych.

Popularne stopy metali

Od bardzo dawna znane są stopy miedzi. Bardzo popularny jest mosiądz, zawierający od 10 do 45% cynku. Jest on odporny na korozję i łatwy w obróbce. Mosiądz manganowy (1% Mn) stosuje się do wyrobu monet 1, 2 i 5 gr. Jeśli składnikiem obok Cu jest cyna lub inne metale czy pierwiastki niemetaliczne, takie stopy nazywamy brązami. Ich zastosowanie jest dziś ograniczone ze względu na dość wysoką cenę. Czasami do brązów zaliczamy też spiż, w którym obok cyny występują cynk i ołów. Spiż jest odporny na korozję i ścieranie. Wykonuje się z niego dzwony, dawniej stosowano go też do wyrobu luf armatnich. Najwyższe odznaczenie wojenne Imperium brytyjskiego, Victoria Cross, było dawniej wykonywane właśnie ze spiżu pochodzącego z dwóch armat zdobytych po bitwie pod Sewastopolem (wojna krymska 1853-56).

Bardzo popularne są stopy zawierające glin. Dodatek miedzi, manganu, magnezu czy też krzemu zdecydowanie poprawiają właściwości mechaniczne tego stopu, podczas gdy gęstość niewiele odbiega od gęstości aluminium. Stosowane są w wielu konstrukcjach lotniczych. Niestety, duraluminium łatwiej niż czyste aluminium ulega korozji.
Szczególnym przykładem stopów są amalgamaty, czyli stopy metali z rtęcią. Kiedyś amalgamat zawierający srebro, cynę, miedź i kadm był stosowany w stomatologii jako wypełnienie ubytków. Dziś na szczęście to już odeszło w niepamięć.

Nazwy pierwiastków chemicznych: Na początku była miedź

Skąd się biorą metale? Wiemy, że przeważnie z rud. A rudy? Przeważnie z ziemi. Sprawdza się to także w językoznawstwie, bo starogreckie słowo métallon oznaczało z początku kamieniołom lub kopalnię. Dopiero w późniejszej grece zaczęło oznaczać także to, czego kopalnia dostarcza, czyli dowolne skały i minerały, w tym rudy metali, a na koniec same metale. Nazwa zawodowa metallourgós oznaczała z początku górnika, nie metalurga. Także łacińskie słowo metallum, zapożyczone z greki, miało kolejno te same znaczenia. Damnātus in metallum znaczyło w starożytnym Rzymie ‘skazany na ciężkie roboty w kamieniołomie/kopalni’. Pochodzenie słowa greckiego nie jest jasne. Ma ono bez watpienia związek z czasownikiem metalláō ‘poszukiwać, wnikliwie badać’, niestety o jego pochodzeniu wiemy równie mało.

A jak nazywały się metale wcześniej? To trochę skomplikowane, bo nie zawsze istniało słowo ogólne oznaczające dowolny metal obok bardziej wyspecjalizowanych terminów o znaczeniu ‘miedź’, ‘srebro’, ‘złoto’, ‘żelazo’, ‘cyna’ czy ‘ołów’ (żeby wspomnieć kilka metali znanych ludziom od dawna). Jeśli jednak cofniemy się w czasie mniej więcej do V tysiąclecia p.n.e., czyli do czasów, kiedy metalurgia była w powijakach, a metale nie miały wielu zastosowań, łatwo sobie wyobrazić, że terminologia ówczesna musiała być prostsza.

Tu i ówdzie znajomość metali zaczynała się rozwijać. Na przykład na Bałkanach i w południowych Karpatach wydobywano, prawdopodobnie wytapiano i obrabiano miedź oraz ołów (raczej wytopiony z galeny niż rodzimy) ponad 7000 lat temu. Stopy miedzi (brązy cynowe) oraz złoto i być może srebro pojawiają się w tym regionie niewiele później. Znajomość miedzi rodzimej w północnym Iraku i wschodniej Anatolii była jeszcze wcześniejsza (ok. 9000 lat temu). W ogóle w porównaniu z innymi metalami miedź odgrywała początkowo największą rolę praktyczną jako materiał, z którego dało się po odpowiedniej obróbce wytwarzać narzędzia – nie tylko w Eurazji, ale także w Ameryce Północnej. W pobliżu Wielkich Jezior ludzie nauczyli się wykorzystywać występujące tam bogate, płytko położone złoża miedzi rodzimej już 9500 lat temu, przypuszczalnie wcześniej niż na Bliskim Wschodzie. Około 5000 lat temu, gdy w Europie Południowej epoka miedzi zaczynała się dopiero rozkręcać, rdzenni Amerykanie stopniowo zaniechali jej wydobywania – na pewno nie dlatego, że wyczerpały się złoża. Wytwarzano jeszcze ozdoby miedziane i drobne narzędzia (szydła), ale przestano używać miedzianych noży, siekierek czy grotów. Prawdopodobnie dlatego, że wyjątkowo czysta amerykańska miedź (99% Cu) była zbyt miękka, aby konkurować z bardziej tradycyjnymi materiałami (kość, róg, kamień). W Eurazji metodą prób i błędów eksperymentowano z obróbką, a następnie wytopem miedzi, poprawiając jej parametry za pomocą domieszek arsenu lub cyny (najpierw naturalnie występujących w danym złożu, później dodawanych celowo), dzięki czemu metalurgia miedzi wyszła ze ślepego zaułka. W Ameryce Północnej ten etap nie nastąpił.

„Ciupaga” Ötziego, czyli “Człowieka Lodu”, który zginął w tyrolskich Alpach ok. 5200 lat temu. Siekierka składa się z cisowego styliska i ostrza z niemal czystej miedzi (99,7% Cu), importowanej z południowej Toskanii (ok. 500 km od ojczyzny Ötziego). Foto: Muzeum Archeologiczne Południowego Tyrolu. Źródło: Science News (domena publiczna).

Miedź bałkańska docierała przez łańcuszek pośredników do ludów rolniczo-pasterskich otaczających Morze Czarne, w tym do Praindoeuropejczyków. Zanim jeszcze zaszła rewolucja metalurgiczna IV/III tysiąclecia p.n.e., zapoczątkowana przez udoskonalenie produkcji brązu na Bliskim Wschodzie, istniało już słowo indoeuropejskie, rzeczownik rodzaju nijakiego *h₂ájos (w przypadkach zależnych *h₂ájes-) o znaczeniu ‘metal’ – domyślnie ‘miedź’ (głównie dlatego, że innych metali prawie nie znano). Jego refleksami są: staroindyjskie áyas, oznaczające z początku miedź lub brąz, później głównie żelazo; łacińskie aes (dopełniacz aeris) ‘miedź, brąz, spiż, mosiądz’ (a także ‘pieniądze, płatność’); germańskie *aiz ‘ruda, miedź, brąz’, od którego pochodzi m.in. staroangielskie ār > angielskie ore (o współcześnie zawężonym znaczeniu). Szeroki zakres znaczeń jest typowy dla archaicznej terminologii metalurgicznej także poza rodziną indoeuropejską. Na przykład w językach uralskich również istniało uniwersalne słowo oznaczające ‘metal’, *wäśkä, od którego pochodzi estońskie vask ‘miedź’, archaiczne fińskie vaski ‘miedź, brąz, mosiądz’, ale także węgierskie vas ‘żelazo’ (z późną specjalizacją znaczeniową). Natomiast konkretne nazwy metali „niemiedzianych” (złota, srebra, żelaza itp.) są w językach uralskich reprezentowane przez zapożyczenia (w przypadku złota np. fińskie kulta z pragermańskiego *gulþa-, węgierskie arany z irańskiego *dzaranja-).

Jednym z głównych ośrodków wydobycia i eksportu miedzi był w starożytności Cypr (po starogrecku Kúpros). Sprowadzaną stamtąd miedź Rzymianie nazywali aes cyprium ‘metal cypryjski’ albo po prostu cyprium z pominięciem domyślnego rzeczownika, co w późnej łacinie przekształciło się w słowo cuprum, już o precyzyjnym znaczeniu ‘miedź’. Znaczna część Europy albo odziedziczyła to słowo z łaciny (języki romańskie), albo je zapożyczyła wprost z łaciny lub drogą pośrednią (języki germańskie, celtyckie, baskijski, współczesny fiński). Wiemy zatem, skąd się wzięły słowa cuivre, copper, Kupfer itd. Oczywiście cuprum (Cu) w terminologii chemicznej to także pamiątka dawnego znaczenia Cypru.

W języku staroindyjskim słowo áyas zostało częściowo zastąpione przez synonim lohá- < *h₁rowdʰo- ‘czerwony’ (patrz angielskie red, polskie rudy). Mogło ono oznaczać miedź, nawiązując do jej koloru, ale także do żelaza przez skojarzenie z czerwonawym kolorem rdzy lub rud żelaza (stąd też prasłowiańskie *ruda i staroislandzkie rauði ‘ruda darniowa’) albo po prostu wskutek mechanicznego przeniesienia wieloznaczności dawniejszego określenia na nowsze. Także w językach irańskich miedź  przemianowano na *rauda- (o tej samej etymologii). Poza grupą indoirańską nazywanie miedzi „czerwonym metalem” spotykamy jednak rzadko. Natomiast typowymi nazwami srebra i złota w całej rodzinie indoeuropejskiej są właśnie określenia koloru w formie przymiotników rodzaju nijakiego: ‘białe/lśniące’ (*h₂r̥ǵn̥tom > argentum), ‘żółte/świecące’ (*ǵʰl̥h₃tom > gold, *h₂ah₂usom > aurum) itp. Zapewne były one początkowo przydawkami określającymi różne odmiany *h₂ajos o nietypowych kolorach (czyli odmiennych od kolor miedzi, traktowany jako normalna, oczekiwana barwa metalu). Potwierdzałyby to przykłady takie jak staroindyjskie kṛṣṇāyas (kṛṣṇa-ayas) ‘żelazo’ (dosłownie ‘czarny/ciemny metal’). Z kolei łacińskie aēnus (rzadziej ahēnus) < *h₂ajes-no- oznaczało ‘kolor miedzi’ (a nie np. ołowiu lub żelaza), stąd przydomek Aēnobarbus ‘miedzianobrody, rudobrody’. Rdza nazywała się po łacinie ferrūgō (od ferrum ‘żelazo’), natomiast patyna – aerūgō (od aes). Widać, że mimo wszelkich zmian słownikowych miedź pozostawała dla Rzymian prototypowym przykładem aes.

Wczesny miecz z brązu (wykonany we wschodniej Anatolii ok. 5000 lat temu). W różnych miejscach eksperymentowano z różnymi odmianami brązu. Na Bałkanach pierwsze brązy zawierały cynę. W Anatolii poznano najpierw brąz arsenowy (jak w tym przypadku), a dopiero później brązy cynowe. Foto: Andrea Avezzù, Ca’ Foscari University of Venice. Źródło: LiveScience (domena publiczna).

Są także w językach indoeuropejskich słowa oznaczające miedź, które mają denerwującą cechę wspólną: diabli wiedzą, skąd się wzięły. Greckie kʰalkós istniało już w epoce mykeńskiej, ale nic bliższego nie wiadomo o jego pochodzeniu. Ani bałtyjskie *warja- (litewskie varis), ani słowiańskie *mědь nie mają solidnej etymologii. Jest to o tyle dziwne, że słowa te nie wyglądają na szczególnie starożytne: muszą być późniejsze niż podział grupy bałtosłowiańskiej. Zresztą i w sąsiednich rodzinach językowych nie brak słów izolowanych etymologicznie, niepewnego pochodzenia. Przykładem może być węgierskie słowo réz ‘miedź’, bez odpowiedników w innych językach uralskich (być może jakoś wywodzi się z irańskiego *rauda-, ale to raczej domysł niż dopracowana hipoteza).

Jeśli chodzi o słowiańskie *mědь, jedna z koncepcji, faworyzowana przez ESSJa, czyli Słownik etymologiczny języków słowiańskich, pierwotnie pod redakcją Olega Trubaczowa (po 49 latach od publikacji pierwszego tomu dociągnięty do początku litery P, czyli daleki od ukończenia, co jest plagą publikacji tego typu), wyjaśnia *mědь jako ‘metal z Medii’, starożytnego państwa irańskojęzycznych Medów. Leżało ono między Mezopotamią a Morzem Kaspijskim; zostało podbite przez Persów w VI w. p.n.e. Media faktycznie była ważnym centrum wydobycia miedzi, ale niestety samogłoska w jej irańskiej nazwie Māda- nie nadaje się na źródło słowiańskiego *ě. Konieczne byłoby pośrednictwo greckie (dialektów jońsko-attyckich, w których ā zmieniło się w ē, i w których Media nazywała się Mēdía). Brak jednak wzmianek w źródłach greckich o jakimś szczególnym znaczeniu miedzi medyjskiej. Niejasne jest także, jaką drogą słowo greckie miałoby trafić do prasłowiańskiego. Mówiąc bez ogródek, etymologia oparta głównie na podobieństwie brzmienia, pozostawiająca trudne do wypełnienia luki w proponowanym scenariuszu, jest niezbyt przekonująca.

Skądkolwiek wzięła się *mědь, istnieje w polskim jako miedź (staropolskie miédź), tworząc także słowa pochodne. Niektóre usamodzielniły się do tego stopnia, że ich związek etymologiczny z miedzią przestał być oczywisty. W języku standardowym zanikł dawniejszy przymiotnik *mědьnъ > miedny (zastąpiony przez miedziany), ale pozostała pochodząca od niego *mědьnica ‘naczynie z miedzi’ > polskie miednica ‘miska do mycia lub płukania’. Oczywiście dzisiejsza miednica może być dziś wykonana np. z emaliowanej stali lub plastiku; słowo to funkcjonuje też jako termin anatomiczny (może nawet przede wszystkim, bo zlewy i umywalki w dużym stopniu wyparły miednice z codziennego użytku). „Miedziana miednica” nie jest dziś tautologią, a „aluminiowa miednica” nie jest oksymoronem. Miedniczka jako element zastawy stołowej nie jest już w ogóle znana. Na szczęście nie przyjął się zapożyczony z łaciny dawny synonim miedzi, kupr (ani przymiotnik kuprowy).

Słowo metållum, później skrócone do metal (ze zmianą rodzaju na męski), pojawiło się w polskim dość późno – sporadycznie w XVI w. jako import z łaciny. Częściej używano słowa kruszec, obejmując nim wszelkie metale, ich rudy, inne użyteczne minerały (np. sól kamienną), a także ich złoża i kopalnie. Odpowiadało ono zatem dość dokładnie greckiemu métallon i łacińskiemu metallum. W XVIII w. zaczęła się ustalać terminologia podobna do dzisiejszej. Definicja hasła metal, metall w słowniku Samuela Bogumiła Lindego (M–O, 1809) jest urocza: „rzecz kopalna nad inne cięższa, w ogniu topnieiąca, ochędożona blask czyniąca, młotem bita rozciągaiąca się”. Natomist miedź zdefiniowana jest po prostu jako „aes, cuprum”.

Lektura dodatkowa

Najstarsza kultura używająca miedzi do wyrobu narzędzi

https://www.science.org/content/article/ancient-native-americans-were-among-world-s-first-coppersmiths

Znaczenie Bałkanów w rozwoju metalurgii przed epoką brązu

https://link.springer.com/article/10.1007/s10963-021-09155-7

https://discovery.ucl.ac.uk/id/eprint/1420706/1/S0003598X0004984Xa-1.pdf

Terminologia metalurgiczna w uralskiej rodzinie językowej

https://www.sgr.fi/sust/sust266/sust266_viitso.pdf