Podstęp szczepionkowy – jak twórcy szczepionki oszukali nazistów w laboratorium obozu koncentracyjnego

Kilka dni po tym, jak pozostali przy życiu żołnierze obdartej 6. armii niemieckiej poddali się w wielomiesięcznej, krwawej ofensywie na Stalingrad w lutym 1943 roku, przyznając się do porażki nazistowskiego projektu imperialnego w Europie Wschodniej, żydowski naukowiec Ludwik Fleck (Ryc. 1) wraz z rodziną i kilkoma kolegami zostali wsadzeni do pociągu pasażerskiego we Lwowie w okupowanej Polsce i przewiezieni do Auschwitz. W księdze zapisano przyjęcie Flecka: numer więźnia 100967.

Ryc. 1. Doktor Ludwik Fleck [1].

W rzeczywistości ten nowy więzień obozu nie był tak anonimowy jak sugerował wpis w księdze. Niemcy byli pod presją nie tylko ostrzału wroga i brutalnej rosyjskiej zimy, ale także chorób zakaźnych. Fleck, mikrobiolog, któremu w 1942 r. udało się zaprojektować nową szczepionkę przeciw tyfusowi w słabo wyposażonym laboratorium w nędznych warunkach lwowskiego getta, miał zostać wykorzystany przez nazistowskie dowództwo.

Tyfus, choroba przenoszona przez wszy (Ryc. 2) a wywoływana przez bakterię Rickettsia prowazekii, nie bez powodu był źródłem zmartwień w czasie wojny. Wszy rozprzestrzeniały się i mnożyły szczególnie skutecznie przy przeludnieniu i braku higieny, czyli w warunkach jakie zwykle występowały podczas zawieruch wojennych (okopy, obozy), a tyfus najbardziej dotykał organizmy osłabione stresem i niedożywieniem. Objawy obejmowały wysoką gorączkę i wysypkę, ból i psychozę. W okopach wojennych i obozach prześladowanych (Ryc. 3) często wybuchały ogniska choroby, a każdy wybuch choroby powodował śmierć 5-40% chorych. A teraz trochę historii …

Podczas II wojny światowej wielu pamiętało ostatnią wielką epidemię tyfusu, gdy linię frontu I wojny światowej nękały infekcje – w samym 1915 r. na tyfus zmarło około 150 000 serbskich żołnierzy. W latach 1918–1922 tyfus rozprzestrzenił się po Rosji i Polsce, zakażając około 30–40 milionów, zabijając może trzy miliony.

Jednak od tego czasu kilku pomysłowych naukowców podjęło wyzwanie związane z tyfusem – było to znaczące wyzwanie, ponieważ hodowla Rickettsia prowazekii w laboratorium była wyjątkowo trudna.

W latach 20. XX wieku lwowski zoolog, dr Rudolf Weigl (Ryc. 4), opracował doodbytniczy sposób szczepienia wszy bakterią tyfusu. Dzięki temu był w stanie pozyskać wystarczającą ilość bakterii, które wykorzystał do produkcji pierwszej szczepionki przeciw tyfusowi. W 1928 roku dwóch naukowców z Instytutu Pasteura w Tunisie z sukcesem przetestowało szczepionkę Weigla na ludziach.

Ryc. 4. Prof. Rudolf Weigl [Wikipedia, domena publiczna].

W latach 30. XX wieku wzrosło zainteresowanie nauki szczepionką przeciw tyfusowi. Pod koniec tej dekady Amerykanin Harald Cox odkrył metodę zaszczepiania woreczka żółtkowego jaj kurzych bakterią tyfusu w celu wytworzenia antygenu, a z niego szczepionki. W 1940 roku francuski naukowiec Paul Giroud wraz ze współpracownikami Michelem Durandem i polską badaczką Heleną Sparrow (Ryc. 5) współpracowali przy stworzeniu szczepionki hodowanej w płucach małych ssaków z obniżoną odpornością, która w ciągu kilku lat miała wejść do produkcji na dużą skalę w Vichy we Francji.

Ryc. 5. Helena Sparrow [Wikipedia, domena publiczna].

W 1942 r. dr Ludwik Fleck, który jeszcze w 1919 r.  dołączył do laboratorium Weigla jako jego asystent, opracował radykalnie odmienne podejście do produkcji szczepionki. Jednak w tym czasie Lwów był pod okupacją hitlerowską, a Fleck był więźniem otoczonego murem getta żydowskiego. Tyfus szalał, zakażając prawie 100% ludności getta i zabijając 30%. Zapasy medyczne się skończyły.

W takich warunkach nie było możliwości stworzenia funkcjonalnego laboratorium wszy w stylu Weigla. Jednak przy tak dużej liczbie zakażonych Fleck zaczął szukać antygenu tyfusu w moczu chorych. Znalazł go, opracowując najpierw metodę diagnostyczną, a następnie szczepionkę. W sierpniu 1942 roku był gotowy do przetestowania szczepionki na sobie samym. Ostatecznie około 500 więźniów getta otrzymało szczepionkę Flecka.

Wieść o szczepionce Flecka szybko się rozeszła. Wkrótce naukowcowi nakazano zgłosić się do miejscowej siedziby Gestapo ze swoimi projektami eksperymentalnymi. Umundurowani lekarze specjaliści „spisali wszystko, powtarzali pytania” – powiedział Fleck. Niektóre pytania nie były zbyt inteligentne. Na przykład pytali, czy szczepionka będzie skuteczna dla Aryjczyków. Odpowiedziałem: „Oczywiście, ale musi być zrobiona z moczu aryjskiego, a nie żydowskiego”.

Uwaga Flecka była oczywiście sarkastyczna – była krytyką pseudonauki mającej obsesję na punkcie rasy, która charakteryzowała nazistowskie podejście do zdrowia publicznego. „Ideologia nazistowska zidentyfikowała tyfus… jako chorobę charakterystyczną dla pasożytniczych podludzi – Żydów”. Ale na początku wojny Niemcy pozostawały w tyle za swoimi sąsiadami w badaniach nad tyfusem.

Jednak niezależnie od błędnej logiki rządzącej nazistowskim establishmentem służby zdrowia, w 1942 r. tyfus stał się palącym zagrożeniem dla losów Niemiec – bardziej realnym niż wyimaginowane widmo żydowskiego skażenia społeczno-patologicznego. W tym samym roku zgłoszono 40 000 przypadków tyfusu wśród wycofujących się żołnierzy niemieckich na froncie wschodnim. Ponad 10% z nich zmarło. Instytut Badań nad Tyfusem Plamistym i Wirusami we Lwowie został zaangażowany do produkcji szczepionek dla Wehrmachtu, podobnie jak Instytut o tej samej nazwie w Krakowie. Wyprodukowanie szczepionki było jednak logistycznym koszmarem, a armia niemiecka potrzebowała więcej dawek niż Lwów i Kraków były w stanie wysłać.

Gdy Fleck i jego koledzy z laboratorium przybyli do Auschwitz, Joachim Mrugowsky (Ryc. 6), szef Instytutu Higieny SS w Berlinie, pracował nad planem budowy nowego centrum produkcji szczepionek przeciw tyfusowi w obozie koncentracyjnym Buchenwald niedaleko Weimaru.

Ryc. 6. Joachim Mrugowsky, szef Instytutu Higieny SS w Berlinie [Wikipedia, domena publiczna].

W sierpniu 1943 roku placówkę otwarto w bloku 50 (Ryc. 7), masywnym, trzypiętrowym budynku. Kierowane przez karierowicza lekarza SS, Erwina Ding-Schulera (Ryc. 8) laboratorium zatrudniało więźniów. Większość więźniów w zespole stanowili naukowcy i lekarze, ale żaden z nich nie był immunologiem. I nikt nie miał doświadczenia w walce z Rickettsia prowazekii – dlatego nie byli w stanie wyprodukować skutecznej szczepionki z wykorzystaniem królików. W grudniu 1943 do zespołu w bloku 50 dołączono Flecka. Nawiasem mówiąc, 25 kwietnia 1945 r. Erwin Ding-Schuler został aresztowany przez żołnierzy USA, a 11 sierpnia 1945 r. popełnił samobójstwo.

I Fleck natychmiast zobaczył to, czego nie byli w stanie dostrzec ani pozostali więźniowie, ani Ding-Schuler. Fiolki z tak zwaną „szczepionką” nie zawierały żadnego antygenu – szczepionka Block 50 była bzdurą. To, co zespół widział jako zarazki tyfusu, w rzeczywistości było białymi krwinkami królika – nieszkodliwymi i bezużytecznymi.

Koledzy naukowcy poprosili Flecka, aby nie mówił o tym Ding-Schulerowi i w tajemnicy spróbował z nimi popracować nad skuteczną szczepionką. Kiedy zespół otrzymał z Krakowa materiał z płuc zakażonej tyfusem myszy, zaczął pod kierunkiem Flecka produkować prawdziwą, bardzo skuteczną szczepionkę – ale tylko w małych ilościach.

Kontynuowali jednocześnie produkcję i wysyłkę łącznej ilości 600 litrów fałszywej szczepionki, wystarczającej do „pełnego zaszczepienia” 200 000 żołnierzy. Fleck zeznał później: „Stworzyliśmy szczepionkę, która nie działała, natomiast do kontroli wysłaliśmy właściwą, działającą próbkę. Ding-Schuler, analfabeta, nie zdawał sobie sprawy, co się dzieje”. Dobra szczepionka, której miało być tylko sześć litrów, została podana obozowym więźniom dla ochrony przed chorobą. Zespół kontynuował swój szczepionkowy podstęp przez prawie półtora roku.

Nieco ponad dwa lata później Joachim Mrugowski (szef Instytutu Higieny SS w Berlinie) stanął przed sądem w Norymberdze. Przechwalał się, że szczepionka wyprodukowana w Bloku 50 jest najlepsza w Niemczech i ze zdumieniem dowiedział się po raz pierwszy, że było to niewiele więcej niż placebo.

Źródła

  1. https://www.news.uzh.ch/de/articles/2005/1787.html
  2. Na podstawie „Vaccine subterfuge: How vaccine-makers fooled the Nazis from inside a concentration camp lab” artykułu opublikowanego 18 maja 2022. https://www.gavi.org/vaccineswork/vaccine-subterfuge-how-vaccine-makers-fooled-nazis-inside-concentration-camp-lab

Jak lekarz John Snow przyczynił się do odkrycia sposobu przenoszenia cholery wśród ludzi i jakie to miało konsekwencje

John Snow (1813–1858) (Ryc. 1) był praktykującym anestezjologiem, który pokazał, jak organizm ludzki reaguje na różne dawki leków znieczulających oraz jak znieczulenie wpływa na fizjologię człowieka. Snow jest powszechnie znany z zaprojektowanych przez siebie inhalatorów i podawania chloroformu królowej Wiktorii podczas porodu dwójki jej dzieci. Jednak za tę pracę miał w przyszłości zapłacić życiem [1].

Ryc. 1. John Snow (1813-1858) [Wikipedia, domena publiczna].

John Snow był najstarszym dzieckiem w rodzinie robotniczej w Yorku. W wieku czternastu lat Snow na sześć lat został uczniem chirurga-aptekarza w Newcastle. Następnie przez rok pracował jako niecertyfikowany asystent aptekarza w wiejskim Durham i dwa lata w wiejskim West Yorkshire. Późnym latem 1836 roku przeszedł pieszo z Yorku do Londynu, przez Liverpool, Walię i Bath. Uczęszczał na wykłady w Hunterian School of Medicine i „chodził po oddziałach” szpitala Westminster. Uzyskał kwalifikacje chirurga, w 1838 r. aptekarza, a w 1844 r. lekarza. Mieszkał i praktykował w Londynie aż do swojej śmierci w 1858 r. [1]. Co ciekawe, Snow prowadził niezwykle zdrowy tryb życia. Już w wieku 17 lat, podczas stażu, przeszedł na wegetarianizm. Ponieważ książka, która skłoniła go do przyjęcia tej diety, podkreślała chorobotwórcze właściwości nieczystej wody, Snow do końca życia destylował własną wodę pitną. Na początku lat trzydziestych XIX wieku złożył ślubowanie propagowania wstrzemięźliwości [1].

W londyńskiej dzielnicy Soho, mała Frances Lewis po czterech dniach gwałtownej biegunki zmarła 2 września 1854 roku. Jej matka Sarah wyprała zabrudzone ubrania dziecka i wylała wodę z prania do szamba naprzeciw drzwi wejściowych. W ciągu dziesięciu dni zmarło ponad pięćset osób, z których większość mieszkała w bezpośrednim sąsiedztwie domu państwa Lewis na ulicy Broad Street [2].

Soho w XIX-wiecznym Londynie było zatłoczoną dzielnicą z kamienicami podzielonymi na tanie pokoje do wynajęcia. Prawie połowa lokalnych gospodarstw domowych odprowadzała odpady do szamb. Do lata 1858 w centrum Londynu nad Tamizą zapach ludzkich odchodów stał się tak gęsty i przytłaczający, że ten rozdział w historii miasta został zapamiętany jako „Wielki Smród”. Teoria ‘miazmy’, wyjaśniająca rozprzestrzenianie się choroby, przypisywała wybuch londyńskiej epidemii zanieczyszczeniom atmosferycznym; podatni pacjenci, jak sądzili lekarze, wchłonęli do krwi „truciznę” z cuchnącego powietrza, co spowodowało chorobę [2].

John Snow, lekarz mieszkający zaledwie kilka przecznic od rodziny Lewisów, interesował się cholerą już od wybuchu epidemii w 1832 r. i postawił hipotezę, że cholera przenosiła się z człowieka na człowieka poprzez wodę skażoną ludzkimi odchodami. Opisał to w swojej broszurze z 1849 r. „O sposobie komunikowania się cholery”, która nie została wówczas doceniona (Ryc. 2).

Ryc. 2. Broszura o cholerze autorstwa Johna Snowa z roku 1849 [2].

Dla Snowa wybuch epidemii w 1854 roku (która ostatecznie zabiła w ciągu kilku tygodni 700 osób) stał się kolejną okazją do zebrania danych. Lekarz podejrzewał jakieś zanieczyszczenie wody z często używanej pompy na Broad Street i poprosił Urząd Stanu Cywilnego o listę zgonów na cholerę, co pozwoliło nanieść je na mapę (Ryc. 3). Tak jak podejrzewał, koncentrowały się one wokół pompy wodnej. Co więcej, obserwacje Snowa poparł wielebny Henry Whitehead, który po rozmowach ze zdrowymi mieszkańcami Soho ustalił, że zaopatrywali się oni w wodę gdzie indziej [2].

Ryc. 3. Mapa Johna Snowa przedstawiająca lokalizację ofiar śmiertelnych cholery w Soho w 1854 roku [2].

Snow wywnioskował, że szambo, do którego Sarah Lewis wylała wodę z prania, przeciekało do pompy. 7 września przekazał swoje znaleziska władzom parafialnym. Nie uwierzono mu, ale ostatecznie Snow przekonał władze do zdjęcia rączki pompy. Pompa została zamknięta, a zaraza zatrzymana.

Dziś na rogu ulicy, która obecnie nazywa się Broadwick Street, tuż przed pubem John Snow, znajduje się replika czarno lakierowanej pompy bez uchwytu, symbolizująca odkrycie lekarza Johna Snowa w 1854 roku, że cholera jest przenoszona przez wodę (Ryc. 4). John Snow został też nazwany „ojcem założycielem epidemiologii”. Co więcej, Snow w swojej pracy wykorzystywał wielowarstwowe mapy z siatką miejską i naniesionymi źródłami wody oraz zgonami. Czy wobec tego można go traktować jako twórcę koncepcji Systemów Informacji Geograficznej?

Ryc. 4. Replika pompy na Broadwick Street jako upamiętnienie pionierskiego odkrycia epidemiologicznego [2].

John Snow zmarł w wieku 45 lat. Epidemiolodzy uważają, że do jego śmierci przyczyniły się wieloletnie eksperymenty ze środkami znieczulającymi, które doprowadziły do niewydolności nerek i ostatecznie do udaru.

Czy dzisiaj już nie spotyka się cholery? Niestety, cholera wciąż zagraża. W ciągu ostatniej dekady na świecie obserwuje się rosnącą liczbę zachorowań na cholerę. WHO szacuje występowanie na świecie 1,3-4 mln zakażeń oraz ponad 20 tys. zgonów rocznie. Tylko w okresie od 1 do 29 lutego 2024 r. na całym świecie zgłoszono 27 184 nowe przypadki cholery, w tym 248 nowych zgonów. Pięć krajów zgłaszających najwięcej przypadków to Afganistan (7 164), Demokratyczna Republika Konga (4 830), Zimbabwe (3 992), Zambia (3 842) i Somalia (1 537) [3] (Ryc. 5).

Ryc. 5. Rozmieszczenie geograficzne przypadków cholery zgłoszonych na całym świecie w okresie od grudnia 2023 r. do lutego 2024 r. [3].

To jeszcze na koniec przypomnę z jaką chorobą mamy do czynienia. Cholera jest ostrą chorobą biegunkową wywołaną zakażeniem bakterią Vibrio cholerae. Ludzie mogą zachorować po spożyciu żywności lub wody skażonej bakteriami cholery. Zakażenie jest często łagodne lub bezobjawowe, ale czasami może być ciężkie i zagrażać życiu (Ryc. 6). U około 1 na 10 osób chorych na cholerę wystąpią ciężkie objawy, które we wczesnych stadiach obejmują:

  • obfitą wodnistą biegunkę, czasami przypominającą popłuczyny ryżowe
  • wymioty
  • pragnienie
  • kurcze nóg
  • niepokój lub drażliwość

U osób chorych na ciężką cholerę może wystąpić poważne odwodnienie doprowadzające do niewydolności nerek. Nieleczone u tych chorych odwodnienie może prowadzić do wstrząsu, śpiączki i śmierci w ciągu kilku godzin [4].

Ryc. 6. Ofiara epidemii cholery na Haiti w roku 2013 [5].

Źródła:

  1. https://johnsnow.matrix.msu.edu/aboutjohn.php
  2. „John Snow and the Pump Handle of Public Health” 10 sierpnia 2021 r. https://www.gavi.org/vaccineswork/john-snow-and-pump-handle-public-health?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTAAAR1vQWlKVH2g7SQzHRKt_4TqdKQbRNNhFoRKnRepyB5z-9Ke7ua4n6oQplI_aem_ARs-pH0fLDLclJ-ZCNcHVOdZxRDi_CmngxM2nlUmm8C-G_mDyA_D8teLSLYKZKwSLTSnaaxp2wEFU4_oLva2da4D
  3. https://www.ecdc.europa.eu/en/all-topics-z/cholera/surveillance-and-disease-data/cholera-monthly
  4. https://www.cdc.gov/cholera/illness.html
  5. https://www.borgenmagazine.com/will-the-un-take-responsibility-for-cholera-outbreak-in-haiti/
Tupolew ANT-20 "Maksim Gorki" w locie nad Moskwą w 1934 roku.

WSPÓLNOTA CZERWIENI cz. 26

“Wikipediowa” wiedza na temat współpracy Niemiec i ZSRR w latach poprzedzających drugą wojnę światową to nadal wyłącznie emanacja radzieckiej propagandy. Wskazywanie na objęcie przez Adolfa Hitlera stanowiska kanclerza Niemiec jako na cezurę kończącą tajną współpracę jest zabiegiem umacniającym świadomość nieprawdy w społeczeństwach świata.

Hitler z Hindenburgiem. (Wikimedia Commons)

Czy to historycy zachodni, czy autorzy powieści historycznych, zawsze po zdawkowym opisaniu tajnego współdziałania Moskwy z Berlinem w latach 20. i 30. szybciutko przeskakują do fałszywego wniosku, że objęcie władzy przez NSDAP w styczniu 1933 roku było bezpośrednim powodem zerwania bliskiej współpracy. Przywołują sztandarowy argument sowieckiej propagandy o rzekomym planie rozpoczęcia wojny z ZSRR przez Hitlera – cytując Mein Kampf w ustępach traktujących o Lebensraum. Nic bardziej mylnego. Lebensraum, koncept nazwany tak po raz pierwszy przez Friedricha Ratzela w 1901 roku, w rozumieniu Führera dotyczył przede wszystkim ziem utraconych w wyniku Traktatu Wersalskiego. Hitler mówił o ekspansji na wschód, ale w perspektywie stulecia. Wielkie Sowieckie Kłamstwo, czyniące z Niemiec hitlerowskich jedynego agresora drugiej wojny światowej, zasadza się między innymi na założeniu, że Hitler zawsze planował atak na ZSRR.

Parada pierwszomajowa w Berlinie, 1 maja 1933. (Bundesarchiv)
Kirow, Kaganowicz, Ordżonikidze, Stalin, Mikojan razem na Kremlu 1 maja 1932 roku. (Wikimedia Commons)

Stopniowe zakończenie współpracy Niemiec i ZSRR miało dość prozaiczne powody. O ile zaraz po pierwszej wojnie światowej Rosja Sowiecka jako parias nie była w stanie znaleźć innego sojusznika zdolnego do udzielenia pomocy technicznej na wysokim poziomie, to po zdjęciu z ZSRR handlowego embarga rozpoczął się gigantyczny amerykański program budowy sowieckiego przemysłu. Wraz z zakupami licznych licencji oznaczało to, że dotychczasowy bliski sojusznik nie był już tak potrzebny. Z kolei Niemcy mogli już niemal otwarcie szkolić pilotów u siebie i zbliżała się chwila ujawnienia pełnej militaryzacji kraju. Rzekoma ówczesna wrogość Sowietów wobec ideologii NSDAP to bzdura – w końcu to moskiewski Komintern kazał niemieckim komunistom w 1931 roku głosować po stronie narodowych socjalistów, a przeciw socjaldemokratom jako “reprezentantom burżuazji”.

Tuchaczewski z oficerami podczas tłumienia powstania w guberni tambowskiej. (Wikimedia Commons)
Tuchaczewski na dworcu w Warszawie w drodze do Londynu, 1936. (Wikimedia Commons)

Współpraca nie urwała się z dnia na dzień, tylko osłabła i uległa modyfikacji. W 1932 roku marszałek Tuchaczewski przebywał w Niemczech na zaproszenie tamtejszej generalicji. Maj 1933 roku, cztery miesiące po przejęciu władzy przez Hitlera (czyli po rzekomym zerwaniu przezeń wszelkich stosunków z ZSRR), przyniósł oficjalną rewizytę strony niemieckiej – generał von Bockelberg, odpowiedzialny za kwestie uzbrojenia Reichswehry, wraz ze swoją świtą zwiedził sowieckie zakłady zbrojeniowe, badawczy instytut aerodynamiki CAGI i dwie potężne fabryki lotnicze, w Moskwie i Zaporożu.

Generał Alfred von Vollard-Bockelberg w czasach, gdy był jeszcze majorem. (Wikimedia Commons)

W latach 1934-35 prowadzono negocjacje na temat zakupu nowoczesnego samolotu pasażersko-pocztowego Heinkel He-70 – według źródeł rosyjskich transakcję miał zablokować osobiście Hitler, podobno dlatego, że planowano produkcję bojowej wersji tego samolotu. Brzmi to niezbyt przekonująco, albowiem dokładnie w tym samym czasie sprzedano, bez żadnych warunków dodatkowych, jeden egzemplarz tego samego samolotu brytyjskiej wytwórni silników lotniczych Rolls-Royce, która po zabudowaniu w płatowcu silnika Kestrel korzystała z niego przez wiele lat.

Heinkel He-70. (NACA/Wikimedia Commons)
Heinkel He-70 należący do firmy Rolls-Royce. (Wikimedia Commons)

Jeszcze w latach 1936-37, czyli podczas okresu rzekomej wzajemnej wrogości, związanej z wojną w Hiszpanii, sowieccy konstruktorzy lotniczy regularnie odwiedzali kolegów w Niemczech. W wyjazdach brali udział między innymi konstruktor silników lotniczych Aleksander A. Mikulin, szef Zarządu Głównego Lotnictwa Cywilnego I.F. Tkaczow, specjaliści z instytutu CAGI oraz osoby z akademii wojsk lotniczych. Wstydliwa wzmianka o tych wyjazdach w jednym ze źródeł może sugerować, że w istocie działo się jeszcze więcej – przecież sam fakt istnienia takich kontaktów zaprzecza podstawowym założeniom wikipediowej “historii” stosunków Niemiec i ZSRR w tym okresie.

Bohater Pracy Socjalistycznej, tow. Aleksander Aleksandrowicz Mikulin. (Wikimedia Commons)

Istniały jeszcze inne obszary współpracy, które udało mi się zidentyfikować. Otóż współpracowali naukowcy – w latach 1931-1938 (!) funkcjonowało wspólne, Niemiecko-Radzieckie Laboratorium Biologicznych Badań Rasowych. Niemieccy eugenicy z radością powitali utworzenie w 1921 roku Rosyjskiego Towarzystwa Eugenicznego oraz stosownego oddziału Radzieckiej Akademii Nauk. Kontakty sformalizowano, a współpraca naukowa obydwu krajów rozwijała się. W 1927 roku w Berlinie odbył się Tydzień Nauki Sowieckiej, a w 1932 – Tydzień Sowieckiej Medycyny. Niemcy żywo interesowali się sowieckimi badaniami nad genetyką, podobały im się ogromne badania grup krwi na Ukrainie.

Oskar Vogt. (Wikimedia Commons)

Specjalista anatomii mózgu, Oskar Vogt, miał świetne stosunki w Moskwie – to jemu w 1925 roku zlecono dokonanie sekcji mózgu Lenina. Wraz z kolegą patologiem Aschoffem udał się do ZSRR na wyprawę naukową, w tym do Gruzji, i w 1930 roku udało się zgromadzić fundusze na wspólny, niemiecko-sowiecki projekt naukowy. Szerokie badania patologii w społeczeństwie miały bazować na kryteriach rasowych, ale miano także brać pod uwagę czynniki klimatyczne, kulturowe i ekonomiczne. Instytut rozpoczął działalność w Moskwie i działał z przerwami, wywołanymi zmianami atmosfery politycznej, aż do przeniesienia go do Niemiec w roku 1938. Badania terenowe, wiążące rozmaite choroby z rasą, badano między innymi na Kaukazie.

Trofim Denisowicz Łysenko. (Wikimedia Commons)

Współpraca niemieckich i sowieckich naukowców w obszarze genetyki była o tyle ciekawa, że w ZSRR zaczynały zyskiwać na znaczeniu pseudonaukowe “teorie” Trofima Denisowicza Łysenki. Pochodzący z chłopskiej rodziny aktywista partyjny tworzył pseudonaukę, która w dużym stopniu uwalniała kierownictwo partyjne z odpowiedzialności za pogłębiającą się tragiczną sytuację rolnictwa w kraju dyktatury proletariatu. Początkowo znany był z teorii dotyczącej użyźniania gleby bez nawozów i drugiej, podług której groch należało siać w zimie. Ukradziona z USA metoda jarowizacji zbóż, zastosowana nieprawidłowo, doprowadziła do pogłębienia głodu. Łysenko zaprzeczał teorii Darwina, a jego pseudonauka, zaakceptowana przez Stalina, stała się oficjalnym stanowiskiem naukowym Akademii Nauk ZSRR. Jego przeciwników torturowano i więziono. W 1948 roku sowiecka partia oficjalnie odrzuciła teorię Mendla i “łysenkizm” zajął jej miejsce, twierdząc, że zmiany środowiskowe mogą z ptaszka zwanego gajówką, przy karmieniu gąsienicami, uczynić kukułkę. Efekt – gdy umarł Stalin, w 1953 roku, w ZSRR produkowano tyle samo warzyw i mięsa, co za cara Mikołaja II. Wspomniana wyżej niemiecko-sowiecka współpraca ocaliła co najmniej jednego prawdziwego naukowca, oponenta Łysenki – Nikołaj Władimirowicz Timofiejew-Riesowski wyjechał do Niemiec na zaproszenie Oskara Vogta i dzięki temu przeżył drugą wojnę światową. Niestety po motywowanym patriotyzmem powrocie do ojczyzny natychmiast nagrodzono go 10 latami ciężkiego łagru…

Współpracowali ze sobą nawet archeolodzy, ale to kwestia bardziej okresu po 1939 roku. Tak czy owak, całkowite zerwanie kontaktów sowiecko-niemieckich po objęciu urzędu kanclerza przez Adolfa Hitlera to mit.

W kolejnym odcinku zajmę się już wspólnymi działaniami obydwu mocarstw w 1939 roku.

cdn.