Człowiek a ludzie
Ten wpis jest częścią cyklu Etymologiae. O pochodzeniu słów
Pytanie
Dlaczego w języku polskim rzeczownikowi w liczbie pojedynczej człowiek odpowiada liczba mnoga ludzie? Chyba nikogo nie zdziwi informacja, że są to słowa różnego pochodzenia, które „skleiły się” w jeden paradygmat (schemat odmiany) wskutek podobieństwa znaczenia. Takie zjawisko nazywamy supletywizmem. Jest ono dość częste w polszczyźnie – wystarczy przytoczyć kilka typowych przykładów, jak idzie : szedł, rok : lata, zły : gorszy. Podobnie bywa w innych językach. Na przykład angielskie słowo people (pierwotnie o znaczeniu ‘lud, naród’) już w XV w. zaczęło być traktowane jako supletywna liczba mnoga od rzeczownika person ‘osoba’. Regularna forma persons istnieje nadal, ale jest nacechowana stylistycznie jako prawniczo-urzędowa. A jak doszło do skojarzenia człowieka z ludźmi? Żeby to zrozumieć, musimy się trochę cofnąć w czasie.
O pochodzeniu człowieka
Polski człowiek to kontynuacja prasłowiańskiego *čelověkъ. Słowiańska samogłoska *e w sylabie przedakcentowej, zwłaszcza w sąsiedztwie spółgłoski *č, miała tendencję do podwyższenia artykulacji, wskutek czego zmianiała się w *ь (wymawiane jako krótkie [ɪ]).1 Tak powstał młodszy wariant *čьlověkъ, który jest bezpośrednim przodkiem formy polskiej. Samogłoski *ь, *ъ (tak zwane jery) zanikły około XI w., więc wyraz pierwotnie czterosylabowy uległ skróceniu do dwu sylab.
Słowo *čelověkъ jest wyłącznie słowiańskie. Nie ma dokładnego odpowiednika nawet w językach bałtyjskich, które zachowały ślady dawnego, praindoeuropejskiego określenia ludzi jako ‘ziemian’ w odróżnieniu od ‘niebian’, czyli istot boskich. Tym dawnym słowem było *dhǵhemon-, o którym można przeczytać w innym wpisie. W języku prasłowiańskim znikło ono całkowicie, zastąpione przez nieco tajemniczy neologizm. Budowa wyrazu *čelověkъ wyraźnie wskazuje, że mamy do czynienia z dobrze zachowanym złożeniem: *čelo-věkъ. Pytanie tylko, co oznaczają jego komponenty.
Na początku było koło
W języku praindoeuropejskim istniał rdzeń *kwelh1– ‘wykonać obrót, obejść dookoła’. Jego dobrze znanym derywatem jest rzeczownik *kwé-kwl-os ‘koło pojazdu’ z reduplikacją, czyli podwojeniem nagłosu – stąd słowa oznaczające ‘koło’ w językach indoirańskich, germańskich i w grece, a także tocharska nazwa wozu. Wywodzi się z niego także bałtyjska nazwa szyi (litewskie kaklas, łotewskie kakls) jako „obrotowej”: części ciała. Niektóre bałtosłowiańskie nazwy koła także kontynuują ten sam rdzeń.2 Mamy mianowicie staropruskie kelan < *kwelh1-o-m i prasłowiańskie *kolo, odmieniane w niektórych językach słowiańskich jako tzw. temat na *-es (dopełniacz *kolese, liczba mnoga *kolesa itd.). Wydaje się, że doszło do pomieszania dwóch starych słów o podobnym znaczeniu: *kwélh1-es- ‘obrót’ i *kwólh1-o- ‘oś, zawias, coś, co się obraca’. Od drugiego z nich pochodzi słowo *kolěno ‘kolano’, z formantem tworzącym przymiotniki materiałowe (zob. polskie drewniany, wełniany) lub przynależnościowe (siostrzany, źródlany). Musiał to być początkowo przymiotnik rodzaju nijakiego o przybliżonym znaczeniu ‘połączone w sposób umożliwiający ruch’. Uległ on konwersji na rzeczownik oznaczający być może ogólnie ‘przegub, ruchome połączenie części ciała’, zanim wyspecjalizował się semantycznie jako ‘staw kolanowy, kolano’. Analogicznie – od bałtyjskiego *kela- < *kwelh1o- przez dodanie pokrewnego przyrostka utworzono litewskie kelėnas ‘rzepka kolana’, a z innym przyrostkiem wyrażającym przynależność (*-ijo- > *-ija- > wschodniobałtyjskie *-i-/*-ī-) – litewskie kelis, łotewskie celis ‘kolano’.
W językach bałtosłowiańskich, a także germańskich i niektórych romańskich, widzimy pewne zagadkowe zjawisko: słowo oznaczające ‘kolano’ może mieć jednocześnie znaczenie ‘pokolenie, stopień pokrewieństwa, ród, plemię’. Tu i ówdzie podobieństwo brzmienia praindoeuropejskiego *ǵónu/*ǵénu- ‘kolano’ oraz *ǵénh1os/*ǵénh1es- ‘pochodzenie, rodzaj, ród’3 mogło uruchomić mechanizm etymologii ludowej, kojarzącej te dwa pojęcia wbrew niezależnej genezie ich nazw. Nie może to jednak dotyczyć gupy bałtosłowiańskiej, która utraciła oba te słowa indoeuropejskie. Mimo to litewskie kelis oznacza ‘kolano; kolanko (źdźbła trawy)’, a dodatkowo ‘ród, pokolenie’. Dokładnie ten sam zakres znaczeń miało prasłowiańskie *kolěno. Co prawda jego znaczenie społeczne popadło w zapomnienie w języku polskim, ale widoczne jest nadal w derywacie pokolenie < *po-kolěnьje, którego głównym znaczeniem staropolskim było ‘plemię, ród, potomstwo wspólnego przodka’.4 Związek między terminologią anatomiczną a rodową może być echem dawnych praw zwyczajowych obrazujących stopnie pokrewieństwa przez zestawianie ich z częściami ciała.5 Szczególne znaczenie kolana wśród innych elementów naszej anatomii może mieć związek ze znanym w różnych kulturach rytuałem uznania dziecka za członka wspólnoty przez posadzenie go na kolanach głowy rodu (że się tak anatomicznie wyrażę).
Członek czeladzi
W ogóle utożsamianie rodziny, plemienia lub społeczności ludzi z ciałem, a wchodzących w ich skład osób z wyraźnie wyodrębnionymi częściami ciała, to zjawisko powszechne, przenikające słownictwo wielu języków. W łacinie słowo corpus to dosłownie ‘ciało (biologiczne)’, a przenośnie ‘zespół, organizacja’, a membrum to ‘członek’ zarówno w sensie części ciała, jak i osoby wchodzącej w skład zorganizowanej grupy. Również we współczesnej polszczyźnie mówimy np. o „członkach ciała pedagogicznego”.
W pierwszej sylabie słowa *kolěno występuje samogłoska *o (ze względu na pochodzenie od *kolo), ale kilka innych wyrazów słowiańskich, prawdopodobnie należących do tej samej rodziny etymologicznej, ma – jak w językach bałtyjskich – wokalizm *e, powodujący zmiękczenie nagłosowej spółgłoski: *k > *č. Jednym z nich jest *čelnъ (z wcześniejszego *kwelh1-nu-s ‘ruchoma część, przegub, segment’), a w formie zdrobniałej *čelnъkъ > polskie człon, członek (zarówno ciała, jak i grupy społecznej). Inny przykład to *čeljadь, o pierwotnym znaczeniu ‘rodzina, domownicy, dziatwa’, z którego wyewoluowało znaczenie ‘służba domowa, pachołkowie, dworzanie’ (polskie czeladź).6 Słowo to zawiera rzadki w polszczyźnie, ale produktywny w okresie prasłowiańskim formant *-jadь/*-ědь, tworzący rzeczowniki abstrakcyjne i zbiorowe na bazie przymiotników. Istnienie takiego derywatu zakłada, że musiała istnieć także podstawa przymiotnikowa typu *čelo-. Innymi słowy, jest to poszlaka wskazująca, że język prasłowiański także posiadał refleks indoeuropejskiego *kwelh1-ó- o znaczeniu ‘przegubowy, obrotowy’ → ‘stanowiący część ciała’ lub (metaforycznie) ‘będący członkiem grupy społecznej konceptualizowanej jako ciało’.

Składanie człowieka z członów
Weźmy teraz pod lupę element *věkъ. Ma on potencjalne koneksje bałtyjskie: litewskie vaikas ‘dziecko, chłopiec, potomek’ (a także ‘młodzieniec, parobek’) i staropruskie waix ‘służący, pachołek’. Prócz tego litewski ma także czasownik veikti ‘działać, robić’, który kontynuuje praindoeuropejskie *wejk- ‘zwyciężyć, pokonać’. Jak pisałem przy innej okazji, pochodzący od tego rdzenia czasownikowego rzeczownik *wójk-o- oznaczał siłę potrzebną do pokonania przeciwnika, a następnie – w niektórych językach – ogólnie wigor, siłę życiową, a w prasłowiańskim został skojarzony przede wszystkim z trwaniem i długością życia (*věkъ > polskie wiek). Wygląda na to, że obok tego wyrazu abstrakcyjnego istniał także – widoczny w językach bałtyjskich – rzeczownik konkretny o podobnej formie, ale różniący się pierwotnie miejscem akcentowania: *wojk-ó-. Oznaczał on osobę, która osiągnęła zdolność do pracy (znaczenie ‘pachołek, parobek’ jest według tej koncepcji starsze niż ‘chłopiec, dziecko’).
W tym świetle złożenie *čelo-věkъ zaczyna nabierać sensu jako ‘dojrzały członek wspólnoty’ (także takiej, którą określano jako *čeljadь). Znaczenie to rozszerzyło się z czasem, obejmując ogólnie przedstawicieli gatunku znanego dziś jako Homo sapiens. I na tym poprzestańmy, żeby nie ugrzęznąć w szczegółach technicznych, które i tak zdążyły się już namnożyć.7
Człowiek w większej liczbie
Jak tworzono po prasłowiańsku liczbę mnogą od rzeczownika *čelověkъ? W bardzo prosty sposób – dodając regularne końcówki. Mianownik liczby mnogiej brzmiał *čelověci, a dopełniacz liczby mnogiej – *čelověkъ (identycznie jak mianownik lub biernik liczby pojedynczej). Formy te są historycznie udokumentowane (np. staro-cerkiewno-słowiańskie i staroczeskie člověci). Stare końcówki bywały zastępowane przez inne, zapożyczone z deklinacji tzw. tematów na *-u, dlatego w polszczyźnie XVI w. mamy liczbę mnogą człowiekowie (zamiast oczekiwanego *człowiecy) z dopełniaczem człowieków; z tej samej deklinacji zaczerpnięto staropolską końcówkę liczby podwójnej: dwa człowieki. Także w staroczeskim wcześnie pojawiły się formy liczby mnogiej člověkove i podwójnej člověky. Współczesny rosyjski zachował dopełniacz liczby mnogiej čelovék (używany po liczebnikach wymagających tego przypadka), ale pozostałe formy liczby mnogiej praktycznie wyszły z użycia. Język ukraiński zachował wszystkie formy liczby mnogiej (mianownik čolovíky, dopełniacz čolovíkiv lub čolovík itd.), zawężając jednak nieco sens słowa, które oznacza nie tyle istotę ludzką w ogólności, co raczej mężczyznę lub męża.
Dlaczego nie mówimy już „trzej człowiecy/człowiekowie” ani „czterech człowieków” (chyba że chcemy sobie zażartować z zawiłości gramatyki polskiej)? Dlatego, że istniało inne słowo o podobnym znaczeniu, używane bardzo często, a zinterpretowane jako plurale tantum, czyli rzeczownik nieposiadający liczby pojedynczej. A skoro jej nie miało, to weszło w spółkę z liczbą pojedynczą człowiek, stopniowo wypierając jej liczbę mnogą. Zdarzyło się to nie tylko w języku polskim, ale także z mniejszą lub większą konsekwencją także w pozostałych językach słowiańskich. Chodzi rzecz jasna o słowo ludzie.
O pochodzeniu ludzi
Tu znów cofnijmy się w czasie – o jakieś sześć lub siedem tysięcy lat. W języku praindoeuropejskim istniał rdzeń czasownikowy *h1lewdh– ‘wyłonić się, wyrosnąć’. Jego refleksy widzimy w kilku gałęziach rodziny indoeuropejskiej, ale nie będziemy się zajmować samym czasownikiem, tylko szczególnym rozwojem znaczeniowym utworzonych od niego wyrazów pochodnych. Jednym z nich był przymiotnik *h1léwdhero- ‘wolny’ (w sensie ‘swobodny, posiadający prawa’) > greckie eleútheros, łacińskie līber.8 Łatwo go rozpoznać w międzynarodowych zapożyczeniach z łaciny (np. liberalny). Skąd się wzięło jego znaczenie? Przyrostek *-ero- wyrażał przeciwstawność, ale nie wiemy dokładnie, jaki inny przymiotnik służył jako drugi element pary kontrastujących pojęć. Jeśli *h1lewdh– przyjmowało znaczenie ‘dojrzeć do udziału we wspólnocie’, *h1léwdhero- mogło oznaczać pełnoprawnego, dorosłego członka plemienia w odróżnieniu od cudzoziemca, niewolnika i być może dziecka. Wskazują na to pokrewne słowa germańskie i bałtosłowiańskie oznaczające ‘lud’ (wspólnotę etniczną lub językową).

Jako przykłady można przytoczyć staroangielskie lēod ‘lud, plemię’ (zwykle przyjmujące formę liczby mnogiej lēode, często oznaczającej zbiorowo ‘ludzi’) i współczesne niemieckie Leute lub niderlandzkie leuden ‘ludzie’ (bez liczby pojedynczej). W języku litewskim mamy liaudis ‘lud, naród’, w łotewskim ļaudis ‘ludzie’ (liczba mnoga). Zwykle przyjmuje się, że zarówno formy germańskie, jak i bałtyjskie pochodzą wprost od dawnego *h1lewdh-i-s, ale sprawa nie jest prosta, bo zwłaszcza po stronie germańskiej słowa oznaczające ‘lud’ podlegały różnym przekształceniom morfologicznym wskutek oddziaływania analogii gramatycznej. Pomińmy jednak te komplikacje i przejdźmy wprost do języków słowiańskich.
Lud słowiański
W języku polskim używamy słów lud i ludzie. Pierwsze z tych słów ma liczbę mnogą ludy, kiedy występuje w znaczeniu policzalnym: ‘narody, plemiona’. Może też być używane jako rzeczownik zbiorowy o znaczeniu ‘wielu ludzi, ludność’; w stylu potocznym miewa wówczas formę luda („plac był pełen luda”). Jest to relikt pierwotnej odmiany rzeczownika lud jako tematu na *-o. Jeszcze w XV w. panowały formy charakterystyczne dla tej deklinacji, takie jak dopełniacz luda, celownik ludu, wołacz ludzie. W XVI w. stały się one rzadkie wskutek szerzenia się końcówek przeniesionych przez analogię z tematów na *-u (i używanych również obecnie): dopełniacz ludu, celownik ludowi, wołacz ludu. Jednak dane staropolskie w połączeniu z tym, co widzimy w innych językach słowiańskich, nie pozostawiają wątpliwości co do pierwotnej odmiany prasłowiańskiego *ljudъ. Był to temat na *-o, czyli kontynuacja dawnego *h1lewdh-o-s. Jego prasłowiańską liczbą mnogą było *ljudi (w polskim zastąpił tę formę dawny biernik liczby mnogiej ludy < *ljudy, podobnie jak w innych rzeczownikach zaliczanych do niemęskoosobowych).
Ale czym jest wobec tego słowo ludzie (prasłowiańskie *ljudьje)? Wielu językoznawców uważa je za liczbę mnogą od hipotetycznego rzeczownika *ljudь < *h1lewdh-i-s (liczba mnoga *h1lewdh-ej-es). Rzecz jednak w tym, że taki temat na *-i nie jest znany językom słowiańskim (z wyjątkiem rzadkich przypadków, gdy urobiono go wtórnie od *ljudьje, co zdarza się i w polszczyźnie, kiedy mówimy żartobliwie „ten ludź” przez analogię do gość : goście). Uważam, że brak słowiańskiej liczby pojedynczej ma konkretną przyczynę: słowo *ljudьje wcale nie było z pochodzenia liczbą mnogą, tylko rzeczownikiem zbiorowym (collectivum) rodzaju nijakiego z pospolitym w tej funkcji słowiańskim przyrostkiem *–ьje (z praindoeuropejskiego *-ejo-m). Opisywałem tu kiedyś podobny przypadek: słowo *listьje > polskie liście, znaczące pierwotnie ‘listowie’ (i utworzone podobnie jak pierze, włosie ← pióro, włos) zostało zinterpretowane jako liczba mnoga od list ‘liść’. Pod wpływem liczby mnogiej wprowadzono nową, analogiczną liczbę pojedynczą liść.
Podobieństwo końcówek liczby mnogiej tematów na *-i, czyli *-ej-es, i nazw zbiorowości na *-ej-o-m mogło łatwo doprowadzić do ich pomieszania, zwłaszcza w językach, w których zanikały końcowe spółgłoski (a tak było nie tylko w językach słowiańskich, ale też w zachodniogermańskich) albo które utraciły rodzaj nijaki (jak litewski i łotewski). Warto się zatem zastanowić, czy forma *h1lewdh-i-s w ogóle istniała. Formy takie jak niemieckie Leute i staroangielski lēode mogą także być rzeczownikami zbiorowymi (od pierwotnego *h1lewdh-o-s ‘lud’) zinterpretowanymi wtórnie jako liczba mnoga. Ale to temat na inną, ogólniejszą dyskusję.
Na bieżące potrzeby wystarczy następujące podsumowanie: rzeczownikowi *ljudъ odpowiadało collectivum *ljudьje o specyficznym znaczeniu ‘mnóstwo osób’ (z naciskiem na wielość, podczas gdy *ljudъ podkreślał raczej jedność). Już w okresie prasłowiańskim zinterpretowano je jako liczbę mnogą. Jeśli trzeba było dorobić do niego liczbę pojedynczą, istniało kilka sposobów. Można było użyć przyrostka indywidualizującego *-inъ i utworzyć rzeczownik *ljudinъ ‘członek ludu’ (patrz Litwa, Ruś → Litwin, Rusin). Słowo takie jest poświadczone w niektórych językach słowiańskich (m.in. w staro-cerkiewno-słowiańskim), ale nie zachowało się w polszczyźnie. Można było eksperymentować z tworzeniem analogicznej formy „ludź” (jak liść) albo próbować używać w tym sensie samego słowa *ljudъ (jak w złożeniu wielkolud). Szczególnie często znaczenie zindywidualizowane przybierało zdrobnienie *ljudъkъ, interpretowane jako ‘karzeł’ albo (z odcieniem pobłażliwym) ‘człowieczek, chłopina’ (patrz polskie krasnoludek, ludkowie). Ale najprościej było używać zastępczo już istniejącego rzeczownika o znaczeniu ‘członek ludu’, którym był oczywiście *čelověk > człowiek.
Skutek tego był następujący: staropolski człowiek miał co prawda własną liczbę mnogą człowiekowie (zamiast pierwotnego *człowiecy), ale częściej występował jako substytut liczby pojedynczej od rzeczownika ludzie (traktowanego wbrew etymologii jako liczba mnoga). Tę trochę niewygodną sytuację uproszczono, rezygnując z używania odziedziczonych form liczby mnogiej od słowa człowiek i zastępując je odmianą synonimu ludzie. W XVII w. człowiekowie (człowieków itd.) pojawiali się już tylko wyjątkowo, a później słuch po nich zaginął.
Jak wezwać człeka
Najczęstszy dziś wołacz od rzeczownika człowiek to człowieku, aczkolwiek pierwotny wołacz tematów na *-o, czyli człowiecze, nie został wyparty całkowicie. Jest jednak odczuwany jako forma książkowa lub poetycka, w każdym razie nacechowana stylistycznie. Stare wołacze tego typu miały większe szanse na przetrwanie, jeśli używane były często (boże, ojcze, chłopcze, głupcze, księże), ale już od kilkuset lat trwa wypieranie końcówki -e przez -u, które ma tę zaletę, że nie wpływa na wymowę poprzedzającej je spółgłoski, pomaga więc uniknąć oboczności dźwiękowych w odmianie przez przypadki. Formy takie jak wilcze, wroże dawno temu wyszły z użycia, zastąpione przez wilku, wrogu. Coraz częściej spotykamy strzelcu, starcu, wisielcu (zamiast bardziej konserwatywnych strzelcze, starcze, wisielcze); nawet wołacz głupcu zaczyna być tolerowany przez słowniki. Mało kto kojarzy, że bożycze w „Bogurodzicy” to wołacz od bożyc ‘syn Boga’.
Człowiek jako wyraz stosunkowo długi, a przy tym często używany, ma naturalną tendencję do uproszczenia wymowy. Już w XV w. przybierał on formę jednosylabową. Spółgłoska [vj] ulegała osłabieniu do [j] albo zanikała całkowicie, a sekwencja o(j)e ściągała się w długie ē, które następnie rozwijało się w „pochylone” é [e] albo ulegało wcześniej skróceniu i kończyło jako „zwykłe” e [ɛ]. Stąd krótkie formy człék, człek, w dawnej polszczyźnie charakterystyczne dla języka mówionego, czyli traktowane jako potoczne. Odmieniane były podobnie jak człowiek, czyli na przykład wołacz mógł brzmieć człecze lub człeku. Później wartości uległy odwróceniu: forma człek zaczęła być uważana za staroświecką i książkową w porównaniu z neutralnym stylistycznie słowem człowiek. To samo dotyczy słownictwa pochodnego (człeczy, człeczyna, człeczysko).
Inne języki słowiańskie także dokonywały podobnych uproszczeń. Oprócz ściągnięcia dwu sylab w jedną częste jest uproszczenie nagłosu: čl > č (bułgarskie čovék, serbsko-chorwackie čovek, čovjek, które wyparły dawne, staranniejsze warianty). W gwarach polskich także często notowano uproszczenia typu czowiek, człojek, czojek.
Człowiek seksistowski
Zarówno liczba pojedyncza człowiek, jak i mnoga ludzie mają jedną nieprzyjemną cechę: rodzaj gramatyczny męski ożywiony lub męskoosobowy, wskutek czego domyślnie odnoszą się do mężczyzn, chyba że jakoś specjalnie narzucimy inną interpretację. Kiedy mówimy „trzej ludzie”, słuchacz oczyma wyobraźni zwykle widzi trzech dorosłych facetów. „Troje ludzi” sugeruje grupę mieszaną płciowo, być może z udziałem jednego lub dwojga dzieci, ale obecność przynajmniej jednego mężczyzny jest konieczna. Jeśli słyszymy „niektórzy ludzie przyszli z żonami”, to nie przychodzi nam do głowy, że coś jest nie w porządku. Ale „niektórzy ludzie przyszli z mężami” natychmiast powoduje zgrzyt kognitywny, bo mówiący zapomniał nas uprzedzić, że ludzie oznacza w tym przypadku przeważnie kobiety (co niby powinno być możliwością oczywistą).
Język przez wieki adaptuje się do swojego środowiska społecznego (w tym przypadku tradycyjnie patriarchalnego i seksistowskiego), ale odznacza się pewną historyczną inercją: jeśli zmienia się rzeczywistość, język nadąża za zmianami z opóźnieniem. Sztuczna „inżynieria językowa” nie jest tu skuteczna, bo język jest wspólną własnością wszystkich swoich użytkowników i żadne istotne zmiany uzusu nie mają szansy na utrwalenie się, jeśli nie zdobędą akceptacji odpowiednio wielu członków wspólnoty językowej. Jeśli jednak istnieje silny nacisk na używanie języka równościowego i unikanie dyskryminacji językowej, mówiący zaczynają eksperymentować z rozmaitymi strategiami, które pozwalają się zbliżyć do takiego stanu rzeczy. Nie sposób z góry przewidzieć, jakie rozwiązania zostaną ostatecznie zaakceptowane, pozostaje więc ufać zbiorowej inteligencji społecznej, która – odkąd istnieje język – zawsze znajdowała sposób, żeby dostosować zachowania językowe ludzi (dowolnej płci i wieku) do zmian cywilizacyjnych.
Przypisy
- Typowe przykłady to *četyri > *čьtyri > polskie cztery, rzeczownik *večerъ versus przysłówek *vьčera > wieczór, wczora(j). ↩︎
- Jednakże litewskie ratas, łotewskie rats kontynuują inną indoeuropejską nazwę koła, widoczną także np. w łacińskim rota, walijskim rhod i niemieckim Rad. ↩︎
- Patrz łacińskie genu ‘kolano’ oraz genus (dopełniacz generis) ‘pochodzenie, ród, rodzaj’ ↩︎
- Staropolskim miejscownikiem słowa kolano było kolenie (z taką samą obocznością jak lato : w lecie albo świat : na świecie). ↩︎
- Zainteresowanych odsyłam do wnikliwej analizy materiału dowodowego: Ostrowski 2020. ↩︎
- Słowo *čeljadь odpowiadało znaczeniowo łacińskiemu familia ‘niewolnicy, służba domowa, orszak, oddział gladiatorów’ itp. Jednak to drugie słowo przeszło w językach romańskich odwrotną ewolucję semantyczną, przybierając znaczenie ‘ogół domowników, rodzina’. ↩︎
- Zaprezentowane powyżej hipotezy są w dużym stopniu oparte na poszlakach i bywają przedmiotem sporu specjalistów. Brak tu miejsca, żeby szczegółowo przedstawić propozycje alternatywne. Spośród różnych koncepcji wybrałem te, które moim zdaniem są najbardziej przekonujące i układają się w spójną całość. ↩︎
- Praindoeuropejskie *dh w środku wyrazu regularnie zmieniało się w łacińskie b w sąsiedztwie głoski *r, po *u/*w oraz przed *l (tzw. reguła RUbL). Stąd *h1léwdhero- > łacińskie līber. ↩︎
Opis ilustracji
Ilustracja w nagłówku. (a) Oliver i Hardy (czyli Flip i Flap). Źródło: Wikimedia. (b) Grant Wood, American Gothic (1930). Źródło: Wikipedia. (c) Bartolomé Esteban Murillo, Dwie kobiety w oknie (ok. 1655–1660). Źródło: Narodowa Galeria Sztuki, Waszyngton. Domena publiczna (adaptowane).
Ryc. 1. Józef Chełmoński, Sobota na folwarku (1869). Dzień wypłaty dla czeladzi folwarcznej – Ukraina. Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie (domena publiczna).
Ryc. 2. Sarkofag Marka Wibiusza Liberalisa, przedstawiający tryumfalny pochód Dionizosa/Bachusa powracającego z podbitych Indii na rydwanie zaprzężonym w słonie, w towarzystwie menad, satyrów itp., z pijanym Herkulesem na czele orszaku. Prokonez (Azja Mniejsza), ok. 220 r. n.e. W religii rzymskiej z grubsza utożsamiono Dionizosa ze staroitalskim bogiem urodzaju, płodności i wina o imieniu Līber Pater. Stąd nazwa plebejskiego święta Līberālia, obchodzonego 17 marca (obecnie dzień św. Patryka – zbieżność prawdopodobnie przypadkowa). Także cognomen (przydomek) Līberālis można było rozumieć nie tylko jako ‘swobodny, hojny’ albo ‘zachowujący się, jak przystało na wolnego obywatela’, ale także jako aluzję do Libera/Dionizosa. Bostońskie Muzeum Sztuk Pięknych. Źródło: Wikimedia (domena publiczna).
Autor
-
Językoznawca specjalizujący się w językoznawstwie historycznym, badaniu zmian językowych i językoznawstwie ewolucyjnym. Miłośnik nauk ścisłych i przyrodniczych ze szczególnym naciskiem na biologię, nie tylko ze względu na jej powiązania z językoznawstwem i analogie między ewolucją organizmów i języków. Gorący zwolennik popularyzowania nauki i niezamykania się naukowców w wieży z kości słoniowej.
X (Twitter): @P_Gasiorowski,
BlueSky: @piotrgasiorowski.bsky.social
Ostatnie wpisy
językoznawstwo14 sierpnia 2026Runy. Część 3: Od fuþarku do fuþorcu
astronomia7 sierpnia 2026Superksiężyc, czyli dziwny jest ten Wszechświat
językoznawstwo27 lipca 2026Człowiek a ludzie
językoznawstwo15 lipca 2026Runy. Część 2: Saga o złotych rogach




A propos „niektórzy ludzie przyszli z żonami”, to w analogii do trzech ludzi – troje ludzi, by powstała grupa mieszana powinno być *niektóre ludzie przyszli z mężami.
I jeszcze „niektórzy ludzie przyszli z dziećmi” powoduje, że od razu mamy na myśli dorosłych płci obojga. Ciekawe są niuanse i inne zawijasy znaczeń i uzusów.
Zauważyłam też, że użył pan „facetów” zamiast mężczyzn w jednym ze zdań, i wydaje mi się, że tak jak kobieta zastąpiła starsze słowa, tak niedługo mężczyzna nikt nie będzie mówił. Widzę wielki odwrót i zastępowanie facetem, gościem, miśkiem, etc. Jak pan sądzi? Może jakiś ciekawy wpis o historii żony i męża?
Dziękuję za wnikliwe uwagi! Słowa facet użyłem celowo w sensie 'mężczyzna postrzegany jako dorosły’. O żonie było tutaj:
https://eksperymentmyslowy.pl/2024/03/08/tajemnicza-kobieta-i-jej-starsze-synonimy/
Czy mógłby Pan rozszerzyć fragment o przeniesieniu przez analogię odmiany tematów na -u?
Czemu wołacz „Ludzie” został zastąpiony „Ludu” i czy we wszystkich słowiańskich językach?
A może właśnie dlatego, że wołacz Ludzie stał się mianownikiem liczby mnogiej lud? Myślę, że to realne, że pierwszym słowem jakim wzywano pomocy, lub podnoszono alarm, zaraz za „pomocy, ratunku, alarm” było właśnie LUDZIE! 😀 Ale to oczywiście może być takie ludowo etymologiczne podejście.
Dlatego gdyby mógł Pan szerzej wyjaśnić dlaczego odmiana tematu na -u wykorzeniła temat na -o w prasłowie dla Ludzi.
Dziękuję!
Ludu to polska specjalność, i to nie od początku (po staropolsku było „Ludzie mój, ludzie!’). Mamy na przykład ukraińskie ljúde czy czeskie lide. Wymiana konkurencyjnych końcówek między tematami na *-o i *-u (trwająca do dzisiaj!) zasługuje na osobny wpis.
W języku polskim -e może mieć bardzo różne pochodzenie: może kontynuować np. prasłowiańskie *-e, *-ьje lub *-ě (i nie tylko). Rekonstrukcja i porównanie danych słowiańskich pokazują, że w przypadku ogólnosłowiańskiego i staropolskiego wołacza mamy ten pierwszy przypadek (*ljude), a w przypadku „liczby mnogiej” ludzie – drugi (*ljudьje), więc historycznie liczba mnoga nie może pochodzić od wołacza. Mogło za to w języku średniopolskim (XVI–XVII w.) zdarzyć się na odwrót: zmieniono wołacz z ludzie na ludu, żeby uniknąć identyczności brzmienia z liczbą mnogą (w polskim, bo inne języki słowiańskie na ogół nie mają tej homofonii). Do ludu zwracamy się wprost tylko retorycznie, kiedy np. wygłaszamy orację lub kazanie. Gdyby mówca zawołał „Ludzie!”, zabrzmiałoby to mało uroczyście, bo większość słuchaczy pomyślałoby, że chodzi o liczbę mnogą. „Ludu!” podkreśla, że zwracamy się do jedności, a nie do zbioru jednostek. Ale to tylko hipoteza. Trudno mieć pewność co do motywacji ludzi „manipulujących” fleksją.
Polskie czółno to nie jest z tej samej bajki co te słowa pochodzące od *kwelh1? Niby semantycznie odległe, ale okręt też pochodzi od słowa oznaczającego obracać.