Czy Amerykanie wykonali wyrok na Osamie bin Ladenie za cenę opóźnienia likwidacji polio (choroby Heinego-Medina)?

Wojna z polio
Polio to choroba, która potrafi przybrać jedną z najokrutniejszych postaci. Może doprowadzić do paraliżu i skazać człowieka na życie w tzw. żelaznych płucach. Niedawno zmarła ostatnia osoba żyjąca w USA dzięki takiemu urządzeniu (Martha Ann Lillard). Spędziła 73 lata korzystając z żelaznego płuca. Przez większość życia Martha Lillard korzystała z żelaznego płuca głównie w nocy, podczas snu. W dzień potrafiła oddychać samodzielnie (dzięki technice tzw. „oddychania żabiego” / glossopharyngeal breathing).
Osoba stosująca tę technikę używa języka, podniebienia i mięśni gardła, żeby „połykać” powietrze małymi porcjami (jak żaba). Każdy taki „łyk” powietrza jest wpychany do płuc. Po kilku–kilkunastu takich łykach płuca napełniają się wystarczająco, żeby zrobić wydech. Proces powtarza się w kółko. Dzięki temu funkcjonowała w ciągu dnia – malowała, opiekowała się psami, a nawet prowadziła samochód. Żelazne płuco służyło jej wtedy jako nocny respirator, który dawał jej płucu odpoczynek i zapewniał pełne dotlenienie. Dlatego żart „jak żyć jak żyć? – wdech, wydech” w przypadku tych osób nabierał dramatycznego znaczenia. Dla nas oddychanie jest tłem. Dla nich było codzienną, świadomą walką o każdy kolejny oddech. Wielu z nich mówiło, że najbardziej męczyło ich nie samo żelazne płuco, tylko właśnie te godziny, kiedy musieli sami „pompować” powietrze. Ale mimo to wybierali ten wysiłek, bo dawał im choć namiastkę normalnego życia. Zdarzało się, że niektóre osoby były skazane na żelazne płuco przez cały czas. Śmierć wynikała z powikłań (zapalenia płuc, infekcje, problemy z krążeniem), awarii maszyn, zbyt późnego dostania się do urządzenia, bardzo ciężkiej postaci polio (np. z porażeniem bulbarowym ośrodków w pniu mózgu) lub późniejszych problemów (zespół post-polio, starość, dodatkowe choroby). W biednych rejonach Afganistanu czy Pakistanu nie ma oczywiście takich możliwości. Współcześnie stosuje się nowoczesne respiratory.
Dopiero w ostatnich latach (szczególnie po przejściu COVID-19) stan Marthy pogorszył się i coraz częściej potrzebowała urządzenia także w ciągu dnia. W końcowym okresie życia spędzała w nim już niemal całą dobę. Zdaniem jej siostry śmierć była skutkiem tzw. long COVID-19. Z aktu zgonu wynika, że przyczyną była przewlekła niewydolność oddechowa oraz zespół post-polio.

Martha Lillard w dzieciństwie (źródło Wikipedia).
Historia walki z polio obfituje w wiele dramatycznych sytuacji.
Przykładowo w 1955 roku miała miejsce. produkcja szczepionki przeciw polio w sposób niewłaściwy. Doszło do śmierci 10 (11) dzieci. U około 200 dzieci wystąpiły różne stopnie paraliżu.
Próby produkcji szczepionki przeciw polio doprowadziły też w 1967 roku do rozpoczęcia epidemii gorączki krwotocznej (wirus Marburg). Stało się tak dlatego, że szczepionkę próbowano przygotowywać w komórkach nerkowych małp zielonych. A te przywieziono do Europy zakażone wirusem, który potem nazwano właśnie Marburg.
Podobnych sytuacji było więcej. Ale wojnę z polio udaje się powoli wygrywać. Podano już miliardy dawek szczepionek. Są one bardzo skuteczne. Choroba jest w ewidentnym odwrocie. Istnieją 3 typy dzikiego poliowirusa powodującego chorobę (Wild Poliovirus – WPV). Odpowiednio w 2015 i 2019 roku zostały już uznane za eradykowane WPV2 i WPV3. Pozostał najbardziej zakaźny WPV1.
Wśród osób, które miały wielkie zasługi w walce z polio znajdują się również Polacy. Najbardziej znany jest z tego tytułu profesor Hilary Koprowski.
Dlaczego więc jeszcze nie udało się zakończyć epidemii polio tak jak kiedyś ospy prawdziwej? Przyczyn jest wiele. Jedną z bitew przegranych w walce z polio była bitwa wygrana w walce z terroryzmem – akcja CIA przeciw Osamie bin Ladenowi.
Jak w czasie szczepień można było wytropić bin Ladena?
Przyrodnia siostra Osamy bin Ladena zmarła w USA w 2010 roku z powodu złośliwego nowotworu mózgu. Szybko wyizolowano jej DNA i poznano genotyp – genetycy zdefiniowali więc częściowo profil terrorysty.
Jak te dane wykorzystać? Przecież bin Laden był świetnie strzeżony. Miał jednak dzieci. Więc ich DNA można było wykryć i poznać łatwiej. Tu pojawia się wątek szczepionek. Do osiągnięcia celu wybrano szczepionkę przeciw WZW typu B, a nie przeciw polio.
Szczepionka przeciw WZW B jest podawana domięśniowo (zazwyczaj w ramię). Po wstrzyknięciu pracownicy mogli więc łatwo zebrać zużyte igły, waciki lub nawet krople krwi z miejsca ukłucia. Jest to dość dobry materiał do analiz DNA.
Po izolacji DNA, można by ustalić czy pobrano komórki dzieci Osamy bin Ladena. Ten kto zbierał igły nie musiał nawet wiedzieć po co to robi-wykonywał rozkaz/polecenie.

Noworodek w Angoli otrzymuje szczepionkę przeciw WZW typu B ©UNICEF/U.S.CDC/UN0828235/Prinsloo
Nie oznacza to jednak, że właśnie tak Osamę bin Ladena namierzono.
Wytypowanie rezydencji, w której przebywał wiązało się z pracą kilku tysięcy osób i opierało się na setkach danych wywiadowczych. Przykładowo wiadomo było, że jej mieszkańcy palili odpady na terenie posesji, podczas gdy sąsiedzi wystawiali śmieci do wywozu. Dom znajdował się nieco ponad kilometr od siedziby Pakistańskiej Akademii Wojskowej. Najciemniej jest pod latarnią, czy ktoś ze służb Pakistanu chronił terrorystę? Nie wiadomo. Najprawdopodobniej badania DNA nie odegrały jednak kluczowej roli w namierzeniu bin Ladena. Dlaczego więc zabicie go utrudniło eradykację polio?
Na kilka dni przed atakiem Navy SEALs zwerbowany przez CIA lekarz Shakil Afridi wraz z lokalną pracownicą zdrowia przyszedł pod bramę rezydencji bin Ladena w Abbottabadzie (tzw. Waziristan Kothi) by pod pozorem szczepień pobrać „DNA”.

Zdjęcie kompleksu, w którym przebywał Osama bin Laden z materiałów operacyjnych „Neptune Spear (2011)” (źródło Wikipedia)
Nie wpuszczono ich do środka. Afridi wyprosił jednak kontakt do właściciela domu. Dostał numer telefonu do Ibrahima Saeed Ahmeda (lub Abu Ahmeda al-Kuwaiti). Był to zaufany kurier bin Ladena. Trafiono więc na dodatkowy, ale ważny trop. DNA od dzieci nie udało się zdobyć, ale przy okazji próby zdobycia go Afridi dostarczył bardzo wartościowy namiar operacyjny.
Amerykanie potraktowali śmierć bin Ladena jako egzekucję po wyroku, choć nie było procesu sądowego. Była to akcja wojskowa przeciw terroryście.
Od początku zamierzano go raczej zabić niż schwytać. Jego śmierć nie wyniknęła z tego, że jakiś żołnierz działał w samoobronie. Była to zaplanowana operacja „capture or kill” z silnym naciskiem na „kill”. Pierwotny plan zakładał nawet masywne bombardowanie kompleksu, w którym bin Laden się ukrywał.
Tuż po śmierci bin Ladena Pakistańczycy ustalili co robił Afridi i aresztowali go. Nie umknęło to oczywiście talibom. Do dziś administracja USA bezskutecznie zabiega o uwolnienie lekarza.

Zdjęcie, na którym Obama, Biden, Clinton, inni urzędnicy wpatrują się w ekrany w czasie operacji. Wedle ich relacji nie oglądali wnętrza budynku w którym przebywała Osama bin Laden w czasie rzeczywistym. Hilary Clinton powiedziała „Nie mieliśmy możliwości zobaczenia, co dzieje się wewnątrz budynku. Wszystko, co mogliśmy robić, to czekać na meldunki od zespołu na miejscu.” (źródło zdjęcia Wikipedia)
Cała akcja bardzo negatywnie odbiła się na programie szczepień.
Talibowie wzmocnili od tego momentu przeróżne fałszywe przekazy na temat szczepień. Od dezinformowania o tym, że szczepienia mają prowadzić do bezpłodności, aż do tego, że w szczepionkach są resztki świńskich tkanek i alkoholu używanych do ich produkcji. Islam zakazuje spożycia alkoholu i świńskiego mięsa (haram).
Pojawiła się także żądza zemsty. W końcu doszło nawet do egzekucji osób odpowiedzialnych za akcję szczepień. Imamowie rzucali fatwy na lekarzy prowadzących szczepienia np. przeciw polio. Zabito ponad 60 pracowników medycznych i ich ochroniarzy. W 2012 talibowie roku wydali fatwę zakazującą szczepień przeciwko polio w kontrolowanych przez siebie obszarach (głównie Waziristan Północny i Południowy). talibowie (szczególnie pakistańscy) uznali wszystkie akcje szczepień za „szpiegowskie narzędzie USA”. Wzrosła nieufność społeczna – plotki o „szczepionkach sterylizujących” lub „amerykańskich szpiegach” rozprzestrzeniły się bardzo szybko. WHO i UNICEF musiały zawiesić kampanie szczepień w Pakistanie.
W całej historii dotyczącej zabicia Osamy bin Ladena jest bardzo wiele niewiadomych. Nie wszystkie relacje pokrywają się z przedstawioną tutaj. W 2015 roku pojawiła się wersja, że Afridi były tylko kozłem ofiarnym, by CIA mogła odwrócić uwagę od prawdziwego źródła wywiadowczego. Uznawana jest ona za mniej wiarygodną. Opisana skrótowo tutaj, jest aktualnie najbardziej wiarygodna. Bez względu na niepewne szczegóły akcja CIA znacząco zaszkodziła wysiłkom zmierzającym do eradykacji polio. Najprawdopodobniej opóźniła globalne wyeliminowanie tej choroby. Nie da się jednak powiedzieć, że gdyby nie ta operacja, polio już by nie istniało na świecie.
Akcja CIA nie była jedyną przeszkodą w zwalczaniu polio. Inne istniały już wcześniej. Trzeba przyznać, że nawet bez akcji CIA polio trudno byłoby całkowicie i szybko wyeliminować. Słabe państwo, konflikty, opór religijny, niska higiena. Niektórzy imamowie nadal twierdzą, że szczepionka jest „niehalalna” – nieczysta religijnie dla wyznawców islamu. Ale ta akcja CIA znacznie pogorszyła sytuację. Eksperci (m.in. z The Lancet, National Geographic) mówią wprost o „katastrofalnym wpływie” na próbę eradykacji polio.
Śmiało można zadać pytanie. Czy bez akcji wymierzonej w bin Ladena polio byłoby już wyeliminowane?
Prawdopodobnie ludzkość byłaby bardzo blisko eliminacji tej choroby na świecie. Przed 2011 rokiem postępy były obiecujące. Po incydencie nastąpił wzrost zachorowań w Pakistanie i przeniesienie do innych krajów (Syria, Irak, Somalia w tamtym okresie). Bez incydentu CIA postępy byłyby szybsze. Prawdopodobnie eradykacja nastąpiłaby kilka do kilkunastu lat wcześniej.
Całkowita eradykacja będzie uznawana za przeprowadzoną dopiero wiele lat po braku odnotowanych przypadków. Należy wówczas zamknąć większość laboratoriów pracujących z wirusem. Poza szczepami dzikimi (naturalnymi) trzeba będzie jeszcze poczekać na eliminację wariantów poszczepiennych. U osób z osłabionym układem odpornościowym bardzo rzadko ale pojawiają się przypadki poszczepienne. Dotyczy to tzw. żywej szczepionki, której w Europie i Stanach Zjednoczonych nie stosuje się od wielu lat. Osoby z dużymi niedoborami odporności mogą wydzielać takiego osłabionego wirusa nawet przez 20 lat. Jest on niegroźny dla osób zaszczepionych, a nawet dla osób z prawidłowym układem odpornościowym, które nie były szczepione. Eradykacja takich szczepów potrwa znacznie dłużej niż dzikich. Szczepionkę żywą stosuje się do tej pory w Afganistanie i Pakistanie, ponieważ jest doustna i wywołuje znacznie silniejszą odporność niż szczepionka antygenowa stosowana w Europie. Przy stosowaniu szczepionki antygenowej (bezpieczniejszej od żywej) eradykacja typów dzikich (naturalnych) potrwałaby znacznie dłużej.
W 2014 administracja Obamy oficjalnie zakazała CIA używania kampanii szczepień jako tzw. przykrywki dla operacji wywiadowczych. Polio nie zniknęło, ale zakażeń jest obecnie bardzo mało. Dzięki ogromnym wysiłkom (miliardy dawek,) udało się ograniczyć transmisję w porównaniu z setkami przypadków wykrytych w latach 2010–2014.
Tytułowe pytanie jest prowokacyjne. Jednak akcja CIA była klasycznym przykładem krótkowzrocznego myślenia „likwidacja Osamy bin Ladena priorytetem”. Czy CIA mogła przewidzieć konsekwencje zdrowotne operacji? Trudno odpowiedzieć jednoznacznie. W każdym razie podejście do sprawy kosztowało życie wielu pracowników walczących o zdrowie, setki sparaliżowanych dzieci i opóźnienie globalnej eradykacji polio, co najmniej o dekadę. Bez tego incydentu świat byłby dziś prawie „wolny od polio”. Efekty zaplanowane na 2029 rok byłyby osiągnięte prawdopodobnie w roku 2019.

Mężczyzna wiezie dziecko chore na polio. Źródło Francuska agencja prasowa.
Źródła:
https://www.bbc.com/news/world-south-asia-14117438
https://publichealth.jhu.edu/2013/klag-CIA-vaccination-cover-pakistan
https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(14)60900-4/fulltext
https://www.science.org/content/article/cias-fake-vaccination-drive-angers-public-health-world
https://www.science.org/doi/10.1126/science.333.6041.395
https://www.nature.com/articles/news.2011.418
https://www.lrb.co.uk/the-paper/v37/n10/seymour-m.-hersh/the-killing-of-osama-bin-laden
https://www.cdc.gov/global-polio-vaccination/about/index.html
Pierwsze zdjęcie Grok Imagine
Autor
-
biotechnolog (onkologia, terapie komórkowe), przedsiębiorca (współzałożyciel spółki biotechnologicznej działającej od 2008 roku), diagnosta, nauczyciel akademicki.
BlueSky: @piotrrieske.bsky.social
Ostatnie wpisy
medycyna24 lipca 2026Czy Amerykanie wykonali wyrok na Osamie bin Ladenie za cenę opóźnienia likwidacji polio (choroby Heinego-Medina)?
biotechnologia22 czerwca 2026Czy „psucie” i poprawianie genów powinno być dopuszczalne tylko u chorych tuż po urodzeniu i później, czy już na etapie życia zarodkowego?
ciekawostki20 lutego 2026MKUltra – jedna z najmroczniejszych operacji pseudomedycznych w historii świata i jej wpływ na społeczeństwo
genetyka5 stycznia 2026Dlaczego starsi mężczyźni częściej przekazują mutacje sprzyjające na przykład spektrum autyzmu?





„W końcu doszło nawet do egzekucji osób odpowiedzialnych za akcję szczepień.”
U nas w czasie pandemii COVID-19 też taka propozycja padła w Sejmie.
Rodzi się tu pytanie – Jaki jest wpływ jednego, fakt że bardzo znaczącego człowieka (przywódcy) na skuteczność komórki terrorystycznej? Czy wyeliminowanie bin Ladena zadało rzeczywiście silny cios Al Kaidzie, czy było tylko stosunkowo mało skutecznym incydentem w walce z terroryzmem? Czy zatem per saldo skutek tej operacji był dodatni, bo osłabiając terrorystów zmniejszył na tyle skutki ich działań, że było warto? Obawiam się, że chyba nie.