EM poleca (#58) Addy Osmani „Vibe coding i przyszłość kodowania”

 Vibe coding to sposób tworzenia oprogramowania, w którym główną rolę odgrywa współpraca z AI, a nie ręczne pisanie każdej linijki kodu. Zamiast skupiać się na precyzyjnej składni języka programowania, opisujesz intencję, a model generuje kod, który potem poprawiasz, testujesz i rozwijasz.

To podejście stało się popularne, bo dobrze pasuje do współczesnych narzędzi programistycznych opartych na dużych modelach językowych. W praktyce oznacza to pracę bardziej skupioną na celu niż na syntaktyce i semantyce języka: TY mówisz, co ma powstać, a AI pomaga dojść do rozwiązania.

Vibe coding opiera się na dość luźnym, iteracyjnym procesie dochodzenia do celu. Programista nie musi od razu projektować całej architektury i ręcznie implementować wszystkiego od zera; zamiast tego buduje rozwiązanie krok po kroku, często poprzez krótkie polecenia po polsku lub angielsku, a potem ocenia wynik i kieruje dalszymi zmianami.

W takim modelu pracy ważniejsze stają się:

  • opis problemu,
  • umiejętność zadania właściwego pytania modelowi AI,
  • szybkie testowanie wygenerowanego kodu,
  • kontrolowanie jakości tego, co AI na nasz rozkaz stworzyła.

Vibe coding i klasyczne programowanie różnią się przede wszystkim tym, kto „prowadzi” proces tworzenia kodu: w klasycznym programowaniu robi to człowiek, a w vibe codingu dużą część implementacji przejmuje AI, a programista steruje kierunkiem pracy poprzez opisy planowanej funkcjonalności i poprawki. W praktyce oznacza to szybszy start, ale też mniejszą bezpośrednią kontrolę nad tym, co powstaje.

Termin spopularyzował Andrej Karpathy, opisując nowy styl pracy z kodem wspomaganym przez AI. Sama idea wyrasta z prostej obserwacji, że coraz więcej pracy programistycznej polega nie tylko na pisaniu kodu, ale też na operowaniu narzędziami, które ten kod współtworzą.

To nie jest całkiem nowy pomysł w sensie filozoficznym, bo już wcześniej istniały narzędzia automatyzujące część pracy programisty. Różnica polega na tym, że dzisiejsze modele językowe potrafią tworzyć bardziej złożone fragmenty aplikacji na podstawie naturalnego języka, co znacznie obniża próg wejścia.

W praktyce vibe coding często zaczyna się od krótkiego opisu zadania, na przykład: „zrób prosty formularz logowania”, „napisz skrypt do czyszczenia plików CSV” albo „stwórz API do zarządzania listą zadań”. Model generuje kod, użytkownik go uruchamia, poprawia, doprecyzowuje wymagania i powtarza cykl.

Taki sposób pracy bywa bardzo skuteczny przy:

  • prototypowaniu,
  • małych narzędziach „do użytku wewnętrznego”,
  • projektach hobbystycznych,
  • szybkim sprawdzaniu pomysłu.

Przy większych systemach wymaga jednak ostrożności, bo wygenerowany kod może być poprawny tylko częściowo, mieć ukryte błędy albo nie pasować do architektury projektu.

Największą zaletą vibe codingu jest tempo pracy. Można bardzo szybko przejść od pomysłu do działającego prototypu.

Drugą zaletą jest niższy próg wejścia. Osoba, która nie zna jeszcze dobrze składni języka, może budować proste narzędzia, ucząc się przy okazji, jak działa kod w danym języku. To bardzo duża zaleta, zwłaszcza w przypadku „młodych” programistów.

Trzeci plus to kreatywność: łatwiej eksperymentować, porównywać warianty i testować różne pomysły.

Vibe coding nie zastępuje inżynierii oprogramowania. Bez kontroli kodu łatwo wygenerować coś, co działa tylko „na chwilę”, a później jest trudne do utrzymania, rozwijania albo zabezpieczenia.

Najczęście popełniane błedy to:

  • błędy logiczne,
  • przegapione halucynacje modeli,
  • brak spójnej architektury przy tworzeniu większego projektu,
  • problemy z zapewnieniem bezpieczeństwa kodu,

Dlatego vibe coding najlepiej traktować jako narzędzie do przyspieszania pracy, a nie jako pełny zamiennik samego programisty.

Vibe coding jest świetny do prototypowania, szybkiego budowania narzędzi i eksperymentowania z pomysłami. Klasyczne programowanie lepiej sprawdza się tam, gdzie liczy się długoterminowa stabilność, czytelność, bezpieczeństwo i pełna kontrola nad systemem. Mniej zaś pasuje do projektów krytycznych albo takich, gdzie liczy się pełna przewidywalność, audytowalność i ścisła kontrola nad każdym elementem kodu.

Vibe coding nie jest po prostu promptowaniem. Dobry vibe coding wymaga rozumienia, co kod robi, jakie ma ograniczenia i kiedy model zaczyna się mylić.

„Vibe coding i przyszłość kodowania” Addy Osmaniego to książka dla osób, które chcą zrozumieć, jak AI zmienia sposób tworzenia oprogramowania. Nie jest to książka „o promptach dla początkujących”, ale przewodnik po pracy programisty w erze AI, z naciskiem na praktykę, ograniczenia i odpowiedzialne użycie modeli do codziennej pray programisty.

Książka opisuje pełne spektrum pracy z AI: od vibe codingu, czyli pracy opartej na intencjach i języku naturalnym, po kontrolowaną inżynierię wspomaganą przez modele. Autor tłumaczy, jak formułować polecenia dla AI, jak oceniać wygenerowany kod i jak łączyć jego fragmenty w spójny projekt. Ważnym wątkiem poruszanym przez autora są błędy modeli, halucynacje oraz metody zachowania jakości i bezpieczeństwa generowanego kodu.

Największą zaletą omawianej książki jest to, że nie sprzedaje AI jako czarodzieja, zastępcy programisty, tylko pokazuje realny sposób pracy z narzędziami takimi jak Copilot czy Claude Code. Książka jest rozsądnym przewodnikiem dla osób, które chcą używać AI do prototypowania, przyspieszania pracy i lepszego projektowania oprogramowania. Dodatkowym plusem jest omówienie etyki i własności intelektualnej generowanego kodu.

Podsumowując, „Vibe coding…” to dobre wprowadzenie do nowego stylu pracy programisty. Jej wielką zaletą jest krytyczne podejście do „twórczości” AI i rzeczowe wyjaśnienie, jak korzystać z niej bez utraty kontroli nad jakością kodu. Jeśli interesuje Cię przyszłość programowania z AI, to jest to pozycja warta uwagi.

Addy Osmani „Vibe coding i przyszłość kodowania. Od programisty do dewelopera ery AI” Wydawnictwo Helion 2026

Autor

Wiesław Seweryn
Wiesław Seweryn
Jestem informatykiem i analitykiem. Przez trzy lata prezentowałem dane epidemiczne na Twitterze jako @docent_ws. W gronie pasjonatów z Twitterowej Akademii Nauk (TAN) uzupełniamy wiedzę na temat Covid-19. Na BlueSky jako ‪@wieslawseweryn.bsky.social‬. Piszę o informatyce i Kosmosie, recenzuję i polecam książki popularnonaukowe. Walczę z dezinformacją, którą uważam za największe zagrożenie ery social-mediów, zwłaszcza wspieraną przez niekontrolowaną tzw. "sztuczną inteligencję".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *