Trzy zapomniane prefiksy. Część 3: Pacholę w pasiece na pagórku
Inne wpisy z tej serii
Część 1. Sąpierz i jego sąsiedzi z Santoka
Część 2. Wągroda i wątek wąchocki
Ten wpis stanowi część cyklu Etymologiae. O pochodzeniu słów
Już starożytni Grecy…
Zacznijmy symbolicznie of Greków, aczkolwiek chodzi ogólnie o języki indoeuropejskie. Grecki przyimek apó miał dość szeroki zakres znaczeń. Tłumaczenia w rodzaju ‘(z dala) od’ oddają mu sprawiedliwość tylko częściowo. Dzięki łączeniu się z innymi wyrazami dał on początek przedrostkowi apo‑, także o rozmaitych znaczeniach: ‘od, na bok, wstecz’ itp. Znamy go dobrze z zapożyczeń greckich takich jak apokalipsa (pierwotne znaczenie: ‘odsłonięcie, objawienie’), apostoł (od apóstolos ‘posłaniec’) czy apostata ‘odstępca’. Jego praindoeuropejskiego przodka rekonstruujemy jako *h2p‑ó- (od rdzenia *h2ap‑, widocznego także w łacińskim ab ‘od’ albo angielskim of, off i after).
Członkami tej samej rodziny słów są bałtyjskie *pa i słowiańskie *po > polskie po (w których zanikła spółgłoska laryngalna *h2). I właśnie na formie słowiańskiej skupimy teraz uwagę.
Nasze wieloznaczne po
Jak to zwykle bywa, przyimek (lub partykuła o tej samej formie, pełniąca rolę przysłówka) przyłączał się do innych wyrazów, przeradzając się w przedrostek. Przyimek *po, podobnie jak jego indoeuropejski protoplasta *h2po, ma różnorodne odcienie znaczeniowe. Może oznaczać następstwo w czasie („po dwóch latach”), ale też rozproszenie w przestrzeni („po całym pokoju”), sekwencyjność („krok po kroku”), grupowanie („po dwa”), dziedziczenie („po ojcu”), granicę zasięgu („po najdalsze krańce świata”), cel („po książkę”), sposób działania („po ludzku”) i wiele, wiele innych rzeczy. W zależności od znaczenia łączy się z miejscownikiem, biernikiem, a niekiedy nawet z celownikiem.
Funkcje przedrostka po- zatarły się tak bardzo, że często po prostu nadaje on czasownikowi aspekt dokonany albo modyfikuje jego znaczenie w trudno uchwytny sposób. Nie tylko łączy się bezpośrednio z czasownikami prostymi (pomóc, postąpić, polec, poznać, posiekać), ale doczepia się też do czasowników już posiadających jakiś przedrostek (poprzestać, porozmawiać). W tym ostatnim przypadku często wyraża staranne doprowadzenie do końca czynności obejmującej wiele obiektów (powynosić, pozamieniać). Przyimek po może z kolei tworzyć złożenia z innymi przyimkami (ponad, popod, poprzez, pośród, poza).
Jednym z archaicznych tworów zawierających praindoeuropejskie *h2ap‑ jest złożenie *h2po‑h3kʷ‑o‑ o dosłownym znaczeniu ‘patrzący/zwrócony w inną stronę’, stąd ‘przeciwny, odwrotny, obrócony’. Stąd mamy prasłowiańskie *pako, *paky, *(ob‑)pakъ > polskie (na) opak i wyrazy pochodne: wspak, paczyć, opacznie, rozpaczać. Element *pako mógł też oznaczać ‘ponownie, jeszcze raz’. Takie znaczenie miał w imionach typu Pakosław (w skrócie Pakosz) ‘po wielekroć sławny’. Staropolska partykuła pak ‘zaś, tedy’, wyrażająca przeciwstawienie, tworzyła zbitki z innymi elementami podobnego typu, tworząc na przykład zapomniane dziś spójniki, takie jak pakli ‘jeśli zaś’ i lepak ‘więc, natomiast’. Rzeczownik *pakostь oznaczał ‘przeciwność, przykrość, złośliwość’ (stąd polskie gwarowe pakość). Jak łatwo się domyślić, nazwy miejscowe takie jak Opacz (rodzaj żeński!), Opaka czy Pakość (miasto w województwie kujawsko-pomorskim) mają związki etymologiczne z tą grupą słów.
Pamięć a wspomnienie
W opisanych wyżej przypadkach słowiańska i polska samogłoska *a jest kontynuacją dawnego długiego *ō, które powstało z praindoeuropejskiego połączenia *oh3. Ale mamy też pa‑ innego pochodzenia. Występuje ono w złożeniach rzeczownikowych (i ich pochodnych). Klasycznym przykładem jest pamięć < prasłowiańskie *pamętь, w którym przedrostek *pa‑ dołączony jest do kontynuacji praindoeuropejskiego *mn̥‑tí‑s. Był to rzeczownik abstrakcyjny o znaczeniu ‘myśl, umysł’, pochodzący od rdzenia czasownikowego *men‑ ‘myśleć’. W łacinie rozwinął się on w mens (dopełniacz mentis), w językach germańskich w *mundi‑ (stąd angielskie mind), w litewskim w mintis, a w sanskrycie w matís. W grupie słowiańskiej nie przetrwała forma bezprzedrostkowa, ale znaczenie ‘pamięć’ wskazuje, że przedrostek *pa‑ oznaczał utrzymywanie się czegoś w umyśle po upływie czasu.
Czasownik *men‑ znany jest w językach słowiańskich w formie rozszerzonej *mьněti (1sg. *mьnjǫ), stąd staropolskie mnieć (1sg. mnię, 2 sg. mnisz) ‘uważać, przypuszczać’. Zachowała się jego forma z przedrostkiem: pomnieć ‘pamiętać’ (współczesna postać 1sg. pomnę), odczuwana już jako przestarzała, ale nadal żywa po dodaniu do niej kolejnych przedrostków: wspomnieć, przypomnieć, zapomnieć, upomnieć. Przedrostek czasownikowy po‑ jest tu ewidentnie równoważny rzeczownikowemu pa‑ (po‑mnieć : pa‑mięć). Dlaczego zatem nie mamy *pomiętać, tylko pamiętać? Bo ten czasownik utworzono od rzeczownika pamięć, już w pełni uformowanego i wyposażonego w przedrostek, a nie wprost od rdzenia *men‑.
Forma *pa‑mętь jest bardziej archaiczna niż *po-mьněti, więc zapewne powstała niezależnie i być może znacznie wcześniej niż czasownik z przedrostkiem. Słowiańskie *a jest refleksem dawnych samogłosek długich (*ō lub *ā). W tym przypadku niewątpliwie mamy do czynienia ze wzdłużeniem pierwotnie krótkiej samogłoski *h2po > *po, które zaszło tylko w rzeczownikowym wariancie przedrostka. Wydaje mi się, że najbardziej prawdopodobnym źródłem wzdłużenia była analogia. Znane nam już pary *sъ(n) : sǫ‑ oraz *vъ(n) : *ǫ‑ reprezentują „słabą” i „mocną” formę przyimka/przedrostka. Słowo *po nie utworzyło osobnej formy słabej, ale występowało w tym samy kontekście, co *sъ(n) i *vъ(n), więc samo zostało uznane za formę słabą, wymagającą „wzmocnienia” (przez wydłużenie samogłoski), gdy tworzyła złożenie z rzeczownikiem. Powstały więc warianty *po : *pō‑, które rozwinęły się w prasłowiańskie *po : *pa‑. Ślady podobnego (czy raczej tego samego) procesu widzimy w językach bałtyjskich.1
Patoka z pasieki
Par tworzonych przez czasownik na po‑ i rzeczownik na pa‑ jest więcej. Mamy na przykład *po‑tekti : *pa-toka > pociec : patoka (obok rzeczownika potok bardziej bezpośrednio nawiązującego do spokrewnionego czasownika potoczyć się). Słowo patoka to dziś głównie termin pszczelarski, oznaczający płynny miód wyciśnięty z plastrów, ale jego dawne znaczenie było znacznie ogólniejsze: ‘coś płynnego, gęsty i słodki napój’, a także w sensie pejoratywnym ‘popłuczyny, cienki trunek’. Inny podobny przypadek to *po‑sěkti : *pa‑sěka > posiec : pasieka. Tu znów pszczelarze zachowali (w wyspecjalizowanym znaczeniu technicznym) słowo, które wyszło z użycia w innych zastosowaniach. Początkowo znaczyło mniej więcej to samo, co poręba lub przecinka leśna (skutek „siekania” drzew), stąd kolejne znaczenia: polana lub pastwisko w lesie, młodniak lub zagajnik, ogrodzenie ze ściętych gałęzi itp. Znaczenie pszczelarskie jest jednak również stare i występuje nie tylko w języku polskim. Kolejne pary czasownikowo-rzeczownikowe to poryć : parów ‘wąwóz wyryty przez wodę’ (oczywiście ryć i rów są spokrewnione według tego samego schematu) i powlec : staropolska pawłoka ‘delikatna tkanina jedwabna’ (nie mylić z dzisiejszą powłoką, choć oczywiście są to słowa pokrewne).

Pachołek i parobek
Mogło się jednak zdarzyć, że czasownik zaginął, a spokrewniony z nim rzeczownik przetrwał. Wówczas jego etymologia staje się bardziej zagadkowa. Na przykład nie mamy w języku polskim czasownika *cholić ‘hołubić, pielęgnować’, choć refleksy prasłowiańskiego *xoliti zachowały się w niektórych innych językach (patrz rosyjskie xólitʹ). Mamy jednak o wiele szerzej poświadczone wśród Słowian refleksy rzeczownika *pa‑xolъ ‘ktoś, usługuje komuś’ (odpowiednikiem czasownikowym było *po‑xoliti ‘otoczyć opieką’). Jednym z nich jest polski pachoł ‘sługa’ i cała grupa zdrobnień używanych częściej niż forma podstawowa: pacholę (często w znaczeniu ‘paź, giermek’), pacholik, pachołek.
A skoro mowa o pachołku, był też parobek ‘młody mężczyzna niskiego stanu zatrudniany do prac fizycznych w gospodarstwie’. W tym przypadku związek z czasownikiem robić (prasłowiańskie *orbiti) jak najbardziej istnieje, ale jest dość skomplikowany, bo sam czasownik został utworzony od prasłowiańskiego rzeczownika *orbъ ‘niewolnik, robotnik’ (patrz też derywat *orbota > robota).2 Tenże rzeczownik z prefiksem *pa‑, czyli *pa‑orbъ był przodkiem rzeczownika parób, zdrobniale parobek. Bezpośrednią kontynuacją *orbъ jest np. czeskie rob i staro-cerkiewno-słowiańskie rabъ, szeroko zapożyczane w całej grupie słowiańskiej, także jako polskie rab ‘niewolnik’.3 Jest to zresztą słowo o bardzo starym rodowodzie, wywodzące się z praindoeuropejskiego *h3órbʰhos ‘sierota, robotnik’ (ta kombinacja znaczeń dowodzi niełatwego losu sierot w dawnych tysiącleciach). Wśród łatwo rozpoznawalnych słów pokrewnych można znaleźć starogreckie orpʰanós ‘sierota’ i pragermańskie *arbaidiz ‘praca fizyczna’ > niemieckie Arbeit.
„Prawie jak”
Parobek wskazuje na pewną szczególną funkcję przedrostka *pa‑. Mógł on się łączyć z rzeczownikami (niekoniecznie odczasownikowymi), tworząc ich pochodne o znaczeniu ‘prawie jak…’ albo ‘podobny do…’. Parobek nie był, ściśle mówiąc, niewolnikiem, ale harował jak niewolnik. Otwiera nam to drogę do zrozumienia, skąd się wzięło kilka innych słów na pa‑. Na przykład pagórek to ‘prawie góra’, a padół to ‘coś w rodzaju dołu’. Również podołek ‘zagłębienie dolnej części sukni’ miał staropolską wersję oboczną padołek. Staropolskie pazłotka oznaczało blaszkę mosiężną lub pozłacaną, czyli ‘prawie jak ze złota’. Do tej samej kategorii należały prasłowiańskie *pa‑sьrbъ i *pa‑synъkъ, oznaczające pasierba. Pierwsze zresztą rozwinęło się w staropolskie pasirzb, pasirb > współczesne pasierb (w formie żeńskiej pasierbica), a drugie (pasynek) zachowało się śladowo w znaczeniu ‘boczny pęd rośliny’. Oba oznaczały ‘prawie jak własne dziecko’. Samo prasłowiańskie *sьrbъ znaczyło ‘niemowlę karmione piersią’ (od czasownika *sьrbati ‘siorbać, chłeptać’).4
Różne pogięte rzeczy na pa‑
Kolejny przykład to pałąk, czyli coś zagiętego, przypominającego *lǫkъ. Z tego prasłowiańskiego rzeczownika wywodzi się zarówno polski łęk ‘wygięta część siodła’ jak i łuk (z utratą nosowości, do której jeszcze powrócimy). Mamy też słowo pałuba, dziś zabarwione książkowo i oznaczające niezdarnie wykonaną lalkę lub podobiznę; jednak w dawnej polszczyźnie oznaczało osłonę, daszek lub pokrycie wozu. Pochodziło od rzeczownika *lubъ > polskie łub ‘pas kory, łyko, cienka deszczułka’, czyli materiały wykorzystywane do wytwarzania koszy i osłon.
Wśród rzeczowników, których budowa zatarła się całkowicie w świadomości mówiących, warto wspomnieć słowo pająk. Jak wspominałem już uprzednio, w języku prabałtosłowiańskim i wywodzących się z niego dialektach istniały wahania w wymowie nagłosowego *e‑, *a‑ (prasłowiańskie *e‑,*o‑). Praindoeuropejskie *h2onkos ‘hak’ (patrz łacińskie uncus) rozwinęło się zatem na dwa różne sposoby, dając *ankos, *enkos > prasłowiańskie *ǫkъ, *ękъ. Po dodaniu przedrostka otrzymujemy *pa‑ǫkъ, *pa‑ękъ, nazwę inspirowaną podobieństwem nóg pająka do haczyków. Różne języki słowiańskie dziedziczyły to jedną, to drugą formę i wypełniały rozziew między samogłoskami, wstawiając półsamogłoskę [w] lub [j] w zależności od barwy samogłoski nosowej: *pavǫkъ, *pajękъ. Dlatego mamy rosyjskie paúk, białoruskie, ukraińskie i słowackie pavúk, czeskie pavouk, górno- i dolnołużyckie pawk, serbsko-chorwackie pauk, ale polskie pająk, kaszubskie pajik, pajk, słoweńskie pajek, bułgarskie pajak.
Paskuda z paszczęką
Ciekawym słowem na *pa‑ jest paskuda ‘coś odrażającego, człowiek nikczemny’. Forma prasłowiańska, *pa‑skǫda, zawierała samogłoskę nosową *ǫ. Już w okresie prasłowiańskim bywała ona okazyjnie zastępowana przez *u. Stąd nawet w języku polskim, który nie utożsamił później tych samogłosek, występują sporadycznie pary wariantów w rodzaju łuk, łęk albo smutny, smętny.5 Warto zauważyć, że w Biblii królowej Zofii (połowa XV w.) mamy pojedyncze poświadczenie czasownika poskądzić ‘pohańbić’ z przedrostkiem po‑. Pokrewne odrzeczownikowe paskudzić oznaczało nie tylko ‘psuć, zanieczyszczać’, ale też ‘cudzołożyć’. Prasłowiański rodowód ma również *pa‑skǫdьnъ > paskudny. Podstawą słowotwórczą całej tej grupy był przymiotnik *skǫdъ ‘ubogi, lichy, ułomny’, związany z kolei z czasownikiem *ščęditi ‘skąpić’ > polskie szczędzić.6 Można więc powiedzieć, że paskuda to rzecz lub istota oszczędnie wyposażona w cechy pozytywne.
O ile paskuda utraciła nosowość, o tyle szczęka i pochodząca od niej paszczęka nabyły nosowość wtórną, której pierwotnie nie miały – patrz północnosłowiańskie *ščeka ‘boczna lub dolna część twarzy, policzek, żuchwa’ i *pa‑ščeka ‘pysk drapieżnika, otchłań, czeluść’.7 Nosowość pojawia się tylko w języku polskim i kaszubskim (szczãka, paszczãka). Forma z samogłoską nienosową, paszczeka, zdecydowanie dominowała w języku polskim jeszcze w XVI w. Dlaczego uległa unosowieniu – Bóg raczy wiedzieć; może wskutek jakiegoś skojarzenia ludowo-etymologicznego.8 Kolejną osobliwością jest paszcza, ewidentne skrócenie (mutylacja, jak mówią językoznawcy) paszczeki/paszczęki. Słowo to pojawia się w tekstach polskich dopiero pod koniec XVII w.

Pa‑ na mapie
Tak jak w przypadku przedrostków wą‑ i są-, pa‑ jest bogato reprezentowane w nazwach miejscowych. Niektóre z nich to po prostu wspomniane wyżej (albo pominięte z braku miejsca) rzeczowniki pospolite wykorzystane jako nawy miast, wsi czy regionów. Nie będę wymieniał ich szczegółowo, ale dwie takie nazwy załugują na uwagę. Wspomniany już *lǫkъ ‘łuk, łęk’ to pochodna prasłowiańskiego czasownika *lękti ‘giąć, zakrzywiać’, posiadającego też koneksje bałtyjskie. Choć może się to wydawać dziwne, z łukiem spokrewniona jest *lǫka, czyli polska łąka – słowo, które początkowo oznaczało zakole rzeki lub podmokły, zalewowy teren w takim zakolu (patrz litewskie lanka ‘łęg nadrzeczny’), a następnie uogólniło swoje znaczenie na wszelkie tereny trawiaste. Kiedy Pałuki otrzymały swoją nazwę, była ona odnosowionym wariantem słowa pałęki < *pa‑lǫky ‘obszar wilgotnych łąk przypominających łęgi’. Nazwa ta odpowiada topografii regionu, w którym – obok kilku rzek – znajduje się ponad setka jezior.
Drugi przypadek to Palędzie (liczba pojedyncza, rodzaj nijaki, miejscownik w Palędziu), wieś w powiecie poznańskim, często wspominana w wielkopolskich protokołach sądowych z XIV–XV w., jako że jej mieszkańcy chętnie się procesowali.9 Prasłowiańskie *lędo oznaczało ‘nieużytek, ziemię nieuprawną’ (patrz etymologia nazwy plemiennej Lędzan, od której pochodzi krętą drogą imię bajkowego władcy Lecha oraz określenie Polaków w kilku językach). Słowiański formant *‑ьje tworzył nazwy zbiorowe typu pierzé, liścié ‘listowie’ (od rzeczownika list ‘liść’), krzewié ‘zarośla’.10 Można zatem zrekonstruować palędzié < *pa‑lędьje jako określenie pól leżących odłogiem, wyglądających na nieużytki. Oczywiście ktoś je w końcu zagospodarował, ale prastary toponim pozostał.
Przypisy
- Podobnie wygląda stosunek słowiańskiego przyimka *pro i przedrostka *pro‑ (jak w słowie *prorokъ od czasownika *pro-rekti ‘przepowiadać’) do przedrostka *pra– (jak w nazwach pokrewieństwa: pradziad itp.). Język polski zastąpił *pro- przez podobny element *per- > prze- (prorok jest zapożyczeniem z języka staroczeskiego). Zmiana ta nie dotknęła jednak pra-. ↩︎
- Stąd czeskie słowo robot, oznaczające „sztucznego robotnika/niewolnika”, które pojawiło się w roku 1920 w sztuce fantastyczno-naukowej Karela Čapka R.U.R. (wymyślił je brat Karela, Josef Čapek). Sztuka cieszyła się wielką popularnością w Europie i Ameryce Północnej, dzięki czemu roboty na całym świecie noszą dziś nazwę słowiańską. ↩︎
- Grupy *ol i *or, po których następowała spółgłoska, rozwijały się nieco inaczej w nagłosie niż wewnątrz wyrazu. W językach południowosłowiańskich dawały zawsze *la, *ra (stąd rab), natomiast we wschodnio- i zachodniosłowiańskich taki rozwój miał miejsce tylko wtedy, gdy pierwsza sylaba miała tzw. intonację akutową. W przeciwnym razie wynikiem przestawki płynnych na początku wyrazu było *lo, *ro. Dlatego mamy np. polskie łania, ramię, radło (akutowe), ale łódź, rosnąć, robić (nieakutowe). Gdyby rzeczownik *orbъ zachował się w języku polskim, brzmiałby *rób. Mamy jednak tylko jego przeciwieństwo, czyli słowo nierób. ↩︎
- Praindoeuropejskie *srebʰ‑. Chemików zainteresuje być może fakt, że rdzeń ten zawarty jest w łacińskim czasowniku sorbeō ‘pochłaniać płyn’, stąd takie terminy naukowe jak absorpcja, adsorpcja. ↩︎
- I odwrotnie: po spółgłosce nosowej zdarzała się zmiana *u w nosowe *ǫ, dlatego na przykład z prasłowiańskiego *vъnukъ rozwinęło się nie tylko używane do dziś słowo wnuk, ale także jego staropolski wariant wnęk. ↩︎
- W tym przypadku grupa spółgłosek *šč powstała ze *sk wskutek zmiękczenia (palatalizacji) przed samogłoską przednią *e. ↩︎
- Języki południowej części Słowiańszczyzny w ogóle nie znają tych słów. ↩︎
- Mogło to być np. onomatopeiczne słowo szczęk, gdyż obok szczęku oręża częstą kolokacją było „szczękanie zębów”. ↩︎
- Jest też Palędzie Kościelne i Dolne w woj. kujawsko-pomorskim, nad Jeziorem Palędzkim. ↩︎
- Dwusylabowe *‑ьje uległo ściągnięciu w staropolskie długie ē, które od XV w. wymawiane było jako „pochylone” é (samogłoska o artykulacji wyższej niż zwykłe e). Ostatecznie jednak różnica między e i é zanikła w standardowej wymowie polskiej. ↩︎
Opis ilustracji
Ryc. 1. Tradycyjna pasieka w pobliżu wsi Kleszczele, woj. podlaskie. Foto: Przykuta 2009. Źródło: Wikimedia (licencja CC BY-SA 4.0).
Ryc. 2. Wal grenlandzki (Balaena mysticetus), posiadacz największej paszczeki/paszczęki/paszczy na Ziemi. Autor: Bering Land Bridge National Preserve. Źródło: Wikimedia (licencja CC BY-SA 2.0).
Autor
-
Językoznawca specjalizujący się w językoznawstwie historycznym, badaniu zmian językowych i językoznawstwie ewolucyjnym. Miłośnik nauk ścisłych i przyrodniczych ze szczególnym naciskiem na biologię, nie tylko ze względu na jej powiązania z językoznawstwem i analogie między ewolucją organizmów i języków. Gorący zwolennik popularyzowania nauki i niezamykania się naukowców w wieży z kości słoniowej.
X (Twitter): @P_Gasiorowski,
BlueSky: @piotrgasiorowski.bsky.social
Ostatnie wpisy
językoznawstwo15 lipca 2026Runy. Część 2: Saga o złotych rogach
językoznawstwo3 lipca 2026Runy. Część 1: Inspiracja i początki
językoznawstwo5 czerwca 2026Trzy zapomniane prefiksy. Część 3: Pacholę w pasiece na pagórku
EM poleca27 maja 2026EM poleca (#56) Walter Isaacson „Einstein. Jego życie i wszechświat”




Chciałbym spytać, czy myślał Pan o poście na temat ewolucji języka polskiego? Nie tylko o zmianach, które już się dokonały, ale i też tych zachodzących na naszych oczach? Mam na myśli m.in. wariantywność form czasu przyszłego będziemy pisać vs będziemy pisali/pisały, upowszechnianie się form przeszłych z partykułą „że” i końcówkami osobowymi, zrównywanie form biernika z dopełniaczem np. wącham kwiat/kwiata, jem owoc/owoca czy też wyrazy z tematami historycznie miękkimi, np. meczy/meczów, styli/stylów. Jestem ciekaw, jak to wygląda z perspektywy językoznawstwa – czy da się przewidzieć, które warianty mają większe szanse się utrwalić i ostatecznie wyprzeć konkurencyjne formy?
Niektóre z tych tematów już poruszałem. Na przykład „wczoraj żeśmy przyszli”:
https://eksperymentmyslowy.pl/2023/04/22/czy-znacie-jezyk-polski-1-regula-wackernagla/
A tu o względności „normy językowej”:
https://eksperymentmyslowy.pl/2023/02/15/wzielem-i-poszlem-krotki-wyklad-o-wzglednosci-norm/
https://eksperymentmyslowy.pl/2024/03/18/wziasc-jeszcze-jeden-krotki-wyklad-o-wzglednosci-norm/
I o ewolucji czasownika „mieć” w kierunku wykładnika ewidencjalności:
https://eksperymentmyslowy.pl/2023/03/19/ewidencjalnosc-2-ucieczka-w-mial/
Ale oczywiście chętnie wspomnę np. o niestabilnej sytuacji rodzaju męskiego (podział na rzeczowniki „gramatycznie” ożywione i nieożywione) itp.
Dziękuję za odnośniki! Z podlinkowanymi wpisami zapoznałem się już wcześniej. Byłem zwyczajnie ciekaw, czy planowany jest obszerniejszy post poświęcony wyłącznie ewolucji języka polskiego.
Przy okazji wspomnianego zjawiska dotyczącego rodzaju męskiego mam jeszcze jedno pytanie. Czy to właśnie ono sprawiło, że w wielu utartych zwrotach używa się dopełniacza? Mawia się wszak „dać ciała”, „dać kosza” czy „utrzeć nosa” zamiast „dać ciało”, „dać kosz” i „utrzeć nos”. A może mamy tu do czynienia z inną funkcją dopełniacza, niezwiązaną bezpośrednio z kategorią rodzaju męskiego?
W wielu takich przypadkach mamy do czynienia z dopełniaczem cząstkowym (napić się wody, przynieść drewna, kupić chleba). Tak jest na pewno w przypadku dać ciała (rodzaj nijaki, więc na pewno nie jest to biernik). Ale często jest to faktycznie zaliczenie rzeczownika do „ożywionych” w sensie gramatycznym: stanąć dęba, dać kuksańca, tańczyć walca, czuć bluesa, zapalić papierosa, zachorować na raka, złapać syfa, znaleźć rydza, spłatać figla, włączyć smartfona, zaobserwać wirusa, lecieć na Marsa itd. Są tu liczne wahania, a w języku potocznym „żywotność” (biernik = dopełniacz) jest często rozszerzana na inne rzeczowniki: „Weź młotka i wbij tego gwoździa”.
Co do nazw miejsc na mapie, to wydaje mi się, że Pasym może należeć do tej grupy z przedrostkiem pa-. Obok mojej rodzinnej miejscowości (Łaskarzew) jest las, który nazywamy Pagóry, są tam piaszczyste wydmy z jakichś polodowcowych czasów. Wszystko piach. Pół dzieciństwa zjeżdżałam tam na sankach, a po trzydziestce gubiłam kilogramy, biegając po górkach. Ciekawe to wszystko.
Pagóry oczywiście tu należą, ale Pasym to spolszczenie niemieckiej nazwy Bassenheim/Passenheim.
A propos parobka, to wydaje mi się, że słowo to we współczesnym ukraińskim oznacza każdego młodego mężczyznę. Np. w łemkowskich pieśniach Julii Doszny (https://www.youtube.com/watch?v=dhoYWQmojAo) właśnie w tym znaczeniu występuje. A łemkowski jest głównie oparty na ukraińskim, z naleciałościami polskimi i słowackimi i wkładem własnym. Wielka szkoda, że PRL-owska Akcja Wisła prawie zlikwidowała łemkowszczyznę, choć część wygnańców powróciła w Beskid Niski i co roku w lipcu urządzają „Łemkowską Watrę”. Polecam!
Zgadza się. Ukraiński párubok to ogólnie 'młodzieniec, chłopak’ albo 'kawaler’ (nieżonaty). Może też być stáryj párubok 'stary kawaler’. Ale są to oczywiście znaczenia historycznie wtórne.