HAUTE COUTURE cz. 13: Alfredo Vignale i jego żywot krótki, acz barwny

Ferrari 212 Inter Coupé by Vignale z 1951 roku. RM Sotheby's
Ferrari 212 Inter Coupé by Vignale z 1951 roku. RM Sotheby's

Łatwo popaść w pułapkę rozpatrywania rozwoju cywilizacji ze znanej już starożytnym Grekom perspektywy „złotego wieku”. Kiedyś było lepiej, wino smakowało bardziej, żyło się spokojniej, produkowano lepsze niż dziś samochody. Łatwo krytykować w czambuł nasz dzisiejszy świat, ale przecież trzeba pamiętać, że kiedyś nie było bieżącej wody w domach, samochody uruchamiało się korbą, a dodzwonienie się do kogoś na innym kontynencie wymagało nadludzkiej wręcz cierpliwości.

Postęp cywilizacyjny jest nieunikniony i wiele jego zdobyczy znacząco ułatwiło nam życie, tudzież uczyniło je znacznie bezpieczniejszym. Cała sztuka zdobywania życiowej harmonii polega na korzystaniu z wszelkich zdobyczy współczesności, ale ze zrozumieniem historii i jej najlepszych osiągnięć. Minęły czasy firm karoseryjnych, tworzących każde nadwozie samochodu według indywidualnego zamówienia. Minęły, ale nie zniknęła chęć wyróżniania się z tłumu, pragnienie czerpania większej niż inni radości z życia. Warto przyjrzeć się jednej z nadwoziowych manufaktur, której imię przetrwało do dziś – ale znaczy coś zupełnie odmiennego.

Siedziba Stabilimenti Farina przy Corso Tortone 12 w Turynie. (Wikimedia Commons)

Wszystko zaczęło się w 1913 roku, gdy urodził się Alfredo Vignale. Już jako siedemnastolatek zdolny Włoch pracował w firmie karoseryjnej Stabilimenti Farina, prowadzonej przez Giovanniego Farinę, brata słynnego Battisty Farina, znanego jako „Pinin”. Tam wprawiał się w fachu mechanika, a potem, gdy doceniono jego zdolności kształtowania arkuszy aluminium, Giovanni awansował sumiennego pracownika na kierownika działu budowy nadwozi. Po wojnie po raz pierwszy stworzył samodzielnie nadwozie dla samochodu. Jak? Otóż najpierw zamienił swój sprawnie działający motocykl na skorodowanego wraka Fiata Topolino, do którego własnoręcznie dorobił nowe, aluminiowe nadwozie. Auto spotkało się z życzliwym przyjęciem nawet u wymagających angielskich dziennikarzy i zachęcony tym Alfredo założył w 1946 roku własną firmę, Carrozzeria Vignale, pod adresem Via Cigliano 29/31 w Turynie.

Replika samochodu Alfa Romeo 412 Spider Vignale z 1946 roku. (RM Sotheby’s)

Alfredo, który w herbie swojego przedsiębiorstwa umieścił słynną katedrę turyńską, w czasie swojej kariery projektował samochody dla wielu znanych producentów, dla niektórych też produkował je seryjnie. W tym znakomitym towarzystwie można znaleźć takie marki, jak Ferrari, Maserati, Triumph, Lancia, Cisitalia, Abarth, OSCA, Cunningham, Tatra, Jensen i DeTomaso. Ale po kolei. Zbudowawszy dla siebie nowe nadwozie dla leciwego Topolino, Alfredo stworzył podobne dla Fiata 1100, ale tak dobrą miał reputację, że jego warsztat szybko otrzymał pierwsze prawdziwe zamówienie – na wersje coupe i kabriolet dla marki Cisitalia. Wyróżniały się aerodynamicznymi kształtami, nisko przebiegającą linią dachu tudzież odważnie stosowanymi chromowanymi ozdobami. Jak Vignale zdobył respekt Piero Dusio, właściciela Cisitalii? Bardzo prosto. Z rzadką wówczas dokładnością wykonał zaprojektowane przez Giovanniego Savonuzziego nadwozie dla modelu 202 MM, przygotowywanego na wyścig Mille Miglia.

Cisitalia 202 SC Berlinetta z nadwoziem Vignale, rok 1949. (RM Sotheby’s)

Z zamówieniem ze strony Cisitalii wiązała się współpraca z Giovanni Michelottim, genialnym designerem, który postanowił rzucić pracę w Stabilimenti Farina i zostać wolnym strzelcem. Dwaj zdolni panowie pracowali razem przez wiele lat – nikt tak dokładnie jak Vignale nie przekładał na język metalu projektów Michelottiego. Firma Carrozzeria Vignale zyskała wielkie uznanie po salonie samochodowym w Turynie w 1950 roku – Alfredo pokazał harmonijny, obły prototyp Fiata 1400 Orchidea, powstały podług projektu Michelottiego i wykorzystujący podwozie najnowszego modelu Fiata. Na tym samym salonie można było ujrzeć coupe zbudowane przez Vignale dla Abartha oraz ogromny kabriolet na podwoziu amerykańskiego luksusowego wozu Packard Eight.

Alfa Romeo 1900 Cabriolet „La Flèche”, samochód wykonany w1955 roku w jednym egzemplarzu przez manufakturę Vignale. (RM Sotheby’s)

Dobra passa trwała. Właściciel amerykańskiej stajni wyścigowej, Briggs Cunningham, zamówił nadwozia do swoich drogowych samochodów, król Belgii zakontraktował wykonaną w jednym egzemplarzu karoserię na podwoziu Astona Martina DB2/4, a Alfredo Vignale mógł nadal utrzymać swoje przedsiębiorstwo na poziomie ekskluzywnego rękodzieła artystycznego – w epoce, gdy Pinin Farina i Bertone zmierzali ku przemysłowym formom produkcji. Firma kwitła. Vignale budował nadwozia dla Ferrari, Alfy Romeo, Maserati i Abartha, tworząc zarazem coraz to nowe małoseryjne autka na podzespołach popularnych modeli Fiata. Na zamówienie Brytyjczyków i według projektu Michelottiego powstawał w serii samochód Triumph Italia 2000 Coupe (którego piękne nadwozie kryło prostacką technikę z TR3), a dla Lancii – Appia Convertibile. Ten ostatni wóz zmusił pana Vignale do pójścia w ślady kolegów z większych firm nadwoziowych i zakupienia większego lokalu fabrycznego.

Wykonany w 1959 roku przez Vignale prototyp samochodu Maserati 3500 GT Spyder. (RM Sotheby’s)

Gigantyczny wzrost popularności aut typu GT oznaczał dużo pracy dla Maserati. Alfredo Vignale karosował modele 3500GT Spyder, Sebring Coupe, Mexico Coupe oraz Indy Coupe, a po zakończeniu serii kabrioletów dla Lancii – kolejny wóz dla tej marki, tym razem na bazie modelu Flavia. Niestety w tym momencie skromny i niechętny publicznym wystąpieniom Vignale musiał rozstać się z Michelottim – ten ostatni uznał bowiem, że jego sława zbytnio tłamszona jest w istniejącym układzie i postanowił założyć własną manufakturę.

Tatra 613 Coupé, prototyp wykonany przez firmę Vignale. Oprócz niego powstały dwa prototypy wersji czterodrzwiowej, która ostatecznie trafiła do produkcji seryjnej. (Wikimedia Commons)

Vignale wprawdzie zbudował prototypy Jensena Interceptora dla Brytyjczyków, ale bieżące dochody pochodziły z wytwarzania samochodów krótkoseryjnych na mniej wyrafinowanych podwoziach. Takimi były na przykład coupé Samantha z podzespołami Fiata 125 czy Gamine, retrokabriolet na bazie Fiata 500. W 1967 roku Carrozzeria Vignale pokazała stworzony w jednym egzemplarzu Shooting Brake z mechaniką Ferrari 330GT 2+2 oraz powstały na zamówienie czechosłowackiej Tatry prototyp Tatry 613 (którą wprowadzono do produkcji seryjnej dopiero w 1973 roku). Notabene Vignale proponował Tatrze także prototyp w wersji coupé, którym komunistyczne władze Czechosłowacji zupełnie się nie zainteresowały.

Fiat 125 Samantha. (H and H Auctions)

Niestety koniunktura pod koniec lat 60. już nie sprzyjała małym firmom karoseryjnym. Nie wystarczały piękne linie, chromowane otwory na bokach komory silnika, charakterystyczne wyloty powietrza za przednimi kołami i nienaganna jakość wykonania. W 1969 Alfredo Vignale sprzedał firmę Argentyńczykowi Alejandro DeTomaso i trzy dni później zginął w wypadku, prowadząc swoje ukochane Maserati. Z otrzymanej za swoją firmę gotówki nie zdołał skorzystać.

Alfredo Vignale. (Wikimedia Commons)

Marki DeTomaso, Ghia i Vignale znacznie później nabył Ford, z którymi fabryka Vignale pod Turynem miała już wcześniej związek: produkowano tam bowiem nadwozia samochodu DeTomaso Pantera z amerykańskim silnikiem V-8. W 1993 roku Ghia pokazała prototyp koncepcyjny o nazwie Aston Martin Lagonda Vignale (Aston również wtedy należał do Forda), a od 2015 roku nazwa ozdabia najlepiej wyposażone wersje różnych modeli Forda. Tyle zostało z pięknej historii sumiennego artysty, jak nikt inny kształtującego arkusze aluminium…

Autor za kierownicą unikatowego BMW 507 z alternatywnym nadwoziem, zaprojektowanym w 1959 roku przez Giovanniego Michelottiego. (Bernhard Limberger)
Nadwozie prototypu, pokazanego w całości na zdjęciu powyżej, wykonał Scaglietti, a całość połączyła, tworząc także wnętrze, Carrozzeria Vignale. (Piotr R. Frankowski)

cdn.

Autor

Piotr R Frankowski
Pisze i publikuje od 40 lat, o samochodach i samolotach od ponad 30. Laureat nagrody Global INMA i finalista corocznego konkursu Royal Automobile Club w dziedzinie "Outstanding Journalism". Pierwszy polski obywatel, który startował w wyścigu samochodowym w Le Mans. Wielokrotny uczestnik Festival of Speed w Goodwood. Stały współpracownik portalu moto.pl oraz miesięczników Octane i Aeroplane.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *