Wyżej, niżej. Część 2: Nisko

Pozostałe części serii

Część 1. Wysoko
Część 3. Dobre imię dla chłopczyka

Ten wpis stanowi część cyklu Etymologiae. O pochodzeniu słów

Wstęp

W języku praindoeuropejskim była sobie partykuła *ni, która oznaczała ‘dół’ (miejsce lub kierunek). Spotykamy ją tu i ówdzie jako formę samodzielną, ale także w postaci rozszerzonej, na przykład z przyrostkiem wyrażającym kontrast: *ni‑tero‑ ‘dolny, ten na dole’ (w przeciwieństwie do tego na górze). Stąd wziął się na przykład angielski przymiotnik nether ‘dolny’ i pokrewne słowa w innych językach germańskich. Jak łatwo zgadnąć, nazwa Nederland oznacza po niderlandzku ‘dolny kraj’, czyli ziemie leżące bliżej morza niż gór. Chętnie używano *ni‑ do tworzenia wyrazów złożonych. Jednym z charakterystycznych schematów słowotwórczych sięgających czasów praindoeuropejskich było połączenie partykuły tego typu z rdzeniem czasownikowym (w tak zwanym stopniu zanikowym, czyli pozbawionym samogłoski) i dodanie na końcu przyrostka *‑o‑, tworzącego przymiotniki lub rzeczowniki.

Przykładem może być słowo *ni‑sd‑o­‑ (od czasownika *sed‑ ‘siąść’), oznaczające miejsce, w którym ptak siada na spoczynek, czyli ‘gniazdo’. Ponieważ praindoeuropejskie *s dostosowywało się dźwięcznością do następującej po niej spółgłoski zwartej, wyraz ten wymawiany był *nizdo‑. Od tego wspólnego przodka pochodzą na przykład następujące słowa: łacińskie nīdus, staroindyjskie nīḍá‑, angielskie nest, niemieckie Nest, walijskie nyth i irlandzkie nead.1

Inny przykład to połączenie z rdzeniem *h3okw ‘spojrzeć, zobaczyć’, tym samym, od którego pochodzą indoeuropejskie nazwy oka. Złożenie *ni‑h3kw‑o‑ znaczy dosłownie ‘patrząc(y) w dół’, a mniej dosłownie ‘skierowany w dół, leżący twarzą ku ziemi’ itp. W tym przypadku języki słowiańskie niczego nie zniekształciły. Spółgłoska laryngalna *h3 zanikła, ale spowodowała wydłużenie poprzedzającej ją samogłoski: *ni‑h3kw‑o‑ > *nīka‑, a spółgłoska *k w tym kontekście uległa palatalizacji progresywnej. Rezultatem było prasłowiańskie *nicь ‘(leżący) twarzą w dół’. Rzeczownik rodzaju nijakiego *nice ‘spodnia strona’ zachował się w polskim wyrażeniu odwracać na nice (czyli na „lewą” stronę).

Ryc. 1.

Niz

W języku prasłowiańskim istniało słowo *nizъ (dopełniacz *niza), rzeczownik rodzaju męskiego o znaczeniach takich jak ‘teren nisko położony, dolna część, nizina’. Jego biernik, *nizъ, używany był także w funkcji przysłówka ‘w dół’. Zarówno rzeczownik, jak i przysłówek poświadczone są szeroko we wszystkich głównych grupach języków słowiańskich. W dawnej polszczyźnie (XVI w.) Nizem nazywano Dzikie Pola, czyli terytorium obejmujące stepy Zaporoża po obu stronach dolnego Dniepru. Jeśli ktoś zbiegł na Dzikie Pola przed pańszczyzną, prześladowaniami, wyrokami sądu lub w poszukiwaniu przygód, mówiło się, że uszedł lub uciekł na Niz. Jeśli przystawał do Kozaków Zaporoskich, to wybierał życie na Nizie.2 Słowo to znały gwary polskie także w liczbie mnogiej nizy ‘tereny nizinne’ i w wariancie rodzaju żeńskiego niza. W polszczyźnie głównego nurtu wyparł je znany od czasów staropolskich derywat nizina.3

Niemal wszyscy etymolodzy, jakich znam, są zgodni co do tego, że *nizъ ma jakiś związek z indoeuropejskim *ni, ale zgoda kończy się, kiedy trzeba wyjaśnić kłopotliwe szczegóły, w których – jak wiadomo – siedzi diabeł. Po pierwsze – partykuła *ni powinna była się rozwinąć w prasłowiańskie *. Zamiast tego widzimy *ni, które teoretycznie mogłoby kontynuować stopień pełny *nej lub zanikowy wzdłużony *, ale żaden język indoeuropejski nie poświadcza istnienia takich form. Po drugie – pozostaje pytanie: jaką funkcję pełni przyrostek *‑z‑ i jak zrekonstruować jego pierwotną formę? Wyjaśnienia postulowane w słownikach etymologicznych przeczą sobie wzajemnie i sprawiają wrażenie niezobowiązujących pomysłów rzucanych ad hoc.

Spójrzmy jednak jeszcze raz na *nicь ‘twarzą w dół’.4 Tu także mamy *i, ale w tym przypadku potrafimy wyjaśnić, skąd się wzięło: kontynuuje długą samogłoskę, która rozwinęła się z połączenia *ih3, czyli zawdzięcza swoją długość dawnej spółgłosce laryngalnej, która była częścią rdzenia czasownikowiego. A może *nizъ miało podobną historię? Błyskotliwe i przekonująco uzasadnione rozwiązanie wykorzystujące ten pomysł przedstawił polski slawista i indoeuropeista Marek Majer w publikacji z roku 2016.5 Idealnym kandydatem na przodka *nizъ jest złożenie *ni‑h2ǵ‑o‑, zawierające szeroko rozpowszechniony rdzeń indoeuropejski *h2aǵ‑ ‘popędzać, wprawiać w ruch, prowadzić’ (plus cała rodzina znaczeń wtórnych). Jego typowymi refleksami są starogreckie ágō ‘prowadzę, przewodzę’ i łacińskie agō ‘działam, wykonuję, odgrywam rolę’ itd. Miały one mnóstwo pochodnych, zapożyczanych przez inne języki, w tym polski. Z greki wzięliśmy takie słowa jak agonia (pierwotnie oznaczające walkę lub zmagania sportowe), protagonista i antagonista, a z łaciny: akt, akcja, aktor, agent, agitacja i wiele innych. Nie brak też odpowiedników indoirańskich, jak staroindyjskie ájati ‘popędza, wprawia w ruch, rzuca’ < *h2aǵ‑e-ti. W językach germańskich refleksem tego czasownika jest staronordyjskie aka ‘wieźć, prowadzić (pojazd), powozić’ > szwedzkie åka.

Dane porównawcze dowodzą, że końcową spółgłoską rdzenia było *ǵ, które w językach słowiańskich rozwijało się w *z.6 Ewolucja *ni‑h2ǵ‑o‑ > *nīza‑ > *nizъ jest zatem stuprocentowo regularna i nie zostawia żadnych kłopotliwych detali do wyjaśnienia. Jeśli chodzi o znaczenie, *ni‑h2ǵ‑o‑ można interpretować jako ‘coś, co prowadzi w dół’, skąd łatwo mogły się rozwinąć znaczenia typu ‘obniżenie terenu’. A ponieważ mamy liczne poświadczenia – w kilku różnych grupach języków indoeuropejskich – zarówno złożeń, których pierwszym członem jest *ni‑, jak i takich, w których drugim członem jest *‑h2ǵ‑, etymologii Majera naprawdę nic nie da się zarzucić. Co prawda sam czasownik *h2aǵ‑ zanikł w grupie bałtosłowiańskiej, ale utrata podstawy słowotwórczej przy jednoczesnym zachowaniu jakichś jej pochodnych nie jest niczym niezwykłym ani nieoczekiwanym.

Ryc. 2.

Nisko, niżej

Prasłowianie utworzyli od *nizъ przymiotnik *nizъkъ (w odmianie złożonej: *nizъkъjь > polskie niski). Przyrostek *‑ъk‑ zamiast *‑ok‑ (jak w przymiotniku *vysokъ > wysoki) sugeruje, że obok rzeczownika z końcówką tematu *‑o‑ mógł istnieć także urobiony na jego podstawie przymiotnik z końcówką *‑u‑. Oboczny temat na *‑u‑ mógł być okazyjnie tworzony przez analogię do kontrastującego znaczeniowo prasłowiańskiego *vьrxъ < *wr̥s‑u‑ (polskie wierzch, wierch). Tak czy owak przeżył tylko przymiotnik z rozszerzeniem: *nizъkъ. Rodzaj nijaki odmiany niezłożonej, *nizъko > polskie nisko, został zaadaptowany w funkcji przysłówka.

W pierwszej części serii poznaliśmy już mechanizm tworzenia prasłowiańskiego stopnia wyższego:odcinamy rozszerzenie *‑ъk‑ i dodajemy stosowne końcówki pochodzące od praindoeuropejskiego *‑jos‑/*‑is‑. Przewidywane formy to *nižьjь, *nizьš‑ i stopień wyższy przysłówka (pierwotnie rodzaju nijakiego) *niže. Powinny im odpowiadać staropolskie *niży ~ nizszy ~ niższy oraz przysłówkowe *niże (wypierane przez niżéj, podobnie jak we wszystkich podobnych przysłówkach). W rzeczywistości warianty oznaczone gwiazdką, najbardziej konserwatywne, nie są bezpośrednio poświadczone w tekstach staropolskich, ale musiały istnieć jako stadia pośrednie między formami prasłowiańskimi a tymi, które zachowały się na piśmie; znają je zresztą inne języki słowiańskie.

Podobnie jak w przypadku oboczności wys‑/wysz‑, widzimy w dawnej polszczyźnie tendencję do szerzenia się niż‑ kosztem niz‑, co można tłumaczyć wpływem form stopnia wyższego. W miejsce starego słowa niz pojawił się nowy wariant niż. Czasownik *niziti ‘upokarzać, lekceważyć’ przekształcił się w dawne polskie niżyć. W tym przypadku ż mogło zostać przeniesione z nadal istniejącej formy częstotliwościowej poniżać, w której miało uzasadnienie historyczne (por. razić, grozić, ale porażać, zagrażać). Jednak kilka słów pochodnych zachowało swój pierwotny kształt. Na przykład nizina nie stała się niżyną, choć ten drugi wariant pojawiał się jako forma konkurencyjna w tekstach z XVI w. Uchowało się także zmiękczone z [ʑ] w słowach nacechowanych emocjonalnie: niziołek, niziutki, niziuchny.

Dziwactwa ortografii i uwagi końcowe

Można by zapytać, dlaczego właściwie piszemy niski, niższy, choć logiczniej byłoby albo trzymać się etymologii i pisać „nizki, niższy”, albo naśladować wymowę i pisać „niski, niszszy”. No cóż, taka niekonsekwentna praktyka utarła się przez stulecia, a ludzie do niej przywykli. Zauważmy, że piszemy brzydki, prędki, słodki, ciężki, krewki, gibki, szybki, a nie „brzytki, prętki, słotki, cięszki, krefki, gipki, szypki”. Zdawałoby się zatem, że preferujemy pisownię „etymologizującą”, uwzględniającą pochodzenie przymiotnika. W poprzednim odcinku serii przekonaliśmy się jednak, że pisownia wyższy (zamiast starszego wyszszy) jest sprzeczna z etymologią. Ponadto robimy wyjątek dla rdzeni zakończonych pierwotnie na *z i *g. Przed przyrostkiem przymiotnikowym ‑k‑ zapisujemy je jako s i k, np. wąski, grząski, bliski, lekki zamiast „wązki, grzązki, blizki, legki” (mimo istnienia form pokrewnych takich jak zwęzić, grzęznąc, bliźni, lżej, w których końcowa spółgłoska rdzenia zachowała dźwięczność).7 Dlaczego? Proszę mnie nie pytać; nie ja to wymyśliłem.

W ostatnim odcinku zobaczymy, co się stało, kiedy pochodne przymiotników wysoki i niski zderzyły się z sobą i uległy konwergencji, czyli wtórnemu upodobnieniu.

Przypisy

  1. Litewskie lizdas i prasłowiańskie *gnězdo (polskie gniazdo) niewątpliwie należą do tej samej rodziny słów, ale ich nagłos uległ dziwnym, nieregularnym przekształceniom, których źródło pozostaje niejasne i na których omawianie nie ma tu dość miejsca. ↩︎
  2. Kozacy Zaporoscy, którzy w XVI w. stworzyli na Nizie samorządną społeczność zorganizowaną w formie demokracji wojskowej, znani byli także jako Nizowcy. ↩︎
  3. Notabene: czeska nazwa Niderlandów to Nizozemsko (słowiańskie tłumaczenie nazwy germańskiej). ↩︎
  4. Nie mylić z zaimkiem nic (prasłowiańskie *ničьto, biernik *ni-čь, dopełniacz *ni-čьso > staropolskie nicz, niczso, nicso), o którym pisałem przy innej okazji. ↩︎
  5. Z żalem muszę stwierdzić, że słowniki etymologiczne, ani papierowe, ani internetowe, nie znają jeszcze tej etymologii. Od publikacji do przyswojenia jej wyników choćby przez kolegów językoznawców zawsze musi upłynąć trochę czasu. ↩︎
  6. Na przykład z w awestyjskim azaiti ‘prowadzi’ (grupa irańska) jednoznacznie wzkazuje na praindoeuropejskie *ǵ. O różnych typach indoeuropejskich spółgłosek tylnojęzykowych można się dowiedzieć więcej tutaj. ↩︎
  7. Patrz też zdrobniały przymiotnik leguchny, używany np. przez Mikołaja Reja. ↩︎

Opisy ilustracji

Ilustracja w nagłówku. Zob. część 1.

Ryc. 1. Miłośnicy Monty Pythona na pewno kojarzą Rycerzy, Którzy Mówią „Ni!”. Teraz wreszcie wiemy, co Rycerze mieli na myśli. Kadr z filmu Monty Python i Święty Graal (fair use).

Ryc. 2. Krajobraz nizinny. Wierzenica, Wielkopolska. Foto: Piotr Gąsiorowski 2025 (licencja CC BY-SA 4.0).

Autor

Piotr Gąsiorowski
Językoznawca specjalizujący się w językoznawstwie historycznym, badaniu zmian językowych i językoznawstwie ewolucyjnym. Miłośnik nauk ścisłych i przyrodniczych ze szczególnym naciskiem na biologię, nie tylko ze względu na jej powiązania z językoznawstwem i analogie między ewolucją organizmów i języków. Gorący zwolennik popularyzowania nauki i niezamykania się naukowców w wieży z kości słoniowej.
X (Twitter): @P_Gasiorowski,
BlueSky: @piotrgasiorowski.bsky.social‬

Możesz również polubić…

12 komentarzy

  1. prawy versus lewy w religii pisze:

    „łacińskie nīdus, staroindyjskie nīḍá‑, angielskie nest, niemieckie Nest, walijskie nyth i irlandzkie nead.1” „Litewskie lizdas i prasłowiańskie *gnězdo (polskie gniazdo) niewątpliwie należą do tej samej rodziny słów” – dobrze, że nasze „gniazdo” pojawiło się chociaż w przypisie, bo mi go bardzo brakowało w tym zestawieniu.

    0
    • Piotr Gąsiorowski pisze:

      No właśnie problemem jest to początkowe *gně-, którego nie da się wyprowadzić z *ni-. Musiała tu nastąpić jakaś kontaminacja (czyli wpływ innego słowa) z powodu przypadkowych skojarzeń. Gdyby nie to, oczekiwanym refleksem praindoeuropejskiego *ni-zd-ó- byłoby prasłowiańskie *nьzdo > polskie *nzdo, dopełniacz l.mn. *niezd, ewentualnie w rodzaju męskim *nьzdъ > *niezd, dopełniacz *nzda. Nie ma jednak ani śladu podobnych słów w językach słowiańskich, więc przekształcenie zaszło bardzo dawno temu, u wspólnego przodka całej grupy (ale po rozejściu się linii rodowych języków słowiańskich i bałtyjskich!). Różni badacze sugerują różne źródła *gně-. ale żadna propozycja nie wydaje się bardziej przekonująca niż inne.

      1
  2. Night Hunter pisze:

    A czy nie jest tak, że dłuższa forma jest raczej starsza, bardziej pierwotna? W toku ewolucji słów dość rzadko coś „narasta”, dużo częściej odpada.

    • Piotr Gąsiorowski pisze:

      Zwykle jest tak, że starsza jest forma mniej złożona morfologicznie. Na przykład mąż jest bardziej pierwotny niż męskość albo mężczyzna. Cykl życiowy słów polega na ogół na tym, że najpierw tworzymy nowe słowa, dodając do podstawy słowotwórczej różne przedrostki i przyrostki, a potem, kiedy nowe słowo zaczyna żyć własnym życiem, z biegiem czasu „nadgryzają” je procesy fonetyczne, powodując jego stopniowe skracanie. Po czym znów dodajemy coś, tworząc nowe słowo, i cykl się powtarza. Gdyby ewolucja słów polegała głównie na „odpadaniu”, to po setkach tysięcy lat (odkąd powstał język), wszystko byłoby już skrócone do zera. Tymczasem w długich okresach czasu oba procesy się równoważą.

      1
  3. Night Hunter pisze:

    No oczywiście,że słowo musi najpierw „urosnąć”, żeby miało co „zrzucać” 🙂
    Ale miałem na myśli już ten drugi etap, a właściwie to pewną dość znaną teorię etnogenezy Germanów, że początkowo był to lud nie indoeuropejski, a potem się zmieszał z Celtami i Prasłowianami, czego pozostalości można rozpoznać w pewnych poskracanych słowach, m. in. *nest* od *gnezdo* , *ze* od *ezero*, *lende* od polędwica itp. Być może to kolejne domowe etymologie? Co, jako naukowiec, o tym sądzisz?

    • Piotr Gąsiorowski pisze:

      Nie znam takiej teorii. Germanie nie byli zresztą nigdy „ludem”, tylko grupą językową, oczywiście indoeuropejską, bo jej wspólny przopdek, język pragermański, wywodził się z praindoeuropejskiego. Po pragermańsku mówiło wiele jednostek etnicznych, które same siebie nie określały wspólną nazwą Germanów (narzuconą z zewnątrz przez Rzymian). Słowo nest nie jest „skrótem” od gnězdo, tylko regularną kontynuacją praindoeuropejskiego *nizdo- (*ni-sd-o-). Angielskie sea, niemieckie See czy gockie saiws pochodzą od pragermańskiego *saiwi-, które nie ma absolutnie nic wspólnego ze słowiańskim *ezero, choć niewykluczony jest związek ze słowiańskim *sьcati (polskie szczać) poprzez wspólny rdzeń czasownikowy *seikʷ- 'moczyć’. Niemieckie Lende czy angielskie (dialektalne) lend nie pochodzą od polędwicy, tylko zawierają ten sam rdzeń *lendʰ(-w)-, do którego dodawano różne przyrostki i przedrostki (polskie po- i -ica są pochodzenia wewnątrzsłowiańskiego, nie indoeuropejskiego).

      Tendencja do skracania słów nie dowodzi „nieindoeuropejskości”. Pojawia się od czasu do czasu w rozmaitych językach głównie w związku z redukcją sylab nieakcentowanych. Język francuski skrócił nazwę miesiąca augustus do aout (wymawianego [u] albo [ut]). Nikt nie uważa z tego powodu, że Francuzi wywodzą się z jakiegoś „ludu nieindoeuropejskiego”.

      1
  4. Night Hunter pisze:

    Więc to kolejna teoria ludowa? Według niej ponoć było w pragermańskim bardzo wiele niejasnych, prawdopodobnie nie indoeuropejskich słów związanych z morzem, fonetyka ma być również obca, szczególnie ponoć nigdzie więcej nie spotykane *r*.
    Co do Francuzów to jako lud pewnie nie byli Indoeuropejczykami, potem zostali zceltyzowani, zlatynizowana, trochę zgermanizowane, ale oczywiście ich skracanie łaciny bynajmniej tego nie dowodzi🙂

    • Piotr Gąsiorowski pisze:

      W każdym języku jest wiele słów niejasnych etymologicznie, a zawartość słownictwa „substratowego” w językach germańskich bywała grubo przeszacowywana. Co jest niezwykłego w wymowie /r/ w językach germańskich? I w ogóle o które /r/ chodzi? Niemieckie, norweskie, holenderskie, angielskie, szkocko-angielskie? Bo różnych wariantów wymowy /r/ w tych językach jest co najmniej z pół tuzina. Typowe angielskie /r/ jest wymawiane jako zadziąsłowa spółgłoska zbliżeniowa (ułożenie języka może się zmieniać od apikalnego do retrofleksyjnego lub „wysklepionego”). Wiele języków ma podobną głoskę i w rodzinie indoeuropejskiej, i poza nią.

      Francuzi jako „lud” istnieją od czasu opanowania Galii przez Franków. Nie ma czegoś takiego jak tożsamość francuska dziedziczona od zarania dziejów.

      1
  5. Piotr Godula pisze:

    Osobiście wydaje mi się, że konwencję pisania niski, bliski, śliski, wąski czy grząski przyjęto przez analogię do znacznie liczniejszych wyrazów z przyrostkiem -ski (z prasłowiańskiego *-ьskъ), np. polski, morski, warszawski, pański, dworski, Raczyński itd., i że ta konwencja miała „ujednolicić” pisownię (podobnie jak swego czasu prof. Brückner w swojej „Walce o język” wysunął propozycję, żeby zdecydowano się albo na „archaizującą” pisownię: świetski, ludski, albo na „ujednoliconą” pisownię: świecki, lucki).
    Jeśli chodzi o zapis ubezdźwięcznienia w wyrazie lekki, mimo lżejszy, ulżyć, ulga, to można ją porównać ze zdarzającym się w XVI wieku zapisem „wilkość” 'wilgoć’ (prof. Boryś w swoim słowniku wywodził „wilkość” od domniemanego *wilgki), pomimo wilżyć. Być może zresztą i w tym wypadku pisownia została „ujednolicona” z wyrazem miękki.

    • Piotr Gąsiorowski pisze:

      Dzięki za komentarz. Nie chciałem się wdawać w roztrząsanie szczegółów, ale zgadzam się w pełni z tym, że wpływ analogiczny przymiotników z przyrostkiem -ski musiał tu odegrać wyraźną rolę.

      1
  6. Night Hunter pisze:

    A tak z ciekawości – czy od rdzenia *hag nie powstało niemieckie „jagen”?

    • Piotr Gąsiorowski pisze:

      Germańskie *jag- 'polować’ nie da się wyprowadzić z *h₂aǵ-. Po pierwsze, takie pochodzenie nie wyjaśniałoby początkowego *j. Po drugie, zgodnie z prawem Grimma, praindoeuropejskie *ǵ rozwijało się germańskie *k (tak jak w staroskandynawskim aka), nie *g. Czasownik germański prawdopodobnie wywodzi się z praindoeuropejskiego *h₁ejǵʰ- 'pragnąć, pożądać, ścigać’ (znanego też z języków indoirańskich, celtyckich, greckiego i albańskiego).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *