EM poleca (#49): Stephen Witt „Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie”

Nvidia i ATI (obecnie AMD) to duopol, który rządził rynkiem grafiki komputerowej przez wiele lat. ATI to karty budżetowe, darmowe technologie i dobry stosunek jakości do ceny. Nvidia to ciągłe innowacje i zwariowane pomysły Jensena Huanga, które uczyniły firmę potentatem, najpierw kart graficznych dla wymagających graczy, a potem centrów danych i sprzętu do trenowania modeli sztucznej inteligencji. Wartość Nvidii to obecnie 4,3-4,8 biliona dolarów. Tak, „naszych” bilionów, a nie anglosaskich, które są zaledwie naszymi miliardami. To czyni ją najdroższą firmą na świecie.

Omawiana książka jest historią firmy Nvidia i kolejnych kamieniach milowych, które uczyniły ją najdroższą korporacją w dziejach. Jednym z nich jest technologia CUDA będąca brakującym ogniwem łączącym obsługę grafiki z kosmiczną wydajnością przetwarzania danych na potrzeby sztucznej inteligencji. Historia firmy jest jednocześnie historią jej szefa i założyciela Jensena Huanga, bez którego Nvidia, jak większość startupów, upadłaby po kilku miesiącach. Po pokonaniu progu niemowlęcego i przekształceniu z pospolitego startupu w rasowe przedsiębiorstwo, Nvidia parokrotnie przeżywała poważne kryzysy, w czasie których jej wartość spadała o 90%. I tylko geniusz i upór Huanga ratował ją przed upadkiem. Może właśnie dlatego książka zdobyła w 2025 znaczące wyróżnienie Business Book of the Year przyznawane przez Financial Times.

Pewnie wiesz, Czytelniku, czym zajmuje się Nvidia i dlaczego kariera tej firmy jest wyjątkowa. Jeśli nie, przypomnę. Nvidia projektuje najbardziej zaawansowane na świecie akceleratory obliczeniowe. To właśnie te układy, a nie zwykłe procesory, umożliwiają trenowanie potężnych modeli AI, takich jak ChatGPT czy systemy autonomicznych pojazdów. Sprzętowo są to „karty graficzne” i trudno tak od razu znaleźć logiczne połączenie obsługi grafiki komputerowej z wydajnym trenowaniem sztucznej inteligencji. Tym połączeniem i wspólnym mianownikiem jest przetwarzanie równoległe i operacje na macierzach. Obie te rzeczy miały swego czasu kluczowe znaczenie w rozwoju wydajności kart graficznych w zakresie tworzenia i animowania realistycznych trójwymiarowych obrazów (scen) dla graczy. Są to procesy bardzo wymagające obliczeniowo, gdzie sama szybkość procesora nie wystarcza. Dlatego procesory graficzne (GPU) jako pierwsze zaczęły eksperymentowanie z przetwarzaniem wielowątkowym, czyli równoległym (jednoczesnym) wykonywaniem wielu operacji. Dlatego wizjoner Huang stworzył technologię CUDA, którą zaszył w kartach graficznych Nvidii. Wydawałoby się, że niepotrzebnie, bo graczom była zbędna. To, jak bardzo wielkim jest wizjonerem okazało się po latach.

Przypomnę, że platforma CUDA pozwala programistom na wykorzystanie mocy GPU do obliczeń równoległych niezwiązanych z grafiką. CUDA (ang. Compute Unified Device Architecture) to nie tylko sterownik czy biblioteka – to platforma obliczeniowa i model programowania. Co prawda procesory graficzne pozwalały już wcześniej wykonywać szybkie obliczenia matematyczne. Wymagało to jednak wykorzystania skomplikowanych języków graficznych (jak OpenGL czy DirectX), aby „zmusić” kartę graficzną do obliczeń matematycznych. CUDA zmieniła zasady gry, pozwalając programistom pisać kod w języku C/C++, który bezpośrednio wykorzystuje tysiące rdzeni karty graficznej do zadań ogólnych.

Czytałem wiele biografii sławnych ludzie, także tych, którzy zrobili kariery w biznesie hi-tech. Wystarczy wymienić Stevena Jobsa czy Williama Henry’ego Gatesa III  zwanego Billem. Miło i fajnie się czyta te lukrowane i autoryzowane (rzecz oczywista!) opowieści, w których niepowodzenia opisuje się jako folklor nadający kolorytu wspaniałej karierze. Bohaterowie takich opowieści są mądrzy i dobrzy, a jedynym przewinieniem jest zbyt szybka jazda swoim Porsche po mieście (Gates). Jensen Huang, bohater tej opowieści, dowiedziawszy się, że Stephen Witt pisze jego biografię oświadczył „Mam nadzieję, że umrę, zanim zostanie wydana”. No i fajnie, przynajmniej zwolnił Stephena Witta z lojalności, co widać w treści książki. Książka kończy się relacją z ostatniej rozmowy Stephena Witta z Jensenem Huangiem, zakończonej wielką awanturą wyprowadzonego z równowagi Huanga, a sprowokowaną pytaniem o przyszłość rozwoju AI. Witt po raz kolejny przytoczył słowa Arthura C. Clarke’a o sztucznej inteligencji jako kolejnym etapie ewolucji człowieka, czyli de facto zastąpieniu człowieka „biologicznego” cybernetycznym następcą.

„Najinteligentniejszymi mieszkańcami przyszłego świata nie będą ludzie ani małpy, będą nimi maszyny. Odlegli potomkowie dzisiejszych komputerów. Współczesne mózgi elektronowe to kompletni idioci. Ale to nie będzie prawdziwe w przyszłych pokoleniach. [Mózgi elektronowe] zaczną myśleć, a w końcu całkowicie przewyższą intelektem swoich twórców. Czy to jest przygnębiające? Nie widzę powodu, dla którego miałoby tak być. Wyparliśmy człowieka z Cro-Magnon i neandertalczyka, uważamy, że jesteśmy od nich lepsi. Myślę, że powinniśmy uważać za przywilej bycie kamieniem milowym rozwoju w kierunku wyższych wartości. Podejrzewam, że ewolucja organiczna lub biologiczna dobiegła końca, a my stoimy u progu ewolucji nieorganicznej lub mechanicznej, która będzie tysiące razy szybsza.”

(transkrypcja rozmowy z Arthurem C. Clarkiem z 1964 (!) roku. Link: https://www.youtube.com/watch?v=YwELr8ir9qM, źródło: https://news.ycombinator.com/item?id=35354186)

Dlaczego napisałem o wielu przeczytanych biografiach? Bo ta wydaje się być nieco inna. Częściowo uzasadniłem to wcześniej, ale jest jeszcze pewien trudno uchwytny czynnik zmieniający „zapach” tej książki. Zapach w sensie „zapachu” kwarków, który wcale nie jest zapachem. Kariera Nvidii, jej dojście do kosmicznej wprost wyceny wartości rynkowej jest równie niezrozumiałe jak wykładniczy i ciągle trwający rozwój sztucznej inteligencji (a właściwie modeli językowych potrafiących de facto tylko przewidywać następne, pasujące do kontekstu słowo). I to w książce się czuje, takie nieoczywiste przeskoki jakościowe Nvidii, jej technologii i rozwiązań jakby zaprzeczających przyczyno-skutkowości. Rozwiązań będących ziszczeniem snów technologicznego „naćpanego cukiernika”. Parę razy miałem wrażenie, że coś, jakiś fragment historii ominąłem, bo nawet genialny pomysł powinien mieć swoją historię, powinien dojrzewać, a nie wyskakiwać jak diabeł z pudełka. A może taki jest Jason Huang i jego pomysły: szybki i zwrotny jak piłeczka pingpongowa (Huang jest znakomitym pingpongistą, mistrzem)?  

Książka warta polecenia, dobrze napisana, przetłumaczona i zredagowana, jednym słowem „czytalna”, mówiąc żargonem komputerowych graczy („grywalność” to największy komplement dla gry komputerowej). Polecam.

W dniach 16-19 marca 2026 odbywa się Nvidia GTC (GPU Technology Conference), globalna konferencja dla deweloperów poświęcona sztucznej inteligencji. A na niej Bielik Minitron 7B – polski model językowy rozwijany przez pasjonatów z http://Bielik.ai.

Stephen Witt „Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie”. Wydawnictwo Insignis 2026

Notka o Autorze
Stephen Witt jest wieokrotnie nagradzanym pisarzem, producentem i dziennikarzem śledczym. Pisuje także dla czasopism takich jak „The New Yorker”, „Financial Times”, „The Wall Street Journal”, „Rolling Stone” i „GQ”.

Autor

Wiesław Seweryn
Wiesław Seweryn
Jestem informatykiem i analitykiem. Przez trzy lata prezentowałem dane epidemiczne na Twitterze jako @docent_ws. W gronie pasjonatów z Twitterowej Akademii Nauk (TAN) uzupełniamy wiedzę na temat Covid-19. Na BlueSky jako ‪@wieslawseweryn.bsky.social‬. Piszę o informatyce i Kosmosie, recenzuję i polecam książki popularnonaukowe. Walczę z dezinformacją, którą uważam za największe zagrożenie ery social-mediów, zwłaszcza wspieraną przez niekontrolowaną tzw. "sztuczną inteligencję".

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *