HAUTE COUTURE cz. 8: superlekkie krawiectwo z Mediolanu

Niewiele jest europejskich firm karoseryjnych, które wywarły tak silne piętno na całym automobilowym świecie jak mediolańska manufaktura Carrozzeria Touring. Auta z charakterystycznym znaczkiem „Superleggera” to bez wyjątku ikony historii samochodu, warto więc przyjrzeć się im dokładniej.
Wszystko zaczęło się od człowieka, który nazywał się Felice Bianchi Anderloni. Rodzina Anderlonich, zamieszkała w Mediolanie od stuleci, zawsze miała wiele wspólnego ze sztukami pięknymi; jeden z przodków naszego bohatera, Pietro Anderloni, był wybitnym miedziorytnikiem, którego prace znajdują się dziś w znamienitych muzeach. Firmę założono 25 marca 1926 roku, niejako na gruzach zbankrutowanego przedsiębiorstwa Carrozzeria Falcone, prowadzonego wcześniej przez pana Vittorio Ascariego – legendarny kierowca wyścigowy Alberto Ascari był jego bratem.

Założycielami stali się dwaj jegomoście z Mediolanu, Felice Bianchi Anderloni, były kierowca doświadczalny marki Isotta Fraschini, oraz bankier Gaetano Ponzoni, który zdobył fundusze na zakup upadłej spółki. Anderloni, mający na koncie także pracę dla włoskiego importera Peugeota, szybko awansował w poprzedniej firmie – jako szef działu prób drogowych Isotty Fraschini postanowił usamodzielnić się i dobrze wykorzystać kontakty, które pozyskał w dotychczasowej karierze. Zakład, nazwany teraz Carrozzeria Touring, znalazł siedzibę pod adresem Via Ludovico da Breme 65, blisko fabryki Alfy Romeo, fabryki Isotty Fraschini oraz włoskiego importera Citroena – te trzy firmy zaczęły od razu korzystać z możliwości nowego przedsiębiorstwa.

Anderloni wydał pieniądze na licencję metody produkcji nadwozi Weymanna, gdzie na drewnianym szkielecie opinano tkaninę, ale nadwozie tak zrobione było nietrwałe i wydawało z siebie nieprzyjemne dźwięki. Włoch postanowił więc znaleźć własny sposób na budowanie bardzo lekkich karoserii, które mogły przybrać absolutnie dowolny kształt. W jego rozwiązaniu szkielet z rurek ze stali chromomolibdenowej o średnicy ołówka oblekano w poszycie z blachy aluminiowej, które nie przenosiło obciążeń. Dla uniknięcia korozji elektrolitycznej pomiędzy blachę aluminiową i stalowe rurki szkieletu wkładano warstwę tkaniny. Konstrukcja miała ogromny potencjał i w roku 1936 Anderloni opatentował ją pod nazwą „Superleggera” (superlekka).



Jakby tego było mało, Touring dopracowywał aerodynamikę swych nadwozi w tunelach aerodynamicznych lotniczej firmy Breda oraz Politechniki Mediolańskiej. Stosowanie szyb pleksiglasowych zamiast szklanych oraz lekkich foteli o szkielecie rurowym jeszcze dalej posunęło ograniczanie masy samochodów. Wiele nadwozi wykonanych w technice Superleggera powstawało we własnych warsztatach firmy, jak na przykład karoseria Alfy Romeo 8C2900B na wyścig w Le Mans w 1938 roku, BMW 328 na wyścig Mille Miglia czy dla takiego samego podwozia BMW na planowany wyścig Berlin-Rzym. Jednocześnie rzutki Anderloni sprzedawał licencję na swoją technikę budowy nadwozi innym przedsiębiorstwom. Podczas rządów Mussoliniego przez pewien czas firma zmuszona była do działania pod nazwą „Turinga”, albowiem zakazano włoskim przedsiębiorstwom używania obcych, „wrogich” wyrazów w nazwach.





W 1945 roku pracę w firmie rozpoczął syn jej założyciela, Carlo Felice Bianchi Anderloni, znany jako Chi Chi, zaś trzy lata później, po śmierci ojca, przejął jej stery. Nowymi klientami Touringa został brytyjski Bristol oraz Ferrari, firma budowała także nadwozia dla Alfy Romeo, hiszpańskiego Pegaso oraz dla Lancii. Stworzenie indywidualnych nadwozi na bazie Astona Martina DB2 doprowadziło później do zaprojektowania nadwozia modelu DB4, a także sprzedaży brytyjskiej marce licencji na technikę produkcji według systemu Superleggera. Trzeba tu wspomnieć, że Astony DB4, DB5 i DB6, wytwarzane do początku lat 70., to pod względem strukturalnym praktycznie ten sam samochód.



Touring budował nadwozia dla Maserati 3500GT oraz 5000GT oraz dla pierwszych seryjnych Lamborghini (to ostatnie zaprojektował Scaglione, ale do wytwarzania w serii musiano je poddać modyfikacjom). Powstawały także nadwozia dla Iso Grifo plus różnych modeli Alfy Romeo. Anderloni szukał możliwości rozwinięcia firmy i do tego potrzebny był długoterminowy, stabilny kontrakt – znalazł partnera w postaci brytyjskiej grupy Rootesa, zbudował nowy zakład i zaczął montaż takich samochodów jak Sunbeam Alpine oraz Hillman Super Minx. Niestety wszystko to działo się w niesprzyjającym momencie. Inwestycja w nową fabrykę, spadek zamówień na zupełnie nowe modele aut u dużych producentów oraz kłopoty finansowe Rootesa przyczyniły się do tego, że w 1966 Carrozzeria Touring przestała istnieć. Sam Anderloni trafił do działu designu Alfy Romeo, którego potem został szefem, zaś wielu jego pracowników przeszło do Carrozzeria Marazzi, gdzie nadal budowali karoserie dla Lamborghini.


Po 40 latach od zamknięcia bram zakładu marka Touring została reaktywowana przez holenderską grupę kapitałową, która zakupiła także wytwórnię słynnych kół szprychowych Borrani. Obecnie właścicielem całości formalnie jest niemiecki inwestor, znawca samochodów zabytkowych. Przedsiębiorstwo do niedawna tworzyło małoseryjne, ciekawe auta, przyjmowało także indywidualne zlecenia, jakkolwiek jej obecne produkty nie są tak sławne jak dzieła z lat 1926-1966. Obdarzone pełną dokumentacją, pieczołowicie odrestaurowane, unikatowe przedwojenne samochody z nadwoziem firmy Touring potrafią bowiem osiągać niebotyczne ceny – Alfa Romeo 8C 2900B Lungo Spider z nadwoziem Touring z 1939 została sprzedana na aukcji za prawie 20 milionów dolarów! Ostatnim publicznie pokazanym produktem Touring Superleggera było auto na bazie Ferrari 550 Maranello, noszące nazwę Veloce12 – niestety strona internetowa firmy przestała działać i jej los na razie pozostaje nieznany.


cdn.
Autor
- Pisze i publikuje od 40 lat, o samochodach i samolotach od ponad 30. Laureat nagrody Global INMA i finalista corocznego konkursu Royal Automobile Club w dziedzinie "Outstanding Journalism". Pierwszy polski obywatel, który startował w wyścigu samochodowym w Le Mans. Wielokrotny uczestnik Festival of Speed w Goodwood. Stały współpracownik portalu moto.pl oraz miesięczników Octane i Aeroplane.
Ostatnie wpisy
samochody6 kwietnia 2026HAUTE COUTURE cz. 10: manufaktury Boano żywot krótki, a piękny
20-lecie międzywojenne23 marca 2026HAUTE COUTURE cz. 9 – Baur, czyli jakość ze Stuttgartu
20-lecie międzywojenne13 marca 2026HAUTE COUTURE cz. 8: superlekkie krawiectwo z Mediolanu
20-lecie międzywojenne2 marca 2026HAUTE COUTURE cz. 7: Na zamówienie papieża, czyli Carrozzeria Castagna




