EM poleca (#48): Marty Jopson – „Dlaczego bumerangi wracają, mikrofalówka grzeje, a stawy strzelają”

Muszę powiedzieć, że w tę książkę wciągnąłem się bardzo szybko. Napisana jest bardzo klarownym językiem i obejmuje bardzo rozległą tematykę. Co istotne – kolejne rozdziały traktujące o bardzo różnych zagadnieniach są w zasadzie całkowicie niezależne. Dlatego jest to idealna pozycja do czytania, gdy mamy do dyspozycji krótkie odcinki czasu – w tramwaju, poczekalni czy metrze. Co więcej: ponieważ tematy praktycznie nie są ze sobą powiązane, rozdziały możemy wybierać zupełnie losowo, co czasem bywa bardzo wygodne. A omawiane tematy są różne, różniste. Dotyczą rzeczy codziennych, na które często niespecjalnie zwracamy uwagę, takich jak puszystość ciast, mrożenie i konstrukcja lodówki, ogrzewanie przy pomocy kuchenki mikrofalowej oraz dziesiątki innych. Autor z uwagą rozgląda się też po domu – pisze o czujnikach ruchu i dymu (bardzo ważne!). Rozwiewa strach przed promieniowaniem emitowanym przez radioaktywny ameryk stosowany w niektórych z nich. Ale zagląda też do odpływu z wanny i umywalki patrząc, w którym kierunku powstaje w nich wir, gdy spuszczamy wodę. Ten eksperyment okraszony jest opowieścią o sile Coriolisa, która ponoć wpływa na kierunek wiru (spojler: nie tak to działa). Ale żeby coś tam zobaczyć, trzeba pomieszczenie oświetlić. I to jest pretekst do opowieści o źródłach światła – tych klasycznych, ale też fluorescencyjnych (tzw. świetlówkach) oraz najpopularniejszych dziś LED-ach. No i oczywiście jest tytułowa opowieść o tym, jak lata bumerang – tu muszę przyznać, że autor zaimponował mi rozmiarem skonstruowanego bumerangu.
Autor w bardzo sprytny sposób przemyca wiedzę naukową w bardzo atrakcyjny sposób, w zasadzie gawędząc. Poznajemy sporo fizyki, chemii czy inżynierii. Ale nie jest to w żadnym wypadku nudny podręcznik. Opowieści mniej lub bardziej naukowe są okraszone interesującymi anegdotami związanymi z kolejnymi tematami. Dzięki temu książkę czyta się bardzo lekko, a wiedza w prosty sposób przesącza się do umysłu. Świetny sposób na popularyzację – tylko przyklasnąć.
Mam tylko drobną uwagę do fragmentu o jednostkach układu SI. Autor pisze, że kilogram jest jedyną „klasyczną” jednostką związaną z obiektem fizycznym. To była prawda do 2019 roku, gdy została formalnie wprowadzona nowa definicja oparta na stałej Plancka i promieniowaniu cezu (mniejsza o szczegóły). Od tego momentu słynny kilogramowy walec z platyny i irydu z Sevres stał się już historią.

Chciałbym koniecznie podkreślić doskonałą pracę tłumaczki, Emilii Skowrońskiej. Dała sobie doskonale radę z tekstem najeżonym terminami naukowymi (w tym z nazwami chemicznymi, na które jestem szczególnie wyczulony), technicznymi i inżynierskimi. Ech, żeby wszystkie książki popularnonaukowe były tak profesjonalnie przekładane.

Dla kogo jest ta książka? Powiem wprost – dla każdego. Autor napisał ją w taki sposób, że nie wymaga ona żadnej wiedzy naukowej. Ze względu na strukturę i objętość poszczególnych rozdziałów można ją czytać nawet wtedy, gdy mamy zaledwie kilka wolnych minut. Spokojnie mogą ją wziąć do ręki zarówno nastolatki, jak też ludzie dojrzali. Jestem przekonany, że się nie zawiodą.

Dane bibliograficzne:

Autor: Marty Jopson
Tytuł: Dlaczego bumerangi wracają, mikrofalówka grzeje, a stawy strzelają
Wydawnictwo: RM
Tłumacz: Emilia Skowrońska
Liczba stron: 208
ISBN: 9788384001400
Rok wydania: 2026

Autor

Mirosław Dworniczak
Jestem emerytowanym chemikiem, który nadal pisze o rozmaitych sprawach, głównie na łamach miesięcznika „Wiedza i Życie”. Interesuję się naukami ścisłymi, twórczością Leonarda Cohena, popularyzuję e-papierosy jako metodę wychodzenia z nałogu palenia tytoniu. Słucham dobrej muzyki z lat 60. i 70. oraz tzw. piosenki autorskiej (poezji śpiewanej). Bardzo lubię czytać książki – różne, różniste.
Twitter: Mirek „Stary Chemik”
BlueSky: ‪@oldchemist.bsky.social‬

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *