EM poleca (#46) Michel Sapanet – „Sekrety zwłok. Z notatnika lekarza medycyny sądowej”

Muszę się przyznać, że książki pisane przez medyków sądowych należą do tych, po które sięgam dość często. Z zaciekawieniem sięgnąłem więc po książkę napisaną przez francuskiego lekarza medycyny sądowej, który pierwotnie ukończył stomatologię i specjalizował się w chirurgii twarzowo-szczękowej. Oprócz tego, że był lekarzem sądowym, był też biegłym sądowym, a także wykładowcą akademickim na uniwersytecie w Poitiers. To moja pierwsza lektura z tej tematyki napisana przez kogoś spoza USA i Wielkiej Brytanii. Faktycznie, jest ona inna. Sapanet opisuje tutaj ponad 20 przypadków ze swojej wieloletniej kariery medyczno-sądowej. Co ważne – nie są one ustawione w jakiejś szczególnej kolejności, a więc w zasadzie czytać je można po prostu losowo. Styl pisania autora jest dość specyficzny. W wielu miejscach jego opisy są bardzo detaliczne. Muszę przyznać, że miejscami nawet zbyt szczegółowe, jak dla mnie. Autor np. pisze, że na miejscu zbrodni znaleziono ręcznik w kolorze bordowym, a zamordowana kobieta miała na sobie bluzkę w paski. Ani jeden z tych szczegółów nie ma absolutnie żadnego znaczenia, jeśli chodzi o rozwiązanie zagadki śmierci. Podkreślić tu można humor autora, czasem nieco czarny, ale nieprzekraczający granicy dobrego smaku. No cóż, wiadomo – Francja elegancja.
Jeśli chodzi o kwestie czysto medyczne, już na samym początku mamy precyzyjny opis sekcji, z wieloma szczegółami. Jeśli ktoś z czytelników jest bardzo wrażliwy, może po prostu te fragmenty opuścić. Wtedy można się skupić bardziej na wątkach kryminalistycznych, których jest tu sporo. W przeciwieństwie do podobnych książek z USA i Wielkiej Brytanii mamy tutaj też trochę opowieści z sal sądowych, w których dr Sapanet występował w trakcie procesów w roli biegłego. Przy okazji dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy, które odróżniają sprawy sądowe we Francji od tych, które znamy z innych krajów.
Trzeba przyznać, że książka ma całkiem spory walor edukacyjny – można się z niej dowiedzieć nie tylko o samej pracy lekarza sądowego w prosektorium, ale też o tym, z jak szeroką gamą przypadków taki specjalista się styka. Autor nie ukrywa też ciemnych stron swojego zawodu – problemów z policją i żandarmerią, sędziami czy prokuratorami. W wielu miejscach podkreśla, jak ważny jest szacunek dla zwłok człowieka. Jednoznacznie mówi, że sekcja to ostatni akt miłosierdzia. Dowiadujemy się też nieco o pracy innych osób obecnych przy sekcji, przede wszystkim balsamistów, którzy nie występują w zespołach amerykańskich czy brytyjskich.
Zapewne wielu z potencjalnych czytelników omawianej książki jest miłośnikami seriali typu true crime albo całkiem fikcyjnych seriali, jak choćby wszystkie amerykańskie serie CSI (Las Vegas, Miami, Nowy Jork). Warto zdać sobie sprawę, że te wszystkie seriale są w dużym stopniu wydumane, szczególnie CSI, gdzie wyniki specjalistycznych analiz uzyskiwane są w kilka sekund. Tu mamy do czynienia z zagadką śmierci, która wydarzyła się naprawdę i która dzięki mrówczej pracy lekarza sądowego oraz specjalistów policyjnych została rozwiązana (no, nie zawsze). Przyznam, że trochę szkoda, iż książka nie zawiera chociażby niewielkiej liczby zdjęć czy rysunków. Wiem, że to mogłoby niektórych potencjalnych czytelników odstraszyć od czytania, ale z drugiej strony przyciągnęłoby bardziej zainteresowanych (nie ma obowiązku oglądać ilustracji).
Książka jest naprawdę godna przeczytania. Każdy, kogo interesuje medycyna sądowa, praca biegłych czy rozwiązywanie prawdziwych zagadek kryminalnych na pewno znajdzie w niej sporo ciekawych wątków.

Dane bibliograficzne:

Autor: Michel Sapanet
Tytuł: Sekrety zwłok. Z notatnika lekarza medycyny sądowej
Wydawnictwo: RM
Tłumacz: Róża Stefańska
Liczba stron: 320
ISBN: 788384000441
Rok wydania: 202
5

Autor

Mirosław Dworniczak
Jestem emerytowanym chemikiem, który nadal pisze o rozmaitych sprawach, głównie na łamach miesięcznika „Wiedza i Życie”. Interesuję się naukami ścisłymi, twórczością Leonarda Cohena, popularyzuję e-papierosy jako metodę wychodzenia z nałogu palenia tytoniu. Słucham dobrej muzyki z lat 60. i 70. oraz tzw. piosenki autorskiej (poezji śpiewanej). Bardzo lubię czytać książki – różne, różniste.
Twitter: Mirek „Stary Chemik”
BlueSky: ‪@oldchemist.bsky.social‬

Możesz również polubić…

2 komentarze

  1. kroppo pisze:

    Ciekawym, na czym polegają problemy z policją i sędziami? Wszyscy w sumie pracują w jednej firmie.
    Może zabiera prace do domu?

    • Mirosław Dworniczak pisze:

      Właśnie nie są w jednej firmie. Lekarz sądowy jest tam całkiem odrębnym bytem, pracuje prywatnie. Policja/sędziowie mają często dość wydumane wymagania, stąd konflikty. Inaczej jest w USA i UK, gdzie lekarz sądowy jest urzędnikiem federalnym/królewskim.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *