HAUTE COUTURE cz. 5: Gläser-Karosserie Dresden

Horch 780B Sportcabriolet z nadwoziem Gläsera. Rok 1934. Zdjęcie: RM Sotheby's
Horch 780B Sportcabriolet z nadwoziem Gläsera. Rok 1934. Zdjęcie: RM Sotheby's

Przed drugą wojną światową potężny ośrodek niemieckiego przemysłu samochodowego mieścił się w Saksonii. W samym jej sercu, Dreźnie, miała swoją siedzibę jedna z najciekawszych i najbardziej renomowanych firm karoseryjnych – Gläser.

Pierwszy warsztat Emila Heuera, rok 1885. (Wikimedia Commons)
Emil Heuer w roku 1885. (Wikimedia Commons)

Tak jak w przypadku innych wielkich manufaktur karoseryjnych, wszystko zaczęło się od produkcji powozów i karet. Założony w 1864 roku przez siodlarza Carla Heinricha Gläsera warsztat wytwarzał pojazdy konne i sanie. Wytwarzał je tak doskonale, że zamówienia składał w tymże zakładzie sam dwór królewski! System funkcjonowania przedsiębiorstwa nie był jednak wcale oczywisty – tak naprawdę Gläser kupował prawie gotowe powozy i karoce w zakładzie niejakiego Friedricha Augusta Emila Heuera, by je dalej przyozdabiać i wykańczać. Symbioza między obydwoma firmami funkcjonowała doskonale. Po śmierci założyciela spółki, Carla, Heuer przejął ją zgodnie z testamentem.

Wykonywany w zakładzie Gläsera drewniany szkielet nadwozia dla Horcha, rok 1927. (Wikimedia Commons)

Przejście do wytwarzania nadwozi samochodowych odbyło się w sposób całkowicie naturalny – Heuer błyskawicznie pojął kierunek zmian na rynku i już w 1902 roku zbudował pierwsze nadwozie dla podwozia Mercedesa. Nim rozpoczęła się pierwsza wojna światowa, firma Gläser-Karosserie już budowała sztywne dachy dla aut o otwartych nadwoziach. W latach dwudziestych przedsiębiorstwo zakupiło patenty Weymanna (dotyczące metod budowy nadwozi) i z powodzeniem tworzyło nadwozia na podwoziach prestiżowych marek. Wyjątkowo bliskie związki stworzono z niemieckim oddziałem General Motors, powstawało sporo karoserii na podwoziach Buicka, Cadillaca, a potem Opla.

Hala fabryczna manufaktury Gläser w Dreźnie. (Wikimedia Commons)
W 1923 Gläser zbudował aerodynamiczne nadwozie według koncepcji wielkiego Paula Jaray
na podwoziu Audi Typ K. (Audi AG)

Światowy kryzys finansowy szybko zaczął doskwierać radzącej sobie dotąd nieźle spółce, a jej kłopoty finansowe pogłębiły się, gdy pod wpływem załamania koniunktury koncern GM wycofał się z dużego kontraktu. Stało się to w 1932 roku – Georg Heuer nie potrafił poradzić sobie z presją i popełnił samobójstwo. Jego brat, Emil, mimo podeszłego wieku zdecydował się przejąć ster w firmie – niestety sytuacja nie uległa poprawie, a on sam zmarł w 1934 roku.

Samochód Rõhr 8 Typ F z 1933 roku z karoserią manufaktury nadwoziowej Gläser. Jest to eksponat muzeum w Dreźnie. (Wikimedia Commons)

I tu wkroczył dalekowzroczny Dresdner Bank, ten sam, który odpowiedzialny był za powstanie holdingu Auto Union (wraz z Sächsische Staatsbank). Bank wymusił restrukturyzację firmy i przekształcenie jej w Gläserkarosserie GmbH latem 1933 roku. Nowym przedsiębiorstwem kierował Willy Bachmann, związany z rodzina Heuerów przez małżeństwo, ale istotne role pełnili w nim także dwa synowie Georga Heuera, Georg i Erich. Dyrekcja banku zadbała o to, aby Gläser otrzymywał zamówienia od innych finansowanych przez ten sam bank firm Audi, Horch i Wanderer.

Audi 920 Cabriolet z nadwoziem Gläsera, wykonanym w jednym egzemplarzu. (Audi AG)

Kierownictwo firmy mądrze zanalizowało rynek i postawiło na jego obszary, w których manufaktura czuła się szczególnie silna. Znakomicie radziła sobie z projektowaniem i budowaniem kabrioletów, zyskując sławę jako producent, którego rozwiązania dachów składanych naprawdę dobrze działały i których obsługa nie wymagała od posiadaczy samochodów inżynierskich dyplomów. Gläser zarejestrował kilka patentów w tym zakresie i śmiem twierdzić, że jego konstrukcję zapięć dachu można rozpoznać bez poszukiwania tabliczki z herbem producenta – trzy „klamki” nad przednią szybą, stosowane na przykład w Horchach 853, stanowią wzorzec elegancji technicznej, są piękne same w sobie.

Detal przedniego mocowania składanego dachu w samochodzie Horch 853 Sport Cabriolet z nadwoziem Gläsera. Drezdeńska manufaktura sprzedała także prawo do korzystania ze swoich patentów wewnętrznemu zakładowi produkcji karoserii Horcha w Zwickau, czyli Horch Karosseriebau. (Piotr R. Frankowski)
Inny rzut tego samego detalu w samochodzie Horch 853, detalu wykonanego zgodnie z patentami firmy Gläser.
(Piotr R. Frankowski)

Gläser karosował nie tylko samochody luksusowe, bo przyjmował także indywidualne zamówienia na nadwozia na podwoziach Hanomaga, Opla czy Steyra. Firmie udało się także uzyskać zamówienia na produkcję małoseryjną od BMW (303 Sport-Cabriolet, 326 Cabriolet), robiła też sporo nadwozi otwartych dla niemieckich zakładów Forda, wcale przy tym nie obniżając jakości dopracowania detali. Każdej firmie Gläser starał się oferować szczegóły nadwozia, które w subtelny sposób nawiązywały do innych karoserii tej samej marki, a zarazem zaznaczały tożsamość karoserii z Drezna. W przypadku Horcha 853 takimi szczegółami są na pewno boczne otwory wentylacyjne komory silnika, z charakterystycznymi pionowymi „szczebelkami”, albo na przykład konstrukcja bagażnika ze składanymi podporami dla dodatkowego, zewnętrznego kufra.

Jedyny istniejący Horch 855 Spezial Roadster z karoserią manufaktury Gläser. Został sprzedany na aukcji za sumę 3,3 miliona dolarów. (RM Sotheby’s)

Drezdeńska manufaktura z powodzeniem karosowała także amerykańskie podwozia Buicka, Cadillaca, Chevroleta, Chryslera i Hudsona, ale przejęcie władzy przez nazistów ukróciło te praktyki. Po roku 1935, gdy już funkcjonowało centralne zarządzanie przemysłem samochodowym, Gläser wytwarzał wojskowe nadwozia dla podwozi Steyra, a potem także Opla i Forda. Pod koniec lat trzydziestych wprowadzono do zakładu produkcję podzespołów dla przemysłu lotniczego, by w 1939 roku przestawić fabrykę na produkcję wyłącznie militarną. Od tego momentu wykonywano już tylko elementy dla lotnictwa wojskowego oraz pojazdy wojskowe. Choć w lutym 1945 roku fabryka została niemal doszczętnie zniszczona podczas bombardowania przez lotnictwo alianckie, Erich Heuer zdołał uratować część maszyn i narzędzi.

Jeden z 73 egzemplarzy samochodu Porsche 356 Cabriolet z 1953 roku. Nadwozie zaczęła budować bankrutująca wówczas firma Gläser, a dokończył je Reutter. (RM Sotheby’s)

Po zakończeniu działań wojennych podjął próbę wznowienia działalności w miejscowości Ullersricht bei Weiden w Górnym Palatynacie (w Niemczech Zachodnich). Udało mu się namówić Porsche na zlecenie mu produkcji nadwozi dla modelu 356 Cabriolet, których wytworzył miedzy 100 i 250 (dokładna liczba nie jest znana), a także niezwykle pracochłonnych nadwozi dla specjalnego modelu America Roadster (Porsche Typ 540) – tych ostatnich zbudowano 16 z aluminium i jedno ze stali. Samochód kiepsko się sprzedawał w USA (był zbyt drogi), zaś jego produkcja kosztowała więcej niż zakładano – Heuer tracił pieniądze na każdym egzemplarzu. To przyczyniło się do ostatecznego upadku firmy Gläser w listopadzie 1952. Nieukończony kontrakt z Porsche przekazano firmie karoseryjnej Reutter (którą później wchłonęło częściowo Porsche, a która z kolei częściowo dała początek marce Recaro ). Dziś egzemplarze Porsche 356 karosowane przez firmę Gläser należą do najbardziej poszukiwanych na rynku kolekcjonerskim.

IFA P70. Projekt nadwozia z tworzyw sztucznych powstał w dawnych zakładach Gläsera.
(Wikimedia Commons)

Pierwotny zakład produkcyjny Gläsera znalazł się w sowieckiej strefie okupacyjnej i po odbudowie stał się państwową firmą Karosseriewerk Dresden (KWD), elementem przemysłu samochodowego NRD. Budowano w fabryce nadwozia dla marek IFA, Wartburg oraz AWZ, przy czym to właśnie stara manufaktura Gläsera zaprojektowała nadwozie z poszyciem z tworzyw sztucznych dla P70 – protoplasty Trabanta. Po upadku reżimu Honeckera i zjednoczeniu Niemiec zakład KWD sprywatyzowano i od 1994 roku wytwarza on elementy dla przemysłu samochodowego już jako KWD Automotive, przyznając się z dumą do tradycji manufaktury Gläsera.

Wartburg 313 Sport Cabrio, wyprodukowany w 469 egzemplarzach samochód według projektu Hansa Fleischera. Nadwozia powstawały w dawnej manufakturze Gläsera. (Wikimedia Commons)

cdn.

Autor

Piotr R Frankowski
Pisze i publikuje od 40 lat, o samochodach i samolotach od ponad 30. Laureat nagrody Global INMA i finalista corocznego konkursu Royal Automobile Club w dziedzinie "Outstanding Journalism". Pierwszy polski obywatel, który startował w wyścigu samochodowym w Le Mans. Wielokrotny uczestnik Festival of Speed w Goodwood. Stały współpracownik portalu moto.pl oraz miesięczników Octane i Aeroplane.

Możesz również polubić…

1 Odpowiedź

  1. CaP pisze:

    super seria. Bardzo dziękuję. Pozdr.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *