Jak działa ruch antyszczepionkowy – i jak się przed nim bronić?

(fragment, który przygotowuję do książki)

 

Coraz częściej słyszymy, że „kiedyś ludzie normalnie się szczepili, a dziś wszyscy się boją”. To nie przypadek. W Polsce ruch antyszczepionkowy jest dziś dobrze zorganizowany, ma swoje media, liderów i bardzo konkretne strategie wpływu na emocje.

Chciałabym opisać kilka z tych mechanizmów – nie po to, żeby kogokolwiek wyśmiać, tylko żeby łatwiej było rozpoznać manipulację, kiedy następnym razem zobaczycie Państwo „szokujące” historie w sieci.

1. Przede wszystkim – emocje

Antyszczepionkowe treści prawie nigdy nie zaczynają się od liczb czy wykresów, tylko od mocnych historii o krzywdzie dziecka: dramatyczne zdjęcia, nagrania z płaczącymi rodzicami, opisy „nagłego regresu po szczepieniu”.

Problem nie polega na tym, że emocje są złe. Problem w tym, że najczęściej brakuje pełnej dokumentacji danego zdarzenia – diagnoz, przebiegu ciąży, chorób współistniejących, a każdą niejasność automatycznie przypisuje się szczepieniu. To wywołuje lęk, ale niewiele mówi o rzeczywistych przyczynach.

2. Półprawdy i wyjmowanie fragmentów z kontekstu

Mechanizm jest zawsze ten sam – bierze się prawdziwy fragment (liczbę, zapis w ulotce, zdanie z artykułu), wycina z kontekstu i dopisuje własną historię o spisku lub katastrofie. Półprawda jest trudniejsza do obalenia niż czyste kłamstwo – dlatego jest tak chętnie wykorzystywana. Kilka przykładów:

  • Jeśli w badaniu napisano, że „zaobserwowano pojedyncze przypadki X po szczepieniu”, w przekazie antyszczepionkowym staje się to: „naukowcy potwierdzili, że szczepionka powoduje X”.
  • „W raporcie GIS jest ponad 10 tys. NOP ów rocznie!” – w narracji antyszczepionkowej to ma dowodzić masowej katastrofy. W rzeczywistości chodzi o wszystkie zgłoszone odczyny, z czego zdecydowana większość to łagodne reakcje miejscowe i gorączka, przy milionach podanych dawek.
  • „W ulotce jest napisane ‘zgon’ – więc producent przyznaje, że szczepionka zabija” – w polskich materiałach rejestracyjnych pojawia się kategoria „bardzo rzadkie” albo „nieznana częstość”, bo każde pojedyncze zgłoszenie z całego świata musi zostać ujęte, nawet jeśli nie ma dowodu, że szczepionka była przyczyną. Brak rozróżnienia między „zgłoszono po” a „spowodowała” to klasyczna półprawda.
  • „Od kiedy wprowadzono szczepionki, wzrosła liczba nowotworów / chorób autoimmunologicznych w Polsce” – często zestawia się dwie rosnące krzywe (liczba dawek i rozpoznań) bez pokazania, że równolegle zmieniły się zupełnie inne rzeczy: starzenie się populacji, dostęp do diagnostyki, kryteria rozpoznania. To jest korelacja w czasie, ale w przekazie antyszczepionkowym przedstawiana jako dowód przyczynowości.
  • „Szczepionka X ma w charakterystyce wymienione zapalenie mięśnia sercowego” – to prawda, ale brak dopowiedzenia, że mowa o częstości rzędu kilku do kilkunastu przypadków na milion dawek, a samo zapalenie mięśnia sercowego jest wielokrotnie częstsze po naturalnym zakażeniu wirusem, niż po szczepieniu.

3. Budowanie tożsamości „przebudzonych”

Większość ruchów antyszczepionkowych nie sprzedaje samej tezy „szczepionki są złe”. Sprzedaje tożsamość:

  • „My jesteśmy świadomymi rodzicami”.
  • „My nie ufamy ślepo systemowi”.
  • „My szukamy prawdy, a nie łykamy propagandę jak pelikany”.

Do tego bardzo łatwo dołącza się inne wątki – 5G, „globalne elity”, „fałszywa pandemia”, spisek firm farmaceutycznych. Kto raz wejdzie w taką narrację, dostaje komplet odpowiedzi na wszystkie lęki – prosty, spójny obraz świata. Cena jest taka, że fakty naukowe przestają mieć znaczenie.

4. Wykorzystywanie błędów systemu

Wiadomym jest, iż instytucje zdrowia publicznego popełniają błędy: spóźnione komunikaty, niejasne wytyczne, słaba obsługa pacjentów, problemy z dostępem do świadczeń.

Ruch antyszczepionkowy podnosi każdy taki błąd do rangi dowodu na spisek. Zamiast: „system bywa niewydolny i trzeba go poprawiać”, słyszymy: „skoro coś jest niejasne, to na pewno coś ukrywają”. To działa szczególnie dobrze w krajach, gdzie zaufanie do instytucji i polityków jest niskie – dokładnie jak u nas.

5. Jak się przed tym bronić?

Kilka praktycznych wskazówek, które mogą pomóc w rozmowach – także z bliskimi:

  1. Proś o pełny kontekst. Jeśli ktoś powołuje się na „badania”, poproś o link do publikacji, nie do mema.
  2. Rozróżniaj emocje od dowodów. Historie rodziców są ważne i zasługują na empatię – ale same w sobie nie mówią, co jest przyczyną, a co skutkiem.
  3. Patrz na liczby, nie tylko na przypadki. Dla każdej tragicznej historii po szczepieniu warto zadać pytanie: ile podobnych zdarzeń widzimy wśród nieszczepionych, przy tej samej chorobie?
  4. Daj miejsce na wątpliwości. Ludzie nie uciekają do radykalnych narracji tylko dlatego, że „są głupi”, ale często dlatego, że nikt nie wytłumaczył im spokojnie różnicy między ryzykiem a bezpieczeństwem.
  5. Wspieraj uczciwą krytykę. Można jednocześnie popierać szczepienia i domagać się lepszego raportowania NOP, lepszej opieki nad osobami, u których wystąpiły powikłania i większej przejrzystości decyzji urzędników.

Ruch antyszczepionkowy nie jest tylko „innym poglądem” – wpływa na realne decyzje o szczepieniu dzieci i dorosłych. Kiedy wyszczepialność spada, wracają choroby, o których chcielibyśmy pamiętać tylko z podręczników: odra, krztusiec, inwazyjne zakażenia pneumokokowe. Warto dyskutować o kalendarzu szczepień, jakości danych, finansowaniu badań – ale warto też widzieć, kiedy ktoś zamiast uczciwej dyskusji proponuje nam emocjonalną manipulację ubrana w naukowy język.

Zawodowo i prywatnie od lat siedzę w danych: czytam prace naukowe, recenzuję je, patrzę na liczby, na realne przypadki powikłań chorób i szczepień. Widzę dwie rzeczy naraz:

  • tak, zdarzają się NOP-y i trzeba o nich mówić uczciwie, badać je i zapewniać wsparcie tym, których dotknęły;
  • jednocześnie, kiedy patrzy się na duże rejestry i realne ogniska chorób, korzyści ze szczepień wielokrotnie przewyższają ryzyko.

Dlatego będę dalej bronić szczepień – nie z wiary w „nieomylny system”, tylko z szacunku do faktów i do ludzi, których udało się dzięki nim uratować. Jeśli macie Państwo wątpliwości, pytajcie lekarzy, czytajcie całe badania, nie tylko nagłówki i screeny z TikToka. W zdrowiu naprawdę nie opłaca się wybierać między strachem a teoriami spiskowymi.

A na koniec – kilka przykładów z liczbami, nie z memów:

Odra w Europie i w Polsce

W 2024 r. w krajach UE/EOG zgłoszono ponad 35 tys. przypadków odry – ponad dziesięć razy więcej niż rok wcześniej. Główna przyczyna: spadek wyszczepialności poniżej 95% w wielu regionach. Polskie dane pokazują, że na poziomie województw wygląda to „średnio dobrze”, ale jeśli zejdziemy do powiatów, w niektórych miejscach pierwszą dawkę MMR ma już tylko ok. 80% dzieci, a drugą – lokalnie nawet <70%. To właśnie te „dziury”, które pozwalają wirusowi znów krążyć.

Krztusiec w Polsce

Od początku 2024 r. do połowy września zarejestrowano w Polsce ponad 14,5 tys. przypadków krztuśca; w analogicznym okresie rok wcześniej było ich kilkanaście razy mniej. Jedną z przyczyn – obok zanikania odporności – jest spadek wyszczepialności: od prawie 99% dzieci zaszczepionych w 3. roku życia w latach 1997–2016 do ok. 85,5% w 2022 r. Im więcej uchyleń, tym łatwiej o ogniska choroby u niemowląt, nastolatków i seniorów.

Samoa 2019: dramat po załamaniu zaufania

Na Samoa po serii błędów w programie szczepień odsetek zaszczepionych przeciw odrze spadł do ok. 30–40%. W 2019 r. doszło do gwałtownej epidemii: zachorowały tysiące dzieci, a dziesiątki zmarły. Raport WHO wprost wskazuje, że kluczowa była niska wyszczepialność, m.in. z powodu wahań i kampanii antyszczepionkowych.

Co potrafią szczepionki, gdy wyszczepialność jest wysoka

W Czechach po wprowadzeniu szczepionki skoniugowanej przeciw pneumokokom zachorowania na inwazyjną chorobę pneumokokową u dzieci poniżej 5 r. ż. spadły z ok. 8,5/100 tys. do 2,7/100 tys. w ciągu dekady. To realne, policzalne dzieci, które nie trafiły na OIOM ani na cmentarz.

To są właśnie te „fakty, a nie memy”, o których pisałam wyżej. Ruch antyszczepionkowy pokaże Wam poruszającą historię jednego dziecka, ale pominie tysiące dzieci, których nie zobaczysz, bo po prostu… nie zachorowały.

Źródła:
  1. https://www.ecdc.europa.eu/sites/default/files/documents/MEAS-AER-2024-Report.pdf
  2. https://www.termedia.pl/Measles-in-paediatric-patients-in-Poland-a-3-year-retrospective-single-centre-study,127,54334,1,1.html
  3. https://szczepienia.pzh.gov.pl/jakie-sa-przyczyny-wzrostu-zachorowan-na-krztusiec-w-polsce-w-2024-roku/
  4. https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11089276/
  5. https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371%2Fjournal.pone.0247862

 

Autor

Agnieszka Szuster-Ciesielska
Agnieszka Szuster-Ciesielska – pracuję naukowo i wykładam. Obszary zainteresowań i popularyzacji wiedzy to wirusologia, immunologia i wakcynologia. Punktuję antynaukę. TT: @AgnieszkaSzust3, FB: Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.

2 komentarze

  1. prawy versus lewy w religii pisze:

    Bardzo potrzebny artykuł; szkoda tylko, że nasz Eksperyment Myślowy ma ograniczony zasięg!
    Ja od pewnego czasu walczę z antyszczepionkowcami:
    Kuśnierczyk P. Anti-SARS-CoV-2 mRNA vaccines, their efficiency, side effects and controversies. Scand J Immunol. 2023 Aug;98(2):e13310. doi: 10.1111/sji.13310. Epub 2023 Jul 6. PMID: 38441312 Free article.
    Kuśnierczyk P. COVID-19: pierwsza pandemia naszego stulecia. VI Międzynarodowy Kongres „Miasto-Woda-Jakość życia”, Wrocław, 15-16.10.2024.
    Pozdrawiam
    Piotr Kuśnierczyk

    5
    • Piotr Gąsiorowski pisze:

      To niestety trochę orka na ugorze, bo foliarze antyczczepionkowi są głośni, dobrze zorganizowani, i mają własnych dyżurnych guru oraz wsparcie sporej części osób publicznych (z politykami włącznie). Pseudonauka jest lekkostrawna i łatwo przyswajalna, nie wymaga przygotowania intelektualnego, czytania ze zrozumieniem i krytycznego myślenia. Daje przyjemne poczucie, że po odwiedzeniu paru stron internetowych i obejrzeniu kilku filmików na YouTubie „wie się więcej” od przemądrzałych jajogłowych. Negacjonizm w ogóle jest w modzie. Towarzyszą mu pretensje do naukowców, że „sami są sobie winni”, bo mówią nad głowami ludu, nie docierają ze swoim przekazem do prostego człowieka i przestali się cieszyć zaufaniem.

      My przynajmniej próbujemy „wychodzić do ludzi”, pisząc w miarę zrozumiale, ale bez protekcjonalizmu i traktowania czytelników jak wtórnych analfabetów, dla których dwie czy strony tekstu to już TL;DR. Gdyby Pan Profesor był zainteresowany współpracą, to serdecznie zapraszamy.

      7

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *