POD ZNAKIEM BOCIANA cz. 2

Hispano-Suiza H6C, Torpedo z tulipanowca z 1924 roku -z nadwoziem Nieuport-Astra. RM Sotheby's/
Hispano-Suiza H6C, Torpedo z tulipanowca z 1924 roku -z nadwoziem Nieuport-Astra. RM Sotheby's/

Tym razem przyjrzymy się nietypowemu aliansowi marki luksusowych samochodów, dziedzica alkoholowej fortuny oraz producenta samolotów bojowych. Gdzie mogło wydarzyć się coś takiego? Naturalnie we Francji w latach 20.

Stworzona przez Marca Birkigta i Damiana Mateu w 1904 roku firma Hispano-Suiza posiadała fabryki w Hiszpanii i Francji, w których wytwarzała luksusowe automobile, ciężarówki, silniki lotnicze oraz uzbrojenie. Z kolei zakłady lotnicze Nieuport zasłynęły podczas pierwszej wojny światowej przede wszystkim produkcją kilku modeli samolotów myśliwskich w ciekawym układzie półtorapłata (takiego prawie dwupłatowca, w którym dolny płat ma mniejszą powierzchnię od górnego).

Samolot myśliwski Nieuport 11, uzbrojony w pociski rakietowe Le Prieur i karabin maszynowy Lewis. (SDASM/Wikimedia Commons)

Po wojnie zakłady z Argenteuil szukały sobie miejsca na rynku i połączyły się z firmą Astra, producentem balonów, czego wynikiem stała się nowa nazwa przedsiębiorstwa: Nieuport-Astra. Potem nazwę zmieniono ponownie, na Nieuport-Delage, uhonorowując konstruktora Gustawa Delage, który kierował zakładami podczas wojny (nie miał nic wspólnego z marką samochodów Delage).

Ślizgacz konstrukcji Nieuporta z silnikiem Hispano-Suiza podczas zawodów w Monako w 1920 roku. (BNF/Wikimedia Commons)

Powyższe przedsiębiorstwa nie miałyby ze sobą zbyt wiele wspólnego (poza współpracą przy widocznym powyżej ślizgaczu) gdyby nie wyjątkowy człowiek, André Dubonnet. Według dzisiejszej nomenklatury był to celebryta, ale nieco różnił się od tych nam współczesnych. Odziedziczył kosmiczną fortunę po ojcu, konkretnie prawa do marki słynnego aperitifu Dubonnet (słodkiego czerwonego wina, niezwykle kiedyś modnego, które ceniła np. królowa brytyjska Elżbieta II). Mógł sobie siedzieć na tarasie eleganckiego pałacu i gapić się ze znudzeniem na wypielęgnowane trawniki, ale wybrał sobie zgoła inne życie.

André Dubonnet w Le Mans w 1929 roku. (BNF/Wikimedia Commons)

Podczas pierwszej wojny światowej zestrzelił sześć samolotów nieprzyjaciela jako pilot myśliwski. Zaprojektował system samochodowego zawieszenia, nazwanego jego imieniem, prawa do którego sprzedał koncernowi General Motors. Próbował opanować praktyczne wykorzystanie energii słonecznej (przy czym niemal zbankrutował). W zimowej olimpiadzie w 1928 roku w Chamonix wystartował jako członek narodowej reprezentacji Francji w bobslejach.

Plakat reklamowy aperitifu Dubonnet z 1896 roku. (Wikimedia Commons)

Najbardziej jednak lubił ścigać się samochodami, zwłaszcza Hispano-Suiza i Bugatti, czyniąc to całkiem kompetentnie. Dwa zamówione przezeń auta na podwoziach Hispano przetrwały do dziś i obydwa zawsze stanowią sensację na konkursach elegancji. Jedno z nich, nazwane „Xenia” na cześć drugiej z trzech żon Dubonneta, karosował Saoutchik w 1938 roku, drugie zaś jest tematem niniejszego tekstu.

Hispano-Suiza H6B Xenia z 1938 roku. (Wikimedia Commons)

Sprzedany pod koniec 2022 roku na aukcji za 9 245 000 dolarów samochód Hispano-Suiza H6C, znany jako „Torpedo z Tulipanowca”, zaczął swoją egzystencję jako drugie zbudowane podwozie H6C w wersji Sport – pierwsze wziął dla siebie założyciel marki, Marc Birkigt. Dokładniej jako drugie z trzech powstałych w wersji „surbaissé”, czyli obniżonej, zaopatrzone w niższą chłodnicę oraz 237-litrowy zbiornik paliwa. Dubonnet potrzebował auta do wyścigów długodystansowych, a do tego teoretycznie samochody Hispano się nie nadawały – ze względu na rozmiary i masę. Dziedzic alkoholowej fortuny miał jednak chytry plan.

Silnik samochodu Hispano-Suiza H6C z nadwoziem Nieuport-Astra z 1924 roku. (RM Sotheby’s)

W owym czasie pionierzy awiacji i automobilizmu nierzadko byli dokładnie tymi samymi ludźmi. Dubonnet, jako pilot w pełni świadom rozwoju techniki lotniczej, postanowił powierzyć budowę nadwozia dla swego wyczynowego auta producentowi samolotów, opisanej powyżej firmie Nieuport-Astra. Wprawdzie podczas pierwszej wojny światowej Francuz, pilot najsłynniejszej eskadry myśliwskiej N3 (tej z godłem bociana), latał na samolotach SPAD, ale przecież znał świetnie produkty i same zakłady Nieuporta. Lotnicze przedsiębiorstwo potraktowało nietypowe zamówienie z entuzjazmem.

Detal samochodu Hispano-Suiza H6C z nadwoziem Nieuport-Astra z 1924 roku. (RM Sotheby’s)

Inżynier Henri Chasseriaux zaprojektował niewiarygodnie lekkie nadwozie typu torpedo – podobno ważyło zaledwie 73 kilogramy. Zewnętrznego poszycia nie wykonano wprawdzie, wbrew legendzie, z drewna tulipanowca, ale z mahoniu – paski drewna o grubości ok. 3 milimetrów umocowano na żebrach o grubości 19 milimetrów. Wszystkie elementy połączono aluminiowymi nitami i precyzyjnie polakierowano. Karoseria miała masę tak znikomą, że wynosiła ona mniej niż połowę masy paliwa, które mieściło się do zbiornika! Przed kierowcą znajdował się rzędowy, sześciocylindrowy silnik o pojemności 8 litrów.

Samochód Hispano-Suiza H6C z nadwoziem Nieuport-Astra z 1924 roku, zbudowany na zamówienie Dubonneta. (RM Sotheby’s)

Pytanie, jak skuteczne było powstałe w ten sposób auto wyczynowe. Otóż bardzo skuteczne, bo mocny, wytrzymały wóz o lekkim jak piórko nadwoziu świetnie sprawdził się w rękach wytrawnego kierowcy. 27 kwietnia 1924 roku André Dubonnet wystartował swoim Hispano-Suiza H6C z nadwoziem Nieuporta, z paryską rejestracją 6966-I6, w wyścigu Targa Florio, wiodącym przez góry Sycylii, a uznawanym za jedną z najtrudniejszych i najbardziej niszczących dla samochodu imprez tego typu. Bez większych przygód ukończył zawody na znakomitym szóstym miejscu i zdecydował się przejechać jeszcze jedno dodatkowe okrążenie morderczej trasy znanej jako Circuito delle Madonie – to stanowiło warunek współzawodnictwa o puchar Coppa Florio. Mimo przebicia opon, które wymusiły wymianę kół, Dubonnet w tej klasyfikacji zajął doskonałe miejsce piąte.

Dubonnet i jego Hispano-Suiza na trasie wyścigu Targa Florio w kwietniu 1924 roku.
(BNF/Wikimedia Commons)

Samochód przetrwał do dziś dzięki opiece kolekcjonerów. W 2025 wygrał prestiżowy konkurs elegancji w Pebble Beach w USA. Powstałe w jednym egzemplarzu auto z wyścigową historią jest najbardziej znanym przykładem samochodu Hispano-Suiza – warto, abyśmy nie zapomnieli także o zasługach zakładów Nieuporta i o barwnej postaci André Dubonneta. Doskonały technicznie wóz z drewnianym nadwoziem to symbol szalonych lat dwudziestych, epoki, w której samochody dojrzewały jako pojazdy wyczynowe i uzyskały wiele cech technicznych, które obowiązywały przez kilkadziesiąt następnych lat.

Wnętrze samochodu Hispano-Suiza H6C z nadwoziem Nieuport-Astra z 1924 roku. (RM Sotheby’s)

Inni znani sportsmeni także ufali samochodom Hispano-Suiza. Znany czytelnikom Eksperymentu Myślowego hrabia Louis Zborowski posiadał kilka aut tej marki i jeździł nimi chętnie. Po jego śmierci wdowa Violet odziedziczyła między innymi Hispano H6B z otwartym nadwoziem Kellnera i tym wozem wybrała się w podróż po Europie ze swoją kochanką.

Hrabina Violet Zborowski w jednym z samochodów Hispano-Suiza, należących do jej męża.
(Wikimedia Commons)

Co najmniej jeden samochód Hispano-Suiza wyścigowego hrabiego przetrwał do dziś i jest czasem pokazywany na wystawach – według ostatnich informacji jest własnością projektanta przemysłowego Marca Newsona.

Hispano-Suiza H6B hrabiego Zborowskiego, z nadwoziem typu Dual Cowl Tourer, zbudowanym przez firmę karoseryjną Bligh Brothers w Canterbury, tę samą, która zbudowała nadwozia dla wyścigowych aut z silnikami lotniczymi Chitty Bang Bang. (Wikimedia Commons)

Wśród kolekcjonerów marka Hispano-Suiza zyskuje ostatnio znów na popularności. W sierpniu 2025 roku podczas konkursu elegancji w Pebble Beach samochód, zbudowany przez Nieuport-Astra dla André Dubonneta, zdobył nagrodę „Best of Show”.

Chłodnica samochodu Hispano-Suiza H6C z nadwoziem Nieuport-Astra z 1924 roku. (RM Sotheby’s)

Autor

Piotr R Frankowski
Pisze i publikuje od 40 lat, o samochodach i samolotach od ponad 30. Laureat nagrody Global INMA i finalista corocznego konkursu Royal Automobile Club w dziedzinie "Outstanding Journalism". Pierwszy polski obywatel, który startował w wyścigu samochodowym w Le Mans. Wielokrotny uczestnik Festival of Speed w Goodwood. Stały współpracownik portalu moto.pl oraz miesięczników Octane i Aeroplane.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *