Promieniowanie ochroni nosorożce?
Dwa gatunki nosorożców afrykańskich (biały i czarny) należą do najbardziej zagrożonych ssaków na Ziemi. Wydawałoby się, że jest ich łącznie sporo, bo ok. 22-27 tys.; jednak wobec ich niskiej różnorodności genetycznej i faktu, że rocznie ponad 400 zostaje zabitych, głównie przez kłusowników, trwa nieustanna walka o powstrzymanie wymierania nosorożców.

źródło: Wikimedia, licencja: domena publiczna
Poluje się na nie przede wszystkim dla imponujących rogów. I najczęściej nie chodzi o to, aby trofeum zawiesić na ścianie. Rogi te są poszukiwane głównie dlatego, że w medycynie chińskiej ich sproszkowana postać uważana jest za niezwykły lek. Tu i ówdzie pojawiają się informacje, że róg taki jest stosowany jako afrodyzjak. Akurat do tego celu nie zaleca go nawet medycyna chińska. Niemniej w księgach opisuje się „leczenie” raka, AIDS(!), odry, gorączki, a nawet kaca. Normalnie panaceum, choć tak naprawdę pacaneum. Trzeba jednoznacznie napisać, że żadne dotychczasowe badania nie potwierdzają cudownych właściwości proszku z rogu nosorożca. Największymi odbiorcami tego specyfiku są Chiny (wiadomo, duży rynek!) oraz Wietnam. Ponieważ handel tymi rogami od 1977 roku jest nielegalny, cena urosła do niebotycznych wartości – dorównuje obecnie cenie złota czy kokainy.

źródło: Wikimedia, licencja: CC SA 2.5
Za co płacą odbiorcy? No cóż – wbrew temu, co twierdzą niektórzy, taki róg nie jest z kości słoniowej. Zbudowany jest on z twardych białek zwanych keratynami. Nie ma się co oszukiwać – z chemicznego punktu widzenia jest to taki sam budulec, jaki tworzy paznokcie (w tym ludzkie), kopyta i włosy. Tym, co wyróżnia keratyny z rogów, jest stosunkowo duża zawartość aminokwasu siarkowego, cysteiny.
Czy keratyny są w ogóle do czegoś przydatne? Tu malutka anegdota rodzinna: brat mojej babci dowiedział się, że jego córki popalają papierosy. W tajemnicy przygotował dwie sztuki faszerowane obcinanymi (własnymi) paznokciami, wziął dziewczyny do łazienki, ustawił przed wanną i kazał im te ćmiki wypalić. Skutecznie zniechęciło to dziewczyny do papierosów. A więc w jakimś sensie zastosowanie medyczne ta keratyna akurat miała.
Oczywiście keratyny nie są jedynym składnikiem rogów nosorożców. Zawartość innych składników w dużym stopniu zależy od środowiska. Jeśli jest w nim sporo żelaza (w glebie, ale też w wodzie pitnej), pierwiastek ten znajdzie się też w rogach, jako że ma on powinowactwo do wspomnianej już cysteiny. Poza tym znajdziemy tam sterole, aminy, cukry, fosfor i wapń.
Próbki rogów badane na zawartość metali, poza żelazem wykazały obecność m.in. arsenu, chromu i ołowiu, a więc pierwiastków mniej lub bardziej toksycznych dla człowieka.
Promieniowaniem w przemytników
Wyśledzenie ludzi, którzy próbują przemycać rogi nosorożców, nie jest proste. Znacznie łatwiej wyłapać przemytników narkotyków. Dlatego z ciekawością przyglądam się najnowszemu projektowi, którego celem jest ochrona tych cennych ssaków. Mowa tu o inicjatywie Rhisotope Project.
Jest to pomysł naukowców z RPA, a konkretnie z Witwatersrand University w Johannesburgu. Ponieważ cała idea jest związana z radioaktywnością, projekt uzyskał wsparcie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA). Sam pomysł jest w sumie prosty – aby zapobiec zabijaniu nosorożców w celu pozyskania ich rogów, trzeba je w jakiś sposób oznakować, aby łatwo było wykryć przemyt. Róg, jak wiadomo, jest w zasadzie tkanką martwą. Uczeni wpadli więc na pomysł, aby naszpikować go izotopem promieniotwórczym w taki sposób, aby przy próbie przemytu na granicy zostało to wykryte na bramce.
Projektowanie badań
Trzeba przyznać, że badacze podeszli do sprawy wyjątkowo metodycznie. Po dokładnej analizie wybrali dwa izotopy (trwałe, nie te promieniujące), które miały zostać wprowadzone do rogów nosorożca. W pierwszym etapie zostały one podane dwom nosorożcom, po czym zwierzęta te były obserwowane przez dłuższy czas, aby sprawdzić, czy znakowane atomy przemieszczają się z rogów do organizmu zwierzęcia. Pobierano próbki krwi, analizowano też stolec. Okazało się, że znaczniki izotopowe nie przemieszczają się z wnętrza rogu do organizmu zwierzęcia. Dało to zielone światło dla drugiego etapu, w którym najpierw modelowano oddziaływanie promieniowania na głowę nosorożca. Używano do tego najpierw modeli komputerowych, a następnie przygotowano rzeczywisty model głowy zwierzęcia, w którym sztuczne rogi wykonano z prawdziwej keratyny. W tej fazie badań chodziło o ustalenie, jaka musi być minimalna dawka izotopów, aby uruchamiać typowe bramki radiologiczne na przejściach granicznych. W założeniu obecność rogów ma być wykrywana nie tylko w typowym bagażu, ale też w klasycznych dwudziestostopowych metalowych kontenerach. Okazało się, że dawka ta stanowi zaledwie 1/10 dawki dopuszczalnej dla zwierząt zgodnie z międzynarodowymi przepisami.
No to jazda
Przystąpiono więc do kluczowej fazy trzeciej. Izotopy, ale tym razem promieniotwórcze, zostały podane do rogów 20 kolejnych nosorożców obu płci, w tym 18 białych i 2 czarnych. Każde ze zwierząt jest obserwowane dwa razy na dobę przez 6 miesięcy. Na początku i końcu tej fazy zwierzęta zostaną zbadane. Będą wykonane m.in. analizy radioizotopowe oraz cytologiczne.
Po analizie, jeśli wszystko pójdzie dobrze, będzie można rozpocząć znakowanie radioizotopowe większej populacji tych zwierząt. Jest więc szansa, że rogi nosorożców pozostaną tam, gdzie powinny być – na głowach tych majestatycznych zwierząt.
Czy radioizotopowa metoda ochrony nosorożców w znaczący sposób przyczyni się do zachowania ich populacji? Tego dowiemy się najwcześniej za kilka lat.
Literatura dodatkowa
Rhinoceros horn mineral and metal concentrations vary by sample location, depth, and color – PMC
https://edition.cnn.com/science/northern-white-rhinos-national-geographic-documentary-c2e-hnk-spc
Autor
-
Jestem emerytowanym chemikiem, który nadal pisze o rozmaitych sprawach, głównie na łamach miesięcznika „Wiedza i Życie”. Interesuję się naukami ścisłymi, twórczością Leonarda Cohena, popularyzuję e-papierosy jako metodę wychodzenia z nałogu palenia tytoniu. Słucham dobrej muzyki z lat 60. i 70. oraz tzw. piosenki autorskiej (poezji śpiewanej). Bardzo lubię czytać książki – różne, różniste.
Twitter: Mirek „Stary Chemik”
BlueSky: @oldchemist.bsky.social
Ostatnie wpisy
astronomia21 stycznia 2026EM poleca (#42) Jorge Cham, Daniel Whiteson „Wszystko, co chcesz wiedzieć o wszechświecie: FAQ”
energia jądrowa12 stycznia 2026Radziecka droga do bomby atomowej
zoologia8 stycznia 2026Hipopotam
EM poleca10 grudnia 2025EM Poleca (#37) Chris McNab – J. Robert Oppenheimer. Człowiek, który stworzył bombę atomową





Bardzo ciekawy ten projekt, ale niby jak ma on wplynac na ochrone nosorozcow?
On tylko pozwoli wykrywac przemyt.
Doswiadczenie pokazuje, ze nawet wysokie kary dla przemytnikow (rogow, koralowcow, kosci sloniowej) nie odstraszaja tych ludzi, a sam proceder kwitnie w najlepsze.
Po prostu przemytnicy znajda inne kanaly przerzutowe, takie gdzie nie ma bramek.
Kilka lat temu czytając o mordowaniu słoni przez kłusowników dla pozyskania kości słoniowej wpadłem na następujący pomysł: Służby zajmujące się ściganiem kłusownictwa miały by zamieniać u słoni ich ciosy metalowymi protezami. Kłusownik widząc, że słoń ma protezę rezygnował by ze strzelania do niego (bo i po co ryzykować, że się zostanie złapanym). Jednak ten pomysł z radioznakowaniem rogów nosorożców wydaje mi się lepszym, no i może u słoni też by się dał zastosować.