Entomologia i etymologia. Część 3: Osa

Inne wpisy z tej serii
Część 1: Szerszeń
Część 2: Pszczoła
Część 4: Mrówka

Terminologia: co to jest osa?

Dla entomologa osa w ścisłym sensie to owad z podrodziny os właściwych (Vespinae), ale rozluźniając nieco kryteria, można mówić też o osach, mając na myśli całą rodzinę osowatych (Vespidae), a nawet ich dalszych krewnych. Dla laika osą może być właściwie każdy owad cienki w talii, najlepiej z czarno-żółtym rysunkiem na odwłoku, którego samice posiadają żądła i nie wahają się ich użyć. Temu rysopisowi odpowiada wiele tysięcy gatunków żądłówek (Aculeata). Spod potocznej definicji osy wyłączone są żądłówki, które już mają jakieś inne dobrze znane nazwy, czyli np. pszczoły, trzmiele i mrówki. Także szerszenie (rodzaj Vespa), które z entomologicznego punktu widzenia są osami w najściślejszym sensie, jaki można sobie wyobrazić, w popularnej wyobraźni i w klasyfikacji ludowej zajmują osobne, wyróżnione miejsce. Nie będziemy tu defniować osy zbyt pedantycznie, zakładając, że jaka jest, każdy widzi (ryc. 1). Skupimy się bardziej na etymologii niż na entomologii.

Ryc. 1.

Osy germańskie z metatezą

Jak wiadomo, po angielsku osa nazywa się wasp. Jeśli cofniemy się do bardzo wczesnych glosariuszy staroangielskich (VII–VIII w.), spotkamy tam formę wæfs jako tłumaczenie łacińskiego vespa. Nieco później to samo słowo pisano wæps lub wæsp. W okresie średnioangielskim widzimy głównie pisownię wasp(e), ale zdarza się i i waps(e). Nawet we współczesnych dialektach angielskich można spotkać wymowę [ps] (waps) zamiast standardowego [sp]. Podobnie ma się rzecz w niemieckim. Dzisiejsza forma standardowa to Wespe (dialektalnie także Weps), ale w staro-wysoko-niemieckim osa nazywała się wefsa lub wafsa. Widzimy też wahania rodzaju gramatycznego: ogólnie przeważa żeński, ale w staroangielskim – męski. Szczególnie zastanawiająca jest różnorodność grup spółgłoskowych: [fs], [ps], [sp]. Skąd się wzięła?

Choć omawiane słowo jest zasadniczo zachodniogermańskie – nie jest poświadczone w języku gockim, a w językach skandynawskich spotykamy je jako stare zapożyczenie z dolnoniemieckiego – to musiało istnieć w języku pragermańskim, ponieważ słowa wyraźnie pokrewne występują poza grupą germańską (jak zobaczymy, podobieństwo do łacińskiego vespa nie jest przypadkowe). Forma pragermańska musiała wyglądać następująco: *wafsō z wariantem *wafsijōn- (oba rodzaju żeńskiego) i być może *wafsa- (rodzaj męski). Wariant drugi odpowiada za formy typu niemieckiego Wespe (z tzw. umlautem – zmianą *a w *e pod asymilującym wpływem *i w następnej sylabie). W językach zachodniogermańskich grupa [fs] ulegała odpodobnieniu pod względem sposobu artykulacji, czego skutkiem było [ps]. Ta grupa spółgłoskowa z kolei łatwo ulegała metatezie (czyli zmianie kolejności głosek), dając [sp]. Proces ten był szczególnie częsty w staroangielskim (a także w późniejszej historii angielszczyzny) i mógł przebiegać w obu kierunkach: [ps] ↔ [sp]. Wszystkie te zmiany zachodziły już w czasach historycznych, dlatego mamy to szczęście, że ich rozmaite etapy zostały udokumentowane w zachowanych tekstach.

Jednak zbitka [sf], w odróżnieniu od [fs], nie mogła występować w dawnych językach germańskich, a skoro mamy poświadczone formy typu wæfs, muszą one reprezentować najstarsze, pragermańskie stadium rozwojowe. Źródło pragermańskiego *fs było tylko jedno: prawo Grimma (patrz też tutaj), a konkretnie jeden z jego komponentów, zmiana *p > *f. Jeśli spółgłoska zwarta bezdźwięczna występowała przed inną zwartą lub szczelinową (czyli w kombinacjach typu *pt, *kt, *ps, *ks), to prawo Grimma działało normalnie, ale tylko na pierwszą spółgłoskę (dając *ft, *xt, *fs, *xs). Jeśli występowała po *s, prawo Grimma było blokowane. Oznacza to, że praindoeuropejskie *sp nie ulegało zmianie (podobnie jak *st i *sk), natomiast praindoeuropejskie (a w każdym razie przedgermańskie) *ps zmieniało się we *fs. Stąd wniosek, że germańskie *wafsō musiało się rozwinąć z dawniejszego rzeczownika zawierającego *-ps-, dającego się zrekonstruować jako *wopsah₂ (z końcówką żeńską). Obok niego mogły istnieć formy oboczne *wopsih₂ (także żeńska) i *wopsos (męska) z różnymi końcówkami, ale tą samą podstawą słowotwórczą *wops-; w każdym razie dane germańskie sugerują ich współistnienie.

Konwergentna osa łacińska

Germańskie *a może pochodzić od dawniejszego *o albo *a. Skąd wiemy, że było to *o? Bo wskazują na to dane celtyckie i łacińskie – w tych językach kontrast *a : *o nie uległ zatarciu. Tu ktoś czujny może powiedzieć: „Chwileczkę, przecież w łacinie mamy vespa, nie *vospa”. To prawda, ale w historii łaciny zachodziły także rozmaite zmiany dźwiękowe. Jedną z nich była zmiana o > e, jeśli przed samogłoską występowało [w] (łacińskie v), a po niej – [s], [t] lub zbitka rC (czyli [r] plus inna spółgłoska). A zatem vespa może z powodzeniem kontynuować wcześniejsze *vospa. Zwróćmy uwagę, że tu również zaszła metateza ps > sp. Punktem wyjścia dla słowa łacińskiego może więc być *wopsah₂, czyli ta sama praforma, którą rekonstruujemy dla języków germańskich. Oczywiście metateza musiała zajść wcześniej niż zmiana samogłoski, wywołana obecnością *s bezpośrednio po niej.

Zwróćmy tu uwagę na konwergencję (zjawisko powszechne w biologii, ale nieobce także językoznawstwu). Niemieckie Wespe i łacińskie vespa są do siebie uderzająco podobne, a jednak ich podobieństwo jest wtórne: wynika z niezależnej ewolucji *o > e (spowodowanej przez różne czynniki) i z niezależnego przeprowadzenia przestawki ps > sp – w łacinie nastąpiła ona jednoetapowo, w językach germańskich – krętą drogą: *ps > fs > ps > sp. Ponadto przestawka łacińska zaszła co najmniej o tysiąc lat wcześniej niż germańska.

Dywergentne osy celtyckie

Języki celtyckie wspierają rekonstrukcję wariantu *wopsih₂. W języku praceltyckim odziedziczona spółgłoska *p zmieniła się w dwuwargowe szczelinowe *φ [ɸ]. Spróbujcie dmuchnąć przez nieco ściśnięte wargi, a usłyszycie brzmienie tej głoski. W większości pozycji owo *φ zanikło, ale akurat przed *s zmieniło tylko miejsce artykulacji z wargowego na tylnojęzykowe, czyli zostało zastąpione przez *x (wymawiane jak polskie ch). Dlatego praceltycka nazwa osy rozwinęła się tak: *wopsih₂ > *woφsī > *woxsī. Słowo to zachowało się w języku brytyjskim (prabrytańskim) jako *gwüxī (skomplikowane szczegóły rozwoju fonetycznego, z których słyną języki celtyckie, pozwolę sobie pominąć). Stąd mamy kornijskie gohi ‘osy’ (liczbę pojedynczą gohien ‘osa’ tworzy się przez dodanie specjalnego przyrostka) i walijskie gwchi ‘truteń’ (ze zmienionym znaczeniem). Z języka brytyjskiego określenie osy zapożyczył sąsiedni język staroirlandzki jako foich.

Jak widać, wyspiarskie języki celtyckie ewoluowały szybko i dość nietypowo, jeśli chodzi o wymowę. Dlatego chociaż celtyckie nazwy osy są, jeśli chodzi o pokrewieństwo, bardzo bliskie niemieckiemu Wespe, trudno w to uwierzyć, kiedy na nie popatrzymy, nie analizując szczegółów. W tym przypadku zamiast konwergencji (równoległego rozwoju w podobnym kierunku) mamy radykalną dywergencję (całkiem rozbieżne drogi ewolucji).

Konserwatywne osy bałtyjskie

W standardowym języku litewskim osa nazywa się vapsva (rodzaj żeński). Wygląda znajomo? Jeszcze bardziej znajome mogą się wydać formy dialektalne: vapsa (tak również w języku starolitewskim) i vapsas (rodzaj męski). Podobnie jak w językach germańskich, bałtyjskie *a reprezentuje wspólny rozwój dawniejszych *o i *a. Mamy tu zatem znowu *wops- z różnymi końcówkami, częściowo już nam znanymi. Podobnie jest w pozostałych językach bałtyjskich: widzimy staropruską formę pisaną wobse oraz łotewskie vapsene, które w odmianie standardowej przekształciło się nieregularnie w lapsene.1

W bałtyjskich nazwach osy zwraca uwagę zachowanie nieprzestawionej zbitki [ps]. W takiej też formie zapożyczyły to słowo języki uralskie z grupy bałtycko-fińskiej. Przykładem jest estońskie słowo vapsik ‘szerszeń’ (w szerszym znaczeniu ‘osa’ Estończycy używają, herilane, odpowiadającej fińskiej nazwie szerszenia, herhiläinen, też zapożyczonej z prabałtyjskiego). Fińskie vaapsihainen, pierwotnie odnoszące się do osy, dziś na ogół oznacza długonogą muchówkę, koziułkę. Pokrewna jest nazwa osy w języku wepskim (blisko spokrewnionym z fińskim i karelskim), bapshaine. Tu uwaga: choć sama nazwa języka wepskiego (vepsän kel’) też przypomina litewskie vapsa, nie ma nic wspólnego z osami. Tym razem mamy do czynienia z podobieństwem czysto przypadkowym.

Saamowie (Lapończycy), których języki także należą do rodziny uralskiej, również mają nazwy osy pochodzenia indoeuropejskiego, reprezentowane np. przez południowosaamskie veapsa < prasaamskie *vēpsēs. Słowo to ma jednak, jak sądzą specjaliści, rodowód nie bałtyjski, ale germański, możliwe że wręcz pragermański. W każdym razie i tutaj widać zbitkę [sp] nietkniętą przez metatezę.

Ryc. 2.

Zagubione spółgłoski osy słowiańskiej

Prasłowiańskie słowo oznaczające osę rekonstruowane jest po prostu jako *osa. Inaczej niż większość dzisiejszych ludów słowiańskich, Prasłowianie starali się upraszczać grupy spółgłoskowe prócz tych, które mogły stać na początku sylaby (a w ich języku nie było takich wiele). Jeśli między samogłoskami stała pierwotnie zbitka *ps, to usuwali *p, ponieważ *ps nie było dopuszczalne w nagłosie sylaby. Zatem prabałtosłowiańskie *wapsaH rozwinęło się w *wopsā i ostatecznie w prasłowiańskie *vosa. Choć przyjęty przez slawistów system zapisu nie zdradza tego wyrażnie, prasłowiańskie *v wymawiane było [w], czyli tak jak angielskie w lub współczesne polskie ł. Polskie [v] (pisane w) jest wynikiem późniejszego rozwoju, już po rozpadzie wspólnoty słowiańskiej. Co się stało z tym początkowym *v? Dlaczego nie widać go w słowie osa?

Jest to pytanie kłopotliwe, bo słowiańskie *v na początku wyrazu nie znikało ot tak, samo z siebie. Przeciwnie, miało tendencję do pojawiania się przed niektórymi samogłoskami jako tzw. spółgłoska protetyczna (zapobiegająca temu, żeby sylaba zaczynała się na samogłoskę). Dlaczego żaden polski wyraz nie zaczyna się na y? Powód jest następujący: prasłowiańskie *y pochodziło od dawniejszego długiego *ū, a przed *ū na początyku wyrazu już przodkowie Prasłowian obowiązkowo wstawiali [w]. Wyglądało to tak: *ū- > *wū- > *vy-. Na przykład od praidoeuropejskiego rzeczownika *wodr̥ ‘woda’ utworzono słowo pochodne *udr-o- lub *udr-ah₂ ‘zwierzę wodne’. W dialekcie indoeuropejskim, z którego rozwinął się prabałtosłowiański, *u ulegało wydłużeniu, jeśli następowała po nim spółgłoska dźwięczna bez przydechu: *udrah₂ > *ūdraH. Stąd mamy litewskie ūdra ‘wydra’ (spokrewnione np. z angielskim otter i grecką nazwą potwora morskiego Húdrā ‘Hydra’). W języku prasłowiańskim wyszło z tego oczywiście *vydra, dlatego mamy wydrę, a nie “ydrę”.

Już po okresie prasłowiańskim, w trakcie rozwoju języka polskiego, każda samogłoska nosowa na początku wyrazu otrzymała obowiązkową spółgłoskę protetyczną, czyli na przykład *ǫsъ zmienił się w wąs, a *ęzykъ w język. Z tego względu nie mamy w polszczyźnie wyrazów zaczynających się na ą- lub ę-. Jak widzimy, dodawanie spółgłosek na początku słowa nie było niczym niezwykłym. Nawet obecnie wiele tradycyjnych gwar polskich dodaje [w] przed nagłosowym [ɔ]. W rezultacie słowa osiem, owca realizowane są podobnie jak łosiem, łowca. Także osa może zostać łosą. W prasłowiańskim jednak konsekwentnie odróżniano odziedziczone *vo-, jak w słowach *voda ‘woda’, *vozъ ‘wóz’ od *o-, jak w słowach *oko ‘oko’, *ovьca ‘owca’. Utrata spółgłoski początkowej w słowie *vosa > *osa jest zjawiskiem nietypowym, wyjątkiem od reguły.

Co prawda w niektórych językach słowiańskich mamy wstawienie początkowego [w] lub [v] w nazwie osy, ale jest to ogólniejsze zjawisko fonetyczne, dotyczące też innych wyrazów na o- (tak jak w gwarach polskich). Jako przykłady mogą służyć górnołużyckie wosa, dolnołużyckie wósa lub nazwa osy w wymarłym w XVIII w. języku połabskim, våsă. Po białorusku osa nazywa się asá, ale w liczbie mnogiej akcent przesuwa się na pierwszą samogłoskę, która wskutek tego jest wymawiana jako [ɔ] i otrzymuje „z automatu” protetyczne [v] (w dalekiej przeszłości wymawiane [w]): vósy ‘osy’. Ale tak samo mamy po białorusku aknó/vókny ‘okno/okna’. W języku kaszubskim *o- na początku wyrazu realizowane jest jako ò- (fonetycznie [wɛ]).2 Kaszubskie łasëca ‘osa’ pochodzi od òsëca [ˈwɛsətsa], z przyrostkiem ekspresyjnym dodanym do starszego słowa òsa [ˈwɛsa]. Tak jak w łotewskim, powierzchowne podobieństwo nazw osy i łasicy uruchomiło mechanizm etymologii ludowej i spowodowało utożsamienie niespokrewnionych z sobą wyrazów.

Wszystkie te wstawki nagłosowe są charakterystyczne dla poszczególnych języków i fonetycznie regularne, nie wyróżniają zatem słowa *osa. Wyjątkiem jest język czeski, w którym mamy etymologicznie oczekiwane vosa ‘osa’ mimo faktu, że czeski nie dodaje regularnie protezy spółgłoskowej do początkowego o-. Istnieje zatem możliwość, że zachował się tu relikt pierwotnej wersji nazwy prasłowiańskiej. Nadal jednak nie wiemy, dlaczego powstał wariant bez początkowej spółgłoski (*vosa > *osa). Jedną z możliwości jest po raz kolejny etymologia ludowa, próbująca nadać nazwie sens dzięki przypadkowym skojarzeniom. Być może „atraktorem semantycznym”, który zwabił osę, była rodzina słów wywodzących się z praindoeuropejskiego *h₂aḱ- ‘być ostrym, kłuć’. Do tego gniazda słowotwórczego należą m.in. polskie oset, ość, ostry, osełka, a także np. łacińskie acus ‘igła’ i aculeus ‘żądło’. Osa jest owadem par excellence kłującym, więc taka przeróbka miałaby sens dla mówiących po prasłowiańsku (choć oczywiście nie miała uzasadnienia historycznego).

Osy irańskie i konieczna korekta

Moglibyśmy poprzestać na rekonstrukcji *wopso- (plus warianty z różnymi końcówkami), gdyby nie języki irańskie, które również zachowały starą nazwę osy (utraconą w siostrzanej grupie indoaryjskiej).4 Mamy tam całą serię wyrazów pokrewnych takich jak średnioperskie (pahlawijskie) wabz czy beludżyjskie gwabz ‘osa’, a także starożytne awestyjskie vaβžaka-, oznaczające jakieś jadowite zwierzę, być może skorpiona, ale o nazwie niewątpliwie przeniesionej z osy. Rekonstrukcja prairańska tych słów to *wabza- (lub *wabzaka-, z niezmiernie pospolitym w tej grupie przyrostkiem zdrabniającym).

Dźwięczna grupa *-bz- jest tu bardzo interesująca z następującego względu: w ogromnej większości starych języków indoeuropejskich występowała asymilacja regresywna dźwięczności, podobnie jak w języku polskim. Jeśli do morfemu zakończonego na spółgłoskę dźwięczną dołączano inny, zaczynający się na spółgłoskę bezdźwięczną, to następowało ubezdźwięcznienie pierwszej spółgłoski (por. polskie żaba, ale żabka [ˈʐapka]). Jeśli pierwsza spółgłoska była dźwięczna i przydechowa, to traciła obie te cechy. Jeśli zatem rekonstruujemy grupę *-ps-, to bez dodatkowych danych nie sposób stwierdzić, czy pochodzi ona od dawniejszego *-p-s-, *-b-s- czy *-bʰ-s-.5

Jednak języki indoirańskie dowodzą, że to upodobnienie wsteczne nie zaszło w epoce praindoeuropejskiej, tylko później i niezależnie w różnych grupach języków. W grupie indoirańskiej asymilacja w zbitce *-Dʰ-t- lub *-Dʰ-s- (gdzie *D oznacza dowolną spółgłoskę zwartą dźwięczną) była nie regresywna, ale progresywna: druga spółgłoska upodabniała się do pierwszej. Jest to tzw. prawo Bartholomaego. Rezultatem było *-Ddʰ- lub *-Dzʰ-. W literackim języku staroindyjskim (czyli w dialekcie wedyjskim i w sanskrycie) grupa *-Ddʰ- utrzymała i dźwięczność i przydech6, a w grupie *-Dzʰ- nastąpiło wtórne ubezdźwięcznienie i utrata przydechu (jak w innych językach indoeuropejskich). Natomiast w językach irańskich w obu przypadkach zanikł przydech, ale zachowała się dźwięczność.

Ryc. 3.

Ostateczna rekonstrukcja po korekcie

Nie możemy zatem pozostać przy rekonstrukcji *wopso-, bo dane irańskie wyraźnie wskazują, że domniemane *p było rezultatem rozwoju spółgłoski *w otoczeniu asymilującym. Właściwą formą praindoeuropejską było zatem *wobʰ-so- > praindoirańskie *wabzʰa- > prairańskie *wabza-, a w innych językach zwykle *wobʰso- > *wopso- ~ *wospo- (lub podobnie).

Po korekcie otwiera się możliwość identyfikacji rdzenia, od którego utworzono nazwę osy. Pasuje tu jak ulał praindoeuropejskie *webʰ- ‘tkać’. Dobrze znane są jego refleksy w językach germańskich, jak niemieckie weben (stąd Weber ‘tkacz’) lub angielskie weave. Jedną z jego pochodnych było pragermańskie *wab-ja- > staroangielskie webb > współczesne web ‘sieć’. Rdzeń jest bardzo stary, o czym świadczy jego obecność w grupach „bazalnych” rodziny indoeuropejskiej – językach anatolijskich i tocharskich. Co prawda we współczesnej frazeologii nie mówimy zwykle, że osy „tkają” gniazdo (tak jak „pająk tka sieć”), ale gniazda os dachowych (ryc. 3) lub klecanek (ryc. 2), budowane z włókien roślinnych przerobionych na papier-mâché, mogą się kojarzyć z wyrobami tkackimi. Od czasownika *webʰ- prowadzi dobrze znany szlak słowotwórczy. Najpierw tworzymy rzeczownik odczasownikowy *webʰ-es- oznaczający rezultat tkania (np. gniazdo). Od niego można utworzyć nazwę znamionującą *wobʰ-s-o-s ‘mieszkaniec gniazda’. Można podejrzewać, że pierwotnym odpowiednikiem feminatywnym (starszego typu) było *wobʰ-s-ih₂, później częściowo zastąpione przez szerzącą się formę żeńską nowego typu *wobʰ-s-ah₂ (pierwotnie o znaczeniu zbiorowym ‘rój os’).

Prawda, że trzeba się było nieźle napracować, żeby rozgryźć pochodzenie krótkiego i pozornie prostego słowa osa?

Przypisy

1) Prawdopodobną przyczyną było skojarzenie nazw osy i lisa (łotewskie lapsa) na zasadzie etymologii ludowej.
2) Podobny rozwój zaszedł np. w dialekcie wielkopolskim, stąd tradycyjne poznańskie wykrzykniki łe!, łe Jezu! i wymowa ocet, o(j)ciec jako łecet, łeciec, spotykana jeszcze śladowo w gwarze miejskiej Poznania.
3) Warto też wspomnieć, że w niektórych dialektach rosyjskich i białoruskich występuje forma osvá, z zagadkowym v widocznym także w litewskim vapsva. Sufiks ten nie ma jednak odpowiedników poza grupą bałtosłowiańską, a jego pochodzenie jest niejasne.
4) Jest też trzecia – mała i reliktowa – grupa języków indoirańskich, pozostająca poza podziałem na irańskie i indoaryjskie. Są to języki nurystańskie, używane w górach Hindukuszu na pograniczu afgańsko-pakistańskim. Zachowały one słowo ‘osa’ w postaci *wašp-ika- z metatezą, zob. np. wašpīk w języku waigali (kalasza-ala).
5) Ściśle mówiąc, drugi przypadek jest bardzo mało prawdopodobny z tej przyczyny, że fonem *b był skrajnie rzadki w języku praindoeuropejskim. Nadal pozostaje jednak wybór między *p a *.
6) Dobrze znanym przykładem jest przydomek Buddy (staroindyjskie buddhá- ‘przebudzony, oświecony’). Słowo to pochodzi od praindoeuropejskiego przymiotnika *bʰudʰ-tó-, utworzonego od czasownika *bʰewdʰ- ‘obudzić się’ (stąd zresztą także polskie budzić).

Opisy ilustracji

Ryc. 1. Osa pospolita (Vespula vulgaris). Foto: flossiepip. Lokalizacja: Kaeo, Nowa Zelandia (osy pospolite zostały tam zawleczone z Europy). Źródło: iNaturalist (licencja CC BY 4.0).
Ryc. 2. Klecanka rdzaworożna (Polistes dominula) i jej papierowe gniazdo. Foto: Bernard Dupont. Lokalizacja: Ruiny willi rzymskiej w Vendre, departament Hérault, Francja. Źródło: Wikimedia (licencja CC BY-SA 2.0).
Ryc. 3. Gniazdo osy dachowej (Vespula germanica). Foto: Jutta234. Lokalizacja: Zoo we Frankfurcie. Źródło: Wikipedia (licencja CC BY-SA 3.0).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *