Ludwik Hirszfeld: pionier transfuzjologii i immunologii w czasach trudnych dla Polski i Europy (2)

W poprzednim wpisie napisałem o pierwszych odkryciach Hirszfelda i jego działalności w Polsce międzywojennej. Teraz o II wojnie światowej i o tym, co przyszło po niej. Tekst ten nie byłby możliwy bez książki Urszuli Glensk „Hirszfeldowie. Zrozumieć krew”.

Wojna

We wrześniu 1939 roku Ludwik Hirszfeld miał uczestniczyć w Międzynarodowym Kongresie Mikrobiologów w Nowym Jorku. Zmienił jednak plany, być może dlatego, że jego córka Maria przyjechała na wakacje z Paryża, i pozostał w Warszawie. W czasie jednego z pierwszych nalotów zniszczony został Instytut Przetaczania i Konserwacji Krwi, więc Hirszfeld zaangażował się w stworzenie stacji krwiodawstwa w Szpitalu Ujazdowskim. Hanna Hirszfeldowa organizowała w tym czasie prowizoryczny szpital w szkole na Saskiej Kępie. Kiedy w pierwszych miesiącach okupacji hitlerowcy zakazali Żydom poruszania się po Alejach Ujazdowskich, nazwanych wtedy Siegesstrasse, Hirszfeld ignorował to rozporządzenie. W pierwszych dniach okupacji został zwolniony z pracy w Państwowym Zakładzie Higieny. Nowym dyrektorem został dr Robert Kudicke, dawny znajomy z Heidelbergu.

Początkowo Hirszfeldom udało się pozostać w domu na Saskiej Kępie, gdzie Hirszfeld napisał podręcznik „Immunologia Ogólna”, ale w lutym 1941 r. zostali zmuszeni do przeprowadzenia do getta. Zamieszkali na plebanii kościoła Wszystkich Świętych przy placu Grzybowskim 3/5. Przewodniczący Gminy Adam Czerniaków powierzył Hirszfeldowi powołanie Rady Zdrowia, która miała podjąć próbę przeciwdziałania epidemii duru plamistego. Niemcy wykorzystywali epidemię, żeby atakować Żydów jako szerzących zarazę: gubernator Ludwig Fischer powiedział w wywiadzie dla Nowego Kuriera Warszawskiego, że Żydzi roznoszą tyfus plamisty, ale sami są odporni. Wraz ze współpracownikami Hirszfeld potajemnie szczepił ludzi na tyfus korzystając ze szczepionki produkowanej przez prof. Rudolfa Weigla we Lwowie  (a później przez dr. Edmunda Wojciechowskiego w Państwowym Zakładzie Higieny). Konspiracyjnie uczył też  medycyny: kursy miały ponad 500 słuchaczy, wojnę przeżyło mniej niż 50.

Wraz z dawnymi asystentkami z PZH, które również znalazły się w getcie, opracował metodę diagnostyki tyfusu plamistego polegającą na precypitacji bakterii z moczu i krwi za pomocą surowicy pacjenta. Na początku 1941 r. wraz z Różą Amzelówną zaobserwowali u pacjentki z chłoniakiem Hodkina (zmarła dwa tygodnie później) rzadki przypadek krwinek, które nie były aglutynowane przez surowice anty-A ani anty-B. Surowica pacjentki silnie aglutynowała krwinki grupy O, co znaczyło, że nie ma antygenu H obecnego na krwinkach tej grupy. Taki rzadki fenotyp jest spowodowany mutacją w genie FUT1 kodującym fukozylotransferazę 1 (piszę o tym w tekście o układzie grupowym ABO).

Był to prawdopodobnie fenotyp Bombay, odkryty w tym mieście (obecnie Mumbay) i opisany przez Y.M. Bhende i współpracowników w czasopiśmie „The Lancet” w 1952 r.  Hirszfeld opisał ten przypadek w Polskim Tygodniku Lekarskim w 1946 r, a następnie w „The Lancet” w odpowiedzi na artykuł Bhende i wspólpr. Można przypuszczać, że fenotyp Bombay mógłby się nazywać Warszawa, gdyby Hirszfeld miał możliwość opublikowania tego wyniku w 1941 r.

Ostatnie laboratorium w getcie Hirszfeld próbował zorganizować w szpitalu przy ulicy Żelaznej, ale nie zostało ono uruchomione, ponieważ 22 lipca 1942 roku rozpoczęła się Grossaktion Warschau, czyli likwidacja getta. Hirszfeldom udało się uciec wcześniej, prawdopodobnie między marcem i lipcem 1943 r. Ucieczkę zorganizowali Konstanty Potocki i Stefan Schmidt, a fałszywe dokumenty sporządził dr Feliks Przesmycki, jego dawny współpracownik z Państwowego Zakładu Higieny. Po „aryjskiej” stronie czekał przyjaciel Hirszfeldów, Stanisław Kiełbasiński. Przez krótki czas Hirszfeldowie ukrywali się w Warszawie, a także w Wesołej i Miłośnie, a potem trafili do wsi Szczytniki na Kielecczyźnie (powiat buski). Wyjazd zorganizował dr Szymon Starkiewicz, dyrektor sanatorium dla dzieci w Busku-Zdroju, oraz Jadwiga Przondo, nauczycielka z Buska, zaangażowana w działalność AK. Po pewnym  czasie przenieśli się do majątku Adama i Ludwiki Grabkowskich we wsi Kamienna (powiat kazimierski). Tam w styczniu 1943 r. zmarła ich jedyna córka Maria, prawdopodobnie na zapalenie płuc spowodowane wycieńczeniem. Została pochowana pod przybranym nazwiskiem Halecka na cmentarzu w Kocinie. Po jej śmierci Hanna i Ludwik przenieśli się do Miłosny, pod opiekę Laury Keningowej i Ireny Przedpełskiej, a potem do wsi Lipka (powiat wołomiński), gdzie doczekali wycofania się Niemców.

Udało im się przeżyć wojnę. Nie przeżyły najbliższe współpracownice Hirszfelda: Róża Amzelówna, Bronisława Fejginówna, Tekla Epsteinówna, Bronisława Fejginówna i Róża Zajdel.

Po wojnie

W 1944 r. Hanna i Ludwik przedostali się do Lublina. Brali udział w uruchamianiu Wydziału Lekarskiego na nowo utworzonym Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej. Nie chcieli wracać do Warszawy, ich dom na Saskiej Kępie spłonął w ostatnich dniach wojny. Przenieśli się do Wrocławia, gdzie Ludwik Hirszfeld podjął się organizacji Wydziału Medycznego na Uniwersytecie i stworzył własną jednostkę badawczą, Zakład Mikrobiologii Lekarskiej.

W maju 1946 r. Hirszfeld wraz z żoną pojechał na trzy miesiące do USA. Odwiedzał laboratoria, spotykał się z amerykańskimi uczonymi. Podziwiał postępy amerykańskiej nauki, ale w opublikowanych Wrażeniach z Podróży do Stanów Zjednoczonych i Kanady pisał: „Za dużo i za szybko się pracuje, za mało czasu pozostawia na koncepcje…za dużo mówi się o olbrzymich fabrykach, a za mało o pierwszym przebłysku myśli…”.

Po powrocie z USA Hirszfeld zrozumiał, że lata wojny to czas bezpowrotnie stracony. Nauka poszła do przodu, a on nie był już w stanie, choćby ze względów finansowych, włączyć się w badania prowadzone przez czołowych uczonych. Ale pracował nadal. Wiele uwagi poświęcał konfliktowi serologicznemu między matką i płodem, analizował istotę ciąży „heterospecyficznej”  i będącej jej konsekwencją choroby hemolitycznej płodu i noworodka. Teorię tę zaproponował Hirszfeld jeszcze przed wojną, ale nie znalazła wtedy wielu zwolenników. Dziś wiemy, że choroba taka może mieć miejsce w sytuacji, gdy grupy krwi dziecka i matki są różne, ale najczęściej jest ona spowodowana przez obecność antygenów Rh, odkrytych przez Landsteinera i Wienera w 1940 roku. Obecnie w przypadku konfliktu stosuje się ludzkie przeciwciała anty-Rh, ale w czasach Hirszfelda profilaktyki tej jeszcze nie znano.

We Wrocławiu we współpracy z Kazimierzem Jabłońskim stosowano natomiast nowatorską metodę ratowania noworodków poprzez transfuzję wymienną. Terapia ta pozwoliła na uratowanie życia ponad dwustu dzieci. Wiele z nich żyje do dziś.

W nominacji do Nagrody Nobla wysuniętej przez Ernesta Witebsky’ego (USA) w roku 1950 metoda leczenia konfliktu serologicznego została uznana za jedno z trzech najistotniejszych osiągnięć Hirszfelda, obok odkrycia zasady dziedziczenia grup krwi i opisania częstości ich występowania w różnych populacjach (Ryc. 1).

Ryc. 1. Ludwik Hirszfeld ze współpracownikami we Wrocławiu. Źródło: Dominique Belin, Genewa, archiwum rodzinne Hirszfeldów.

Znaczącym nurtem w powojennej działalności Hirszfelda była medycyna sądowa, zwłaszcza w sprawach o wykluczanie ojcostwa. Ze względu na to, że grupy krwi są cechami dziedzicznymi, analiza antygenów grupowych umożliwia wykluczenie niektórych mężczyzn jako domniemanych ojców. Jeżeli dziecko ma grupę krwi A, a matka O, ojcem może być tylko osoba o grupie A lub AB. Grupy krwi były stosowane w medycynie sądowej od lat dwudziestych ubiegłego wieku, ale skuteczność tych badań nie była duża ze względu na to, że znano jedynie układ grupowy ABO. Dopiero odkrycie układu grupowego MN w r. 1927 i Rh w roku 1940  umożliwiło rozszerzenie liczby badanych antygenów, co znacznie podwyższało prawdopodobieństwo wykluczenia osoby, która nie może być ojcem dziecka. Hirszfeld we współpracy z Hugo Steinhusem i Józefem Łukaszewiczem opracowali tabelę, pozwalającą na określenie takiego prawdopodobieństwa. Obecnie w sprawach o wykluczenie ojcostwa stosuje analizę DNA, ale metody opracowaną przez Hirszfelda, Steinhausa i Łukasiewicza używano jeszcze w latach 80. XX wieku.

Rozwój badań naukowych komplikowała nie tylko sytuacja ekonomiczna, ale także presja polityczna, między innymi próba narzucenia stalinowskich wymogów nowej genetyki spod znaku Łysenki. Autorytet naukowy tylko do pewnego stopnia chronił Hirszfelda przed atakami krzewicieli nowej doktryny w naukach biologicznych. Blokowano podejmowane przez niego próby przekształcenia uniwersyteckiego Zakładu Mikrobiologii w instytut naukowy Polskiej Akademii Nauk. Dopiero na kilka miesięcy przed jego śmiercią władze pozwoliły na powołanie Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN. Został jego pierwszym dyrektorem.

Ludwik Hirszfeld napisał prawie 400 prac naukowych, otrzymał honorowe doktoraty uniwersytetów w Pradze (1950) i Zurychu (1951). Zmarł 7 marca 1954 i został pochowany na cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu. Nekrolog ukazał się m.in. w The Lancet (Ryc. 2).

Ryc. 2. Pogrzeb Ludwika Hirszfelda, plac Grunwaldzki we Wrocławiu.  Źródło: Dominique Belin, Genewa, archiwum rodzinne Hirszfeldów.

Najbliższy współpracownik Hirszfelda we Wrocławiu, Feliks Milgrom, napisał: „Hirszfeld należy do wymarłej grupy uczonych, którzy stworzyli dyscyplinę immunohematologii i immunogenetyki. Jest pamiętany przez jego uczniów jako oddany nauczyciel. Był doskonałym przykładem jego ulubionego aforyzmu: „Ten, kto chce zapalać innych, sam musi płonąć”.

Dlaczego nie dostał Nagrody Nobla? Moim zdaniem powinien dostać, ale w 1930 r. wraz z Karlem Landsteinerem. Nie było jednak wtedy raczej przyjęte, żeby Nagrodę Nobla dawać kilku osobom. Wyjątkiem były sytuacje, kiedy te osoby z sobą współpracowały, jak np. Banting i MacLeod przy odkryciu insuliny (Nagroda Nobla 1923 r.). Po wojnie było już trochę za późno na Nobla za grupy krwi.

Hanna Hirszfeldowa przeżyła męża o dziesięć lat. Była szanowaną profesorką pediatrii, założycielką Pierwszej Kliniki Pediatrycznej we Wrocławiu. Jest pochowana razem z mężem na cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu.

Literatura dodatkowa

Urszula Glensk: Hirszfeldowie. Zrozumieć krew. Wydawnictwo Universitas, 2019 r. ISBN:

9788324235988

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4873895/hirszfeldowie-zrozumiec-krew

Ludwik Hirszfeld: biografia i odkrycia naukowe

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/vox.13214

https://kosmos.ptpk.org/index.php/Kosmos/article/view/2564

Film TVP o Ludwiku Hirszfeldzie z serii „Geniusze i marzyciele”. Scenariusz i reżyseria: Paweł Wysoczański

https://vod.tvp.pl/programy,88/geniusze-i-marzyciele-odcinki,318794/odcinek-5,S01E05,299930

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *