Ludwik Hirszfeld: pionier transfuzjologii i immunologii w czasach trudnych dla Polski i Europy (1)

Ludwik Hirszfeld w Szwajcarii. Źródło: Dominique Belin, Genewa, archiwum rodzinne Hirszfeldów.

Początki

Ludwik Hirszfeld urodził się 5 września 1884 r. w Warszawie w spolonizowanej rodzinie żydowskiej. Studiował medycynę w Würzburgu i Berlinie, gdzie w 1907 r. obronił doktorat na temat fizycznych aspektów aglutynacji. Studia medyczne były drogie i Hirszfeld prawdopodobnie nie byłby w stanie ich sfinansować bez wsparcia żony, Hanny Hirszfeldowej  (pobrali się w 1905 r.). Hanna pochodziła z bogatej rodziny ortodoksyjnych Żydów w Łodzi. Studiowała medycynę we Francji i Niemczech, napisała dwa doktoraty, po latach została profesorką pediatrii. Jej rola we wspieraniu kariery Ludwika Hirszfelda jest stanowczo niedoceniona, pisze o tym Urszula Glensk w znakomitej książce „Hirszfeldowie. Zrozumieć krew”.

Pierwsze odkrycia

W 1907 r. Hirszfeld podjął pracę w  Zakładzie Serologii Instytutu Badania Raka w Heidelbergu, którego kierownikiem był Emil von Dungern. W tym czasie znane już były publikacje Karla Landsteinera  z lat 1900 – 1902 na temat grup krwi u człowieka, i Hirszfeld z von Dungernem zadali sobie pytanie, czy są one cechami dziedzicznymi. Zbadali grupy krwi 348 osób z 72 rodzin pracowników Instytutu i wykazali, że grupy krwi dziedziczy się zgodnie z prawami Mendla, przy czym grupy A i B są dominujące, a grupa O – recesywna. W przypadku jednoczesnej obecności grup A i B mamy do czynienia z kodominacją. Wprowadzili też do dziś używane nazwy grup krwi: A, B, AB i O (Landsteiner oznaczał je cyframi rzymskimi). Jak pisał Hirszfeld, było tak dlatego, że grupa A w populacji niemieckiej występowała częściej, a grupa B – rzadziej. Grupa O (piszemy O, ale czytamy zero) odnosiła się do osób, których krwinki nie były aglutynowane przez przeciwciała anty-A ani anty-B. Podstawy układu grupowego ABO opisałem w innym wpisie.

Były to odkrycia o fundamentalnym znaczeniu dla genetyki, ponieważ po raz pierwszy wykazały dziedziczenie cech, które łatwo można było określić za pomocą dostępnych odczynników. Ponadto, transfuzje krwi mogły stać bezpiecznym zabiegiem medycznym. Kiedy w 1930 r. Karl Landsteiner otrzymał Nagrodę Nobla za odkrycie grup krwi, w swojej mowie noblowskiej stwierdził: „w badaniach nad dziedziczeniem grup krwi  najważniejsze wyniki uzyskali von Dungern i Hirszfeld”.

Rok później ci sami badacze zauważyli, że aglutynacja krwinek grupy A może być silna lub słaba, i na tej podstawie wyróżnili podgrupy A1 i A2. (ok. 80% ludzi w Europie ma grupę A1). Dlaczego tak się dzieje, wyjaśniono za pomocą metod biologii molekularnej wiele lat później.

Cztery lata spędzone w Heidelbergu Hirszfeld uważał za najbardziej twórcze w całym życiu. Ale kiedy w 1912 r. Hanna została lekarzem w klinice pediatrycznej w Zurychu, Hirszfeld przeniósł się na tamtejszy uniwersytet, gdzie w 1914 r. przedstawił habilitację i został docentem.

Bałkany

Hirszfeldom bardzo podobało się życie w Szwajcarii, ale kiedy 28 lipca 1914 r. rozpoczęła się I wojna światowa, oboje zgłosili się na ochotnika do armii Serbii. Dlaczego Serbii? Byli obywatelami Rosji i mogli wejść w skład armii rosyjskiej, ale nie chcieli wspomagać zaborcy. Mała Serbia bohatersko stawiała opór wojskom austro-węgierskim, ale dysproporcja w sile militarnej była olbrzymia. Brakowało zwłaszcza lekarzy, bo Serbia nie miała własnego uniwersytetu medycznego. Hirszfeldów skierowano do małego miasta Valjevo, gdzie sytuacja była szczególnie trudna. Wszystkie szpitale były pełne rannych i chorych żołnierzy, a tyfus plamisty dziesiątkował także ludność cywilną. Hirszfeldowie zdołali opanować epidemię w Valjevie, ale w całej Serbii zmarło co najmniej 100 000 żołnierzy i 300 000 osób cywilnych (Ryc. 1).

Ryc. 1. Ludwik i Hanna Hirszfeldowie w towarzystwie pułkowników armii serbskiej. Valjevo, 1914. Źródło: Dominique Belin, Genewa, archiwum rodzinne Hirszfeldów.

W tych trudnych warunkach Ludwik Hirszfeld zdołał wyizolować i opisać dwa nieznane wcześniej szczepy bakterii powodujące dur rzekomy A i dur rzekomy C. Jeden z tych szczepów nazwano później Salmonella hirszfeldii.

Przystąpienie Bułgarii do wojny po stronie państw centralnych w październiku 1915 r. spowodowało załamanie się serbskiej obrony. Armia wraz z królem i rządem wycofała się przez góry do Albanii, a Hirszfeldowie podążyli wraz z nią. Na krótko wrócili do Zurychu, aby znów pojechać na Bałkany, tym razem do Salonik jako lekarze Sojuszniczych Armii Wschodu (Armées Alliées d’Orient). Armie te, skierowane do Grecji w 1916 r. z inicjatywy premiera Francji Aristide’a Brianda, miały być zbrojnym ramieniem Ententy na Bałkanach. Służyli w nich żołnierze wielu narodowości, co skłoniło Hirszfeldów do zbadania częstości grup krwi u osób o różnym pochodzeniu etnicznym. Były zakrojone na wielką skalę (zbadano ponad 8000 żołnierzy) i wykazały, że grupa A występuje częściej u Europejczyków (Anglicy: 46% A, 10% B), a grupa B u Azjatów (Hindusi: 27% A, 48% B). Artykuł ukazał się w The Lancet w 1919 r., i był pierwszym opracowaniem wykazującym zróżnicowaną częstość występowania grup krwi w różnych populacjach. Prawdopodobną przyczyną tych różnic jest presja ze strony patogenów, takich jak zarodziec malarii czy przecinkowiec cholery, pisałem o tym we artykule o układzie grupowym ABO (Ryc. 2).

Ryc. 2. Laboratorium bakteriologiczne w Salonikach (Hirszfeld stoi pośrodku). Źródło: Dominique Belin, Genewa, archiwum rodzinne Hirszfeldów.

Powrót do Polski

Kiedy w 1918 r. powstała odrodzona Polska, Hirszfeldowie po 17 latach pobytu w różnych krajach Europy zdecydowali się na powrót. Ludwik argumentował, że w ojczyźnie ma się przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, a na emigracji tylko teraźniejszość. Hanna była bardziej sceptyczna, ale nie protestowała. Wrócili pod koniec 1919 r. Początki nie były łatwe.  Przywiezione franki szwajcarskie wymienili na polskie marki, które wkrótce straciły jakąkolwiek wartość. Stać ich było jedynie na wynajęcie małego mieszkania przy ul. Marszałkowskiej 49 z widokiem na podwórko-studnię (obecnie jest w tym miejscu hotel MDM). Ich jedyna córka Maria urodziła się w Warszawie 12 sierpnia 1920 r., w krytycznym momencie sowieckiej ofensywy. Hanna podjęła pracę w Uniwersyteckiej Klinice Chorób Dziecięcych przy ul. Litewskiej 16 (budynek istnieje do dziś). Ludwik zajmował się organizowaniem Zakładu Badania Surowic i Szczpionek, który został wkrótce przekształcony w Państwowy Zakład Higieny (PZH). Jego pierwszym dyrektorem był kuzyn Hirszfelda, Ludwik Rajchman, późniejszy współzałożyciel UNICEF. Rozbudowa i organizacja Zakładu, zlokalizowanego w Warszawie przy ulicy Chocimskiej 24, była możliwa dzięki Fundacji Rockefellera i innych funduszy amerykańskich. Monitorowano tam zagrożenia epidemiologiczne (zwłaszcza ogniska duru i czerwonki), produkowano też surowice i szczepionki. Pod koniec lat dwudziestych PZH wytwarzał ponad 80 preparatów, w tym insulinę, szczepionkę przeciw gruźlicy BCG czy szczepionkę przeciw błonicy (dyfterytowi).

A sytuacja epidemiologiczna w Polsce, z zwłaszcza na wschodzie, była fatalna. Epidemie duru brzusznego i czerwonki były na porządku dziennym. Po wizycie w Ławrze Poczajowskiej na Wołyniu słynnej z prawosławnego klasztoru i ikony Matki Boskiej, Hirszfeld napisał: “Do Ławry przybywa rocznie 80 000 pątników, a w całej wsi nie ma ani jednej ubikacji. 80 000 ludzi załatwia się dosłownie pod płotem. Ludność zacofana, zabobonna, zwalcza epidemie za pomocą wypędzania diabła” (Ludwik Hirszfeld, Historia Jednego Życia).

Będąc de facto dyrektorem Zakładu (Ludwik Rajchman przebywał przeważnie w siedzibie Ligi Narodów w Genewie), Hirszfeld nie zaniedbywał pracy naukowej, w tym badań nad grupami krwi: wspólnie z Wandą Halberówną i Janem Mydlarskim prowadzili badania nad częstością występowania grup krwi w populacji polskiej i wykazali, że jest ona różna się w różnych województwach. Grupa A występowała z częstością od 32,2% w województwie lubelskim, do 46% w województwie krakowskim; grupa B z częstością od 16,9% (nowogródzkie) do 23,7% (krakowskie) (Ryc. 3).

Ryc. 3. Ludwik Hirszfeld w swoim  gabinecie w Państwowym Zakładzie Higieny. Lata międzywojenne. Źródło: Dominique Belin, Genewa, archiwum rodzinne Hirszfeldów.

Sprawa Gorgonowej

Ludwik Hirszfeld oraz jego współpracownice z PZH: Róża Amzelówna i Wanda Halberówna byli pionierami zastosowań analizy grup krwi w medycynie sądowej. Najbardziej spektakularnym przykładem takich badań była bardzo głośna w tamtych czasach sprawa Gorgonowej: w nocy z 30 na 31 grudnia 1931 r. w Brzuchowicach koło Lwowa zamordowano córkę lwowskiego architekta Henryka Zaremby znaną jako Lusia. Zdarzenie miało miejsce w zamkniętej willi, a o morderstwo oskarżono guwernantkę (a także kochankę Zaremby), Ritę Gorgonową. Kluczowym dowodem była plama krwi znaleziona na chusteczce należącej do Gorgonowej. Początkowe analizy przeprowadzone w Krakowie sugerowały, że jest to krew Lusi, która miała grupę A (Gorgonowa miała grupę O). Ale Hirszfeld wraz ze współpracownikami wykazali, że chusteczka była dotykana przez wiele osób w czasie śledztwa, jest przesycona antygenami grupowymi i grupy krwi nie można precyzyjnie ustalić. Hirszfeld przedstawił tę opinię jako biegły sądowy w procesie przed Sądem Okręgowym w Krakowie w kwietniu 1933 r. Nie było więc twardych dowodów, ale sąd uznał Gorgonową za winną zabójstwa „pod wpływem ogromnego wzruszenia” i skazał ją na 8 lat pozbawienia wolności (wyszła na wolność we wrześniu 1939 r. w ramach amnestii z powodu wybuchu wojny). Nigdy nie przyznała się do zabójstwa.

Konflikt serologiczny

W 1926 r. Ludwik Hirszfeld jako pierwszy na świecie zaproponował, że niezgodność grup krwi między matką i płodem może być przyczyną konfliktu serologicznego i prowadzić do uszkodzenia płodu (dziś nazywanego chorobą hemolityczną płodu i noworodka). Dotyczyło to układu grupowego ABO, gdzie taki konflikt występuje rzadko. Zdarza się o wiele częściej w obrębie układu grupowego Rh, który został odkryty w 1940 r:  jeżeli kobieta o grupie krwi Rh- ma dziecko o grupie Rh+, to druga ciążą może być zagrożona. Dlaczego tak się dzieje, wyjaśniłem w moim wpisie. Rolę antygenu Rh w konflikcie serologicznym wykazano w r. 1953.

Nadchodzi wojna

Lata trzydzieste XX wieku były szczęśliwe dla Hirszfeldów. W 1930 r. zamieszkali w pięknym domu na Saskiej Kępie, przy ul. Obrońców 27 (został zniszczony w czasie wojny). Ludwik nie został wprawdzie dyrektorem PZH (władze mianowały na to stanowisko pułkownika Gustawa Szulca), ale był był powszechnie szanowanym szefem Działu Bakteriologii i Medycyny Doświadczalnej. Został profesorem Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, a jego wykłady z mikrobiologii cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. W 1937 r. pojechał na konferencję transfuzjologiczną do Paryża; powołano tam Międzynarodowe Towarzystwo Transfuzji Krwi (International Society of Blood Transfusion, ISBT), a Hirszfeld był jednym z założycieli. Hanna była powszechnie szanowanym ordynatorem Kliniki Pediatrii. Ich córka Maria zdała maturę w maju 1938 r. i podjęła studia historii na Sorbonie. Ostatnie wakacje spędzili w Jadwisinie i Wiśle, wrócili w ostatnich dniach sierpnia 1939. „A to, co później przyszło, było już otchłanią rozpaczy. Bogowie są zazdrośni. Nie wolno być zbyt szczęśliwym.” (Ludwik Hirszfeld, Historia Jednego Życia).

W następny wpisie napiszę, co działo się w czasie wojny i po niej.

Literatura dodatkowa

Ludwik Hirszfeld: Historia Jednego Życia. Wydawnictwo Literackie 2011 r. (Pierwsze wydanie 1946 r.). ISBN 9788308047897.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/239241/historia-jednego-zycia

Urszula Glensk: Hirszfeldowie. Zrozumieć krew. Wydawnictwo Universitas, 2019 r. ISBN 9788324235988.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4873895/hirszfeldowie-zrozumiec-krew

Film TVP o Ludwiku Hirszfeldzie z serii „Geniusze i marzyciele”. Scenariusz i reżyseria: Paweł Wysoczański.

https://vod.tvp.pl/programy,88/geniusze-i-marzyciele-odcinki,318794/odcinek-5,S01E05,299930

“Mikroskopów nie trzyma się w szafie”. O dokonaniach Ludwika Hirszfelda. Marcin Czerwiński, Urszula Glensk, Kosmos 2019, 68: 145-156.

https://kosmos.ptpk.org/index.php/Kosmos/article/view/2564

Ludwik Hirszfeld: A pioneer of transfusion and immunology during the world wars and beyond. Marcin Czerwiński, Radosław Kaczmarek, Urszula Glensk. Vox Sanguinis 2021, 117: 467-475.

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/vox.13214

4 thoughts on “Ludwik Hirszfeld: pionier transfuzjologii i immunologii w czasach trudnych dla Polski i Europy (1)

  1. (Korekta obywatelska: w sekcji “Bałkany” na początku jest: 2014, powinno być: 1914. Czuwaj!)

  2. Dziękuję za ten artykuł, zbyt mało przypomina się o dokonaniach polskich naukowców i badaczy. Ludzie o znaczących dokonaniach w nauce światowej są zapomniani. Smutnym podsumowaniem niech będzie, że Polką Stulecia zostaje nie dwukrotna noblistka tylko zakonnica.

    • Dziękuję za miłe słowa, zgadzam się niestety. Jest wielu Polaków o których osiągnięciach w nauce nikt nie pamięta, jak choćby Kazimierz Funk, który wprowadził termin “witamina” (w roku 1912) i autor pionierskich prac na witaminami. Postaram się napisać o nim na blogu.

      2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *